Więc dlaczego nie dzwonię do Mamy?

Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się aż takiego odzewu na poprzedni wpis pt. (nie)Dzwonimy do Mamy!, a tu taka niespodzianka. Zdziwiłem się nie tylko ilością, ale raczej jakością komentarzy pod tekstem, z których wywiązała się naprawdę świetna dyskusja na temat dzwonienia do Mamy, a także nieumiarkowania picia wśród ludzi. Wyszło, że każdy ma swoje zdanie oraz argumenty i będzie się ich uparcie trzymał. Pojawiło się jednak stwierdzenie, że nie mogę wiedzieć, co czuje człowiek narąbany w trzy sosny, gdyż nigdy nie piłem alkoholu. Dobra, pomińmy filozofie racjonalistyczne i empiryczne, a przejdźmy do sedna: dlaczego nie piję?

Ale najpierw krótka refleksja: dlaczego ludzie nie piją? Widzę trzy powody, z których, szczerze mówiąc, tylko jeden jest sensowny. Po pierwsze, można nie pić ze względów religijnych, przykazań wobec Boga, w obawie przed grzechem i takie tam święte sprawy. Takie rozumowanie wyszło we wczorajszo-przedwczorajszych komentarzach, ale w żadnym wypadku do mnie nie pasuje. Okej, jest człowiekiem wierzącym, ale nie uznaję żadnych zakazów ze strony Kościoła, które nie są związane z moralnością czy prawem międzynarodowym (patrz: Nie zabijaj czy inne Nie kradnij). Wierzę, ale nie aż tak. Druga możliwość to obawa przed prawem, ale powiedzmy sobie szczerze: nikt nie zwraca na to uwagi. Fakt, że możesz zostać ukarany jakąś grzywną czy innym upomnieniem, co najwyżej powoduje to, że na ulicach nie walają się setki napitych ludzi. Ale jednak żadne prawo mnie nie przeszkadza, bo nie sądzę, abym upił się na swojej osiemnastce, na tak zwanym legalu. No i ostatni powód, mianowicie wybór osobisty. Yeah, tu mnie macie, drodzy czytelnicy. Niejednokrotnie wspominałem, że myślę na swój własny, pokręcony sposób, który bardzo trudno zrozumieć. Wraz ze swoim przeczuciu o własnej wartości i wielkim ego, a może także chęcią odróżnienia się od reszty społeczeństwa, postanowiłem nie pic alkoholu.

Ale zaraz, cholera, jak to? Żadnego alkoholu? W ogóle?

Ano, wyobraźcie sobie, że takie osoby jeszcze stąpają po tej planecie. Tak się śmiesznie złożyło, że postanowiłem nie pić jeszcze przed czasem, kiedy to gówniarze z gimnazjum szli po szkole, aby pić, tylko po to, żeby porzygać i pokazać jacy to oni są fajni. I nie, nigdy nie miałem w ustach alkoholu i naprawdę dobrze się z tym czuję. Możecie mi wyrzucać, że nie znam życia czy inne bezsensowne frazesy, ale po prostu nigdy nie czułem takiej potrzeby. Przy okazji zaznaczę, żebyście później nie mieli problemów: alkohol jest dla ludzi, ale trzeba z niego korzystać z umiarkowaniem. To zabawka dla dorosłych albo, jak kto woli, dar Boży (pozdrowienia dla Zayne’a), więc jeśli chcecie udawać takich wielkich dorosłych, najpierw spójrzcie na butelkę i zastanówcie się czy z pewnością uda Wam się ją wypić w całości. Ja naprawdę rozumiem, że lubicie wypić piwo z kumplami czy do obiadu, ale, no kurcze, nie przesadzajmy. Niektórzy, niektóre rzeczy piją tylko po to, aby zaliczyć zgona.

Więc dlaczego nie piję? Gdybym naprawdę miał tak wybujałe ego lub ewentualny kompleks Mesjasza, powiedziałbym, że czuję się lepszy od Was. Ale wszyscy (mam nadzieję), wiedzą, że tak naprawdę nie jestem żadną istotą boską, a mówię tak dla żartu. Ale już tak na poważnie. Nie widzę sensu picia alkoholu, po prostu. Już pomijam paskudny w moim odczucie zapach oraz cenę (nie każdy śpi na dolarach, a wszystko kosztuje). Pomijam też fakt, że jakoś nie uśmiecha mi się ewentualne uzależnienie od głupiej rośliny jaką jest bez wątpienia chmiel, no, chyba, że wracamy do Antała Wiśniowego. Wiem również, że alkohol zmienia człowieka, a nie chcę wiedzieć, jak bym się zachowywał pod wpływem. Ale najważniejszym powodem, dla którego nie piję żadnego alkoholu, jest najprostsza rzecz na świecie. Umiem się bawić bez picia.

Mam nadzieje, że wyklarowałem trochę sytuację i liczę (obym się nie przeliczył) na kilka konstruktywnych komentarzy. Trzymajcie się, ner vode.

 

Nie rozumiem tylko jednej rzeczy z twojej strony. Piszesz o swojej abstynencji jakby to bylo cos naprawde niemozliwego, nietolerowanego itd. Wiele osob naprawde ma szacunek do ludzi ktorzy potrafia odstawic alkohol, niewazne czy mowimy o browarku, 5 antałach wisniowych czy kieliszku.
;p

autor: Atroniss | #1
01 cze 2009 roku o godz. 21:40

Piszę o swojej abstynencji, bo jestem z siebie dumny, a dumny Aquenral jest nie do powstrzymania. Chodzi mi o to, że odsetek ludzi niepijących, szczególnie młodzieży, to zaledwie kilka procent i trzeba się lansować. Ja tu tylko wytłumaczyłem, dlaczego nie piję, dziubasku :*

autor: Aquenral | #2
01 cze 2009 roku o godz. 21:42

No to tak, ja nie pije dlateog ,ze mi to po pierwsze nie smakuje, po drugie, takze umiem sie bardzo dobrze bawic bez alkoholu, a takze smiac itp, co nei jest trudne do zauwazenia.Alkohol co prawda mialam w ustach, np. na sylwestra ze 3 lyki szampana sobie lynke, ale nei dlatego zeby sie napic, a ze wzgledu na to ,ze niby jest co swietowac, hcociaz w usmei ot hcyab nie wiem po co xD Na pewno nie po to ,zeby sie popisac, bo jak czlowiek chce zaimponwoac, to na pewno nei tym, ile pije, bo to jest zalosne i wrecz odpychajace. Ja nikomu nei musze imponowac, lubia mnie ot lubia, nei to nie. W kazdym razie, po co robic cos, czego sie nie lubi, tlyko dla szpanu?Nie lubie kawioru ,to go nie jem ,zeby pokazac jaka ot ja bogata nie jestem, na ten przyklad ;d Wszyscy mowia, ze jak sie nie sprobuje, to nei mozna mowic, czy cos sie lubi, cyz nie, ja probowalam, piwo tez, nie dobre. ;D i wcale sie nie ciesze, ze takie pomysly, picia tego mialam. I to tyle ode mnie ;d Pozdro Krzysiek ;d
czekam na seks przed malzenski
tzn na wpis na ten temat xD

autor: pałłł | #3
01 cze 2009 roku o godz. 21:44

Cóż, alkohol. Trudny temat dla niektórych, ale dla mnie sprawa jest jasna: śmianie się, czy szydzenie z kogoś, z powodu, że nie pije (a nawet dziwienie się, że ktoś może nie pić) jest żałosne i tylko potwierdza teorię, że niektórzy piją „dla szpanu”.
A wszystko co robi się nie z własnej, lecz „szpanowej woli” jest totalnie żałosne.

Jeśli ktoś nie pije – ma do tego święte prawo. I ba, dziwi mnie fakt, że ktoś… może się dziwić, że ktoś nie pije ;P Sprawa jest normalna i znaczy to tylko, że ktoś potrafi się nie ugiąć pod presją zdurniałego społeczeństwa. :)

Ja sam lubię alkohol (ale nie każdy, mózgojeby i inne siarczany-winiaczu odadają, wódka z rzadka.), ale dlatego, że lubię, a nie dlatego, że muszę.

No.

Podsumowując: jak ktoś nie chce pić, to jego sprawa. A jak ktoś chce pić to jego sprawa. A jak ktoś pije dla szpanu to jest frajerem. ;D

autor: Ludwik | #4
01 cze 2009 roku o godz. 21:44

Nawet Kondziu dzisiaj mowil ,ze ma respekt do Krzyska, ze nei dotknal alko ! ;D
Moj tato tez mowi, ze kiedys, jak byl mlody;D z wielkim podziwem patrzyl na ludzi nei pijacych ,kiedy sam pil i nei umial odmowic. I teraz mowi mi, jakie to wazne, zeby umeic powiedziec nie itp i sie tlumaczy dlaczego on nei umial teog powiedziec ;D Wiec, noo, sami wyciagnijcie wnioski ;D

autor: pałłł | #5
01 cze 2009 roku o godz. 21:45

Chcecie sobie poczytać o seksie? Wejdźcie na mojego bloga…

autor: Moonwalker | #6
02 cze 2009 roku o godz. 00:08

Ja również nie piję alkoholu i również uwielbiam się śmiać z pijanych ludzi :D. Kilka razy na after party miałem alkohol w ustach, ale jak powiedziałem dość, to nikt nie miał zastrzeżeń i za to Wam dziękuję ;]
Większość moich znajomych (tych ze szkoły) jeśli pije, do dla lansu, na przykład mój kolega ostatnio do mnie mówi: „… no i później poszliśmy i wypiliśmy dwa Tyskie…” I zaakcentował to „dwa Tyskie” bym dobrze zrozumiał jaki to o jest zajebisty bo wypił dwa piwa.
Ja nie piję, bo mi nie smakuje, nie sądzę by alkohol jakoś „pomagał w dobrej zabawie” i cieszę się z tego, że umiem odmówić.

autor: KAcpeross | #7
02 cze 2009 roku o godz. 14:19

A ja byłem raz na ‘piciu’ w gimnazjum :D I byłem „fajny”! Tylko że przez drugą połowę dnia pilnowałem kolegi, który się upił tak, że nie mógł wstać…

Wyciągnąłem z tego odpowiednie wnioski, że to jednak nic fajnego. Tylko żałosne.

autor: ktostam1535 | #8
02 cze 2009 roku o godz. 16:33

No dobra, tak wszyscy tutaj oburzacie się, że wszyscy piją dla lansu, żeby się popisać przed kolegami, aby pokazać, jakim to się jest fajnym. Okej, też to widzę. Ale dlaczego tak jest? Czy nasze zdegenerowane społeczeństwo nie potrafi się bawić inaczej niż pijąc alkohol, skoro gówniarze, zamiast chwalić się swoimi osiągnięciami w nauce czy sporcie, zainteresowaniami czy innymi ciekawostkami, muszą pokazać, że wypiją te dwa Tyskie i zaliczą zgona na pokaz. Mam świadomość, że większość ludzi wypiła pierwszy raz dla szpanu; czy presja społeczeństwa jest naprawdę taka wielka?

autor: Aquenral | #9
02 cze 2009 roku o godz. 17:15

Bo pokazują jacy to są dorośli, a teraz to jest trendi! Kogo obchodzi nauka? Ostatnio koleś powiedział mi, że jestem debilem, bo mam średnią 5.0 i idę do I LO, a on gdzieś tam chyba do zawodówki. Chcą pokazać, że mają na wszystko „wyjebne” i od nikogo nie zależą. A inna część ludzi pije bo lubi, ale mniejsza – mi się wydaje.

autor: KAcpeross | #10
02 cze 2009 roku o godz. 19:20

Widzisz, dzisiaj to ty jestes debilem. Za pare lat ty bedziesz rzadzic swiatem, a on zbierac na kolejne browary.

autor: Atroniss | #11
02 cze 2009 roku o godz. 20:10

nono Krzysiu, broń swojego zdania ;D
ja tez np nie pije. nie lubie, nie bawi mnie to, nie kreci itp itd. nie potrzebne mi to. wole uwalniac karły niż dzwonić do mamy co do klarowania, to jestes lepszy od Wandzi ;D

autor: Dawid | #12
02 cze 2009 roku o godz. 21:13

Osoboscie troszke odbiegne od tematu. Pragne tylko powiedziec, ze ciesze mnie fakt, iż teraz znacznie wiecej dzieciakow PIJE dla szpanu, niz jak kilka lat temu PALI. Nie da sie pic bez ograniczen, nawala sie kilka razy i pozniej beda uwazac, natomiast palic moga i 5 paczek dziennie przed kolegami, a za 15lat beda wygladac jak suszone sliweczki :D

autor: siwiec | #13
07 cze 2009 roku o godz. 11:43

Witam, ja juz nie pije ok 2 lata, tylko raz na 18stce zdazylo mi sie pić 2x pod rząd – 1go dnia i 2go, a tak to w ogole nie pije, mam swoj cel w zyciu przyrzeklem sobie, ze nigdy nie bede pić, chodze systematycznie na siłownie i to mi wystarcza, a w towazystwie gdzie piją ja sie poprostu zle czuje, nie lubie osob pijanych dzieki :)

autor: Onnnn | #14
25 cze 2009 roku o godz. 13:24

autor: Ty | #x
napisano dzisiaj, w tej chwili