Żarówka żarówce nie równa
Zgodnie z unijną dyrektywą, żarówki tradycyjne mają być całkowicie wycofane z rynku do 2016 roku. Proces jest podzielony na kilka etapów. Już z początkiem roku szkolnego 2009 roku, we wszystkich krajach UE wycofane zostaną żarówki 100-watowe i te o większej mocy oraz wszystkie żarówki matowe (tak zwane mleczne). W przyszłym roku znikną ze sklepów żarówki 75-watowe, w 2011 roku 60-watowe, zaś 1 września 2012 roku – żarówki 40- i 25 watowe. (źródło)
Unia Europejska czasami mnie przeraża. Jestem globalistą, popieram organizacje międzypaństwowe, ale to, co niekiedy się odstawia, zdecydowanie mi się nie podoba. A jedną z takich rzeczy z pewnością jest wycofanie z rynku standardowych, tradycyjnych żarówek na rzecz pochodnych oraz całkowity zakaz ich sprzedaży wprowadzany malutkimi krokami. Rys historyczny: Joseph Wilson Swan patentuje w Anglii pierwszą żarówkę w 1878 roku; rok później patent amerykański otrzymuje Thomas Edison (notabene większość ludzi jemu właśnie przypisuje ten wynalazek). W ciągu następnych stu lat żarówka pojawia się w każdym domu w cywilizowanej części świata, stając się nieodłącznym elementem domowego ogniska. No, ale przecież Unia zatrudnia hordy tak zwanych naukowców, którzy lepiej od nas wiedzą, co jest dla nas dobre. Jeden z drugim najwyraźniej się umówili z koncernami produkującymi świetlówki czy inne badziewie, czego konsekwencje będziemy wkrótce ponosić my wszyscy, gdyż jesteśmy zmuszeni zrezygnować z tradycyjnego oświetlenia. To tak, jakby zakazać nam rozpalania ognia!
Osobiście używam w większej części domu żarówek standardowych, chociaż przy łóżku mam lampę halogenową, w kuchni frakkin’ kompaktowe lampy fluorescencyjne (tzw. żarówki energooszczędne), a na antresoli – w ramach eksperymentu – żarówki LED. I muszę przyznać, że jedynie pierwsze dwie mi odpowiadają, bo zarówno kompakty, jak i LED, są nie do wytrzymania. Jeżeli macie nieszczęście używać tych źródeł świata to wiecie jaki to ból, jeżeli nie – wkrótce się przekonacie. Maja one słabe światło, które drażni oczy, poza tym jest zimne, a otaczająca żarówkę aura przypomina atmosferę szpitala. Aż przechodzą dreszcze, gdy na to patrzysz. No i jeszcze zapomniałbym o fakcie, że tysiąclumenowa żarówka diodowa kosztuje podobno, bagatela, prawie dwieście złotych. Denerwujący jest też wydłużony czas oczekiwania na samo włączenie światła oraz zalecenia, by szybko go nie wyłączać. Śmiem twierdzić, że ani kompakty, ani LED nie przyjmą się w polskich kuchniach czy łazienkach, bo są najzwyczajniej w świecie niepraktyczne. A kto używa niepraktycznych rzeczy?
Tutaj może – i powinno – pojawić się pytanie po co w ogóle zmieniać żarówki? Oficjalny powód, a raczej przykrywka, to wciąż powracająca sprawa ochrony środowiska i wszechobecna ekologia. Ileż można? Ja rozumiem, że można bronić lasów, wieszać się na drzewach i te sprawy, ale trzeba mieć umiar. Unia Europejska chce być na topie i zabrania używania tych złych żarówek, bo one pobierają tak strasznie dużo energii, tak? Dla jest to jedna wielka machinacja, działania jakiegoś potężnego lobby, a znając życie – pewnie masonów, Żydów, Cylonów lub satanistów (albo i wszystkich naraz!), którzy chcą opanować świat poprzez kompakty. Ludzie, opamiętajcie się! Nie sądzę, aby ludzie się dostosowali szybko do dyrektyw unijnych; prędzej rozwinie się czarny rynek żarówek (jak to dumnie brzmi!), gdzie będzie można kupić po kryjomu popularną stuwatówkę, dyskretnie zamienić spojrzenia, schować pod płaszcz, by wyciągnąć ją w domu i cieszyć się ciepłym, jasnym światłem. So say we all!


Dla przyrody wszystko! xD Tak, tak uważam.
Jestem nawet za zlikwidowaniem niezdrowego jedzenia (np. fastfoodu) na rzecz zdrowego – one też jest smaczne! Przynosi to same korzyści dla organizmu. Jestem również – tak jak pan Kononowicz – za zlikwidowaniem alkoholu + papierosów i wszelkich innych używek.
Ekologia to tylko eufemistyczna nazwa wyzysku. Bo jak inaczej sprzedawano by ekologiczne jedzenie, jeżeli nie mówiąc, że inne zabija? Nie, takie coś mnie w żaden sposób nie przekona i wciąż będę jadał w BurgerKingu, co polecam i Tobie.
Jestem podobnego zdania. Zwykłe żarówki można łatwo utylizować, żarówki energooszczędne natomiast już nie, ponieważ w ich skład wchodzi rtęć, która jest bardzo szkodliwa dla środowiska oraz samego człowieka. Więc gdzie tu logika? Zwykłe żarówki mają „ciepłe” i neutralne dla oka światło, energooszczędne natomiast mają sztuczne i niszczące oczy światło. Kolejna sprawa, sama cena. Zwykła kosztuje w granicach 5 zł, energooszczędna natomiast ponad 20 zł. Teraz przykład. W domu mam około 15 żarówek. Wymiana wszystkich wyniesie mnie zatem 75 zł. Teraz pora na energooszczędne. Wymiana na „super” żarówki kosztowała by mnie 300 zł. Doliczmy do tego koszty energii elektrycznej. Wszystko przemawia za zwykłymi żarówkami. Pomijając koszty. Niektóre dyrektywy Unii są z kosmosu. Przytaczając tu choćby jedna z najbardziej absurdalnych jak ogórki kiszone! Ostatnio Unia zabroniła Polsce ich produkcji ponieważ uznała kiszone ogórki za produkt przeterminowany i nie zdatny do konsumpcji. Nie wspominając o tym że ogórki powinny być proste jak bagietka. Takich perełek jest więcej. Po jakimś czasie Unia przyznaje się do błędu i wszystko wycofuję.
Również uważam że jest to po prostu machinacja na większą skalę. Jakiś producent „super” żarówek ma znajomości i próbuje je wykorzystać, a przy okazji napchać sobie kieszenie oczywiście kosztem zwykłych ludzi.
We wszystkim trzeba mieć umiar. I jak już to pisałem w innym temacie. Wszędzie trzeba zachować środek drogi. Nigdy nie twierdziłem że jedzenie z fast foodów jest zdrowe, bo niestety nie jest. Osobiście staram się unikać takiego pokarmu.
Każdy z nas ma wolną wolę. Jeśli ktoś lubi pić czy palić to jego osobista sprawa. Co nie zmienia faktu że jestem również przeciwny paleniu. Co do alkoholu; raz na jakiś czas można napić się piwa czy lampkę wina do obiadu, przeciwny jestem natomiast zalewania się aż do nieprzytomności. Człowiek bełkoczący i ledwo trzymający się na własnych nogach to naprawdę żałosny widok.
Przerażające jest to, że w myśl zielonych idei ludzie potrafią robić coraz dziwniejsze rzeczy…wbrew sobie. Jakaś anonimowa artystka w Wyborczej narzekała na słabe światło „zielonych” żarówek, ale nie chciała podać swoich prawdziwych danych, bo obawiała się…oskarżeń (!) o nie bycie ekologicznie nastawionym. Nieco to zabawne.
Inna sprawa, że podobno są jeszcze jakieś legalne żarówki jednocześnie jasne i ekologiczne, także chyba nie oślepniemy ;).
No dobra, czas zacząć moją ulubioną zabawę w cytowanie :) Wróćmy na pewien czas do wpisu pod finezyjnym tytułem „Bedziemy mieli atom!”.
Ej, czy to się z czymś nie żre?
Teraz to wygląda trochę tak, że to my przecież jesteśmy najmądrzejsi ze wszystkich na świecie. Chłopy to głupki, co oni tam wiedzą o energii atomowej. Naukowcy z Unii to tez głupcy, co oni tam wiedzą o jakichś tam żarówkach. Ludaki ze wsi muszą poświęcić trochę pola i żyć z myślą o tym, że za ścianą mają reaktor atomowy. My też musimy coś poświęcić dla ekologii. Mówi się trudno. Toka-koka. Prawo równoważnej wymiany.
Tak, ale jak chcą wprowadzać te nowe technologie to też jest źle. Mógłbym bardziej rozwinąć tą wypowiedź ale chyba wiecie do czego piję.
PS. Też uważam, że to trochę głupie ale nie bądźmy hipokrytami… Jeśli twierdzimy jedno to nie zmieniamy zdania w momencie kiedy to jest wygodne.
PS2. Ci sami naukowcy z Unii oceniają i sprawdzają na jakie projekty słać do Polski kasę. Ale co oni tam wiedzą…
Ależ ja wcale nie narzekam na naukowców unijnych, bo oni są przyszłością. Chodziło mi o to, że tutaj im coś nie wyszło, bo ten projekt to totalny idiotyzm, a szkoda. A jeżeli uważasz, że lepiej nie mieć elektrowni atomowych (a zamiast nich – kopalnie odkrywkową w Kunicach) i używać szkodliwych kompaktów – okej, Twoja sprawa. Tylko, że teraz naukowcy są hipokrytami, bo wycofują termometry rtęciowe, a wprowadzają lampy z rtęcią.
U mnie np. są energooszczędne wszędzie, nie narzekam na moc światła.
Jeśli chodzi o monotonność ich światła – prosta rzecz- kupić osłony mleczne, wtedy nie widać różnicy miedzy takim bajerem a zwykłą,mleczną żarówką. Po za tym UE chce unowocześnić trochę Europę i być może podszywką jest ekologia, ale zauważ,że my nie mamy atomówki, tak więc zastąpienie zwykłych żarówek oszczędnymi rzeczywiście w mniejszym stopniu oszczędza środowisko ;] A co do naukowców – oni sami z siebie na pewno tego nie wycofują, wiadomo,że są pod presja osób trzecich. Jedni mówią tak,drudzy mówią tak, a jakby sie przejmować i brać sobie do serca wszystko, co oni mówią, to by człowiek nie mógł normalnie funkcjonować…Biorąc za przykład wątek,że jabłka wspomagają myślenie i są bardzo zdrowe – z jakiś miesiąc temu ogłoszono znów,że jabłka strasznie szkodzą…
Tak więc, uważam, że to jest jeden wielki wyścig szczurów, w którym chodzi o to,który szybciej odkryje coś nowego, szokującego i do tego zdeklasuje innych naukowców, a super to już w ogóle będzie,jak jakaś firma zbankrutuje z tego powodu ^^
Jeszcze jeden powód dla, którego UE ma nas tak na prawdę w dupie, bo wolą chronić środowisko niż samych ludzi. Oczywiście w Polsce, prekursorami takich projektów będą „Zieloni”, którzy kosztem nienarodzonych dzieci i zabijanych, chorych i nie potrzebnych ludzi (bo takie mają do tego podejście, pozytywne) będą chronić ściółkę leśną i latające po drzewach wiewiórki no i oczywiście wkur**ające muchy. Bo przecież, mucha człowiekowi równa!
Zieloni, Mohery czy Unia Europejska. Wszyscy maja dobry czasem dobry powód! Tylko czasem nie wychodzi im to… Choć tym 2 pierwszym chyba nigdy.
Co do żarówek używam halogenek i jakoś mi żyje..
Szczerze z drugiej, kto teraz używa tradycyjnych żarówek?
Ja.
Największą wadą halogenów jest to, że niestety bardzo szybko się nagrzewają, ale przynajmniej dają zdrowe światło. Ech, żadna alternatywa mi nie odpowiada :<
Przeraziłem się :O
Bez Ziemi nie ma człowieka.
‘Nie wrzucaj wszystkich ludzi do jednego wora. A jeśli równowaga w przyrodzie zostanie zachwiana, może dojść do bardzo negatywnych zmian w przyrodzie. Również dla człowieka. Przykład: wymieranie ściółki leśniej -> brak grzybów -> mniej jedzenia. Drugi: brak wiewiórek -> rozrośnięcie się drzew -> brak miejsca do życia. Trzeci: muchy wymierają -> wymiera też dużo pająków -> owady zaczynają coraz bardziej się rozmnażać i cytuję „wk**wiać”.
Nie wiem czy UE ma nas gdzieś czy nie, ale ich zadaniem jest raczej przejmowanie się nami. Mimo to, powtarzam jeszcze raz, nie popieram tego systemu.
Powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu podstawowe potrzeby człowieka, nie zapominając o środowisku.
Ta? Wiesz że nie wiedziałem? Pewnie temu że mam je na suficie ;P
Związek Radziecki znowu jest górą!
Czyżby? :>
IMHO cały ten post jest narzekaniem ;)
U mnie w domu światło służy do oświetlania a nie do dotykania (czy co ty tam robisz, że przeszkadza Ci to, że się grzeją).
Chciałem po prostu pokazać pewną niekonsekwencję. Zresztą – w sprawach w których się zgadzam się nie wypowiadam (np. o Atomie). Tam gdzie mogę się pokłócić – wtedy piszę :)
Ech, ale ja narzekam na konkretnie tych, którzy obmyślili cały plan zakazu normalnej żarówki.