Progresywna degeneracja cywilizacji

Długi i skomplikowany tytuł, nieprawdaż? Dałem go na przekór dzisiejszym trendom, które minimalizują i streszczają wszystko, czego dotyczą, począwszy od blogów, które ewoluowały w mikroblogi, poprzez nanotechnologię, a skończywszy na mikroprocesorach i spódniczkach mini. Nie żebym narzekał na trzy ostatnie przykłady – jestem całkowicie za postępem technologicznym (i estetycznym), chociaż wciąż nie mogę się przyzwyczaić do wszechobecnego twittera i jego polskiego odpowiednika: blipa. Po prostu nie mogę zrozumieć idei wysyłania wiadomości, których treść zamyka się w 140 znakach, a które nie przedstawiają ze sobą żadnej wartości merytorycznej. Tak sobie na to narzekałem, pisując po różnych blogach, aż w końcu uświadomiłem sobie, że jestem w tej mniejszości, która najwyraźniej nie nadąża za całym światem, za tym postępem technologiczno-cywilizacyjnym, za wyścigiem szczurów. Chyba się naprawdę starzeję, bo dostrzegam, że jestem coraz bardziej staroświecki, przeszkadzają mi rzeczy, które wielbi dzisiejsza młodzież, wybieram inne drogi niż reszta społeczeństwa. A co mnie zmusiło do takiej refleksji?

Dzisiaj w empiku pokazano mi, że zespół Jonas Brothers, którego wykonawcy wyglądają jak stereotypowe homoseksualne prostytutki (nie żebym był homofobem, ale taka jest prawda) określany jest na międzynarodowej arenie muzycznej jako zespół rockowy. Prawdę powiedziawszy, odebrało mi mowę. Jeżeli taka jest prawda, jeżeli świat zaczął uważać takie twory za artystów rockowych, oficjalnie przestaję słuchać rocka i wstydzę się powiedzieć, że słucham takiej muzyki. Gdzie się zatracił sens tego gatunku muzycznego? Elvis Presley i Jimi Hendrix przewracają się w grobach, a Beatlesi łapią się za głowę. Ale wróćmy do ów Jonas Brothers, którzy zostali wyniesieni na szczyty sławy przez Disney’a i jego młodzieżowe twory (Camp Rock). Walt Disney był wielkim człowiekiem, który pozwolił animacji stać się pełnowymiarowym gatunkiem filmowym, a teraz patrzy na to wszystko z nieba i zastanawia się dlaczego nie zamknął tej machiny, gdy jeszcze mógł. Wytwórnia Disney’a, która stworzyła bajki dzieciństwa każdego człowieka, stała się teraz korporacyjną fabryką kiczu i miernoty, tworząca jedynie dla pieniędzy. Gdzie się zatraciła ta pasja, z którą tworzono Królewnę Śnieżkę czy Króla Lwa? Dlaczego Disney już dawno nie stworzył dobrego filmu animowanego, który na stałe zapisałby się do kanonu obowiązkowych do oglądania dzieł? Szkoda, wielka szkoda, że pieniądze wygrały nad zdrowymi ambicjami i chęcią tworzenia czegoś przełomowego.

Inną rzeczą jest fakt, iż ludzie zaczynają coraz mniej wymagać od własnego życia. Przestają się troszczyć o mniej ważne w ich mniemaniu sprawy, zatracają się w cywilizacyjnej gonitwie. Społeczeństwo staje się jednolite, jednokolorowe, gdzie każdy inny kolor staje się obcą jednostką, którą należy natychmiastowo wykluczyć. Gdziekolwiek się nie spojrzy, wszędzie widać zabieganych ludzi, nie mających czasu nawet na najmniejsze przyjemności, gdyż muszą załatwić coś w pracy, szkole. Mężczyzna już wcale nie marzy o tym, by zbudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna, lecz o tym, by zamieszkać gdzieś tanio i zaliczyć jakąś panienkę dla lansu. Ludzie zatracają się w sobie i nie widzą w tym niczego złego. Ot, cykl życia: narodzić się, pożyć, umrzeć i nie zrobić nic nadzwyczajnego. Religia też już w niczym nie pomaga, bo Bóg i Kościół tracą swój autorytet na rzecz Zaca Efrona i Hanny Montany; na nic też się nie zdają przemowy wybitnych polityków, naukowców czy działaczy społecznych. Cywilizacja się cofa, bo osiągnęła już stopień, gdzie się nie rozwinie bardziej bez wyraźnej chęci ze strony człowieka. Teraz pozostaje nam jedynie spoglądać na jej degenerację, bo ludzi to wcale nie interesuje. Wolą napisać jednozdaniową notkę o tym, że zjedli kolację, włączyć badziewną muzykę i zrobić to, co robią inni, by się im przypodobać. Ech, jak ja nienawidzę naszego rozwiniętego społeczeństwa.

 

Temat ten nie ma końca powiem ci gdybym mógl wszystkie swoje przemyśłenia na temat społeczeństwa przelac na papier to byłoby z tego grube tomisko, a prawda jest taka że z niektóryh rzeczy trzeba szydzic z niektórych nasmiewac a do niektórych trzeba się przezwyczaic :)
Osobiście nie zamierzam umierac przed tym jak moje nazwisko nie zostanie zapamiętane :)

autor: Shevu | #1
04 wrz 2009 roku o godz. 22:00

Jedna z lepszych notek, mimo narzekania. Spoleczenstwo jest jakie jest troche przez prad, jakimi staraja sie byc. Dolaczyc do ‘elo ziomkow’, sluchac ‘fajnej muzy na topie’ i czytac Bravo. Nie ma miejsca na robienie interesujacych rzeczy :p

autor: Atroniss | #2
04 wrz 2009 roku o godz. 22:04

„Ot, cykl życia: narodzić się, pożyć, umrzeć i nie zrobić nic nadzwyczajnego.”
A gdyby wszyscy robili coś nadzwyczajnego przeszło by to do zwyczajności i nie byłoby nic nadzwyczajnego.
Zapadły mi w pamięć wypowiedziane przez pewną kobietę słowa w serialu „Dr. House”: „W jakiś pokrętny sposób jestem ważna dla świata.”
Woda w kranie, pryszcze, grzejnik, gaz, mieszkanie, skarpetki, szkoła, samochód, wyrzucone śmieci, seks, meble, miłość, pieniądze, czynsz, towarzystwo, jedzenie, rodzina, praca, podłoga, pralka, kurz, śmierć.

autor: ktostam1535 | #3
04 wrz 2009 roku o godz. 22:17

A IMHO marudzisz.. i jesteś starym marudzącym dziadem.
Ja tam się ciesze ze jest wachlarz możliwości do wszystkiego, bo wszyscy ludzie są różni (tak i pod względem intelektualnym przede wszystkim) – no tylko gdzie ja widzę postęp Ty widzisz degeneracje.

autor: Klotek | #4
04 wrz 2009 roku o godz. 23:16

On jest stary? To co ja mam powiedzieć?! xD
Hana Montana, czy jakoś tak [Nawet nie umiem tego napisać], Camp rock itp, to jest kicz dla durnych nastolatek, które nie mają co robić, bo im nie pozwala na to zaniżony poziom intelektualny – wiem po swojej siostrze :P Po za tym, powinieneś się przyzwyczajać, bo taki stan rzeczy jeszcze potrwa…Po za tym zapomniałeś, ze każdy ma jakieś dziwactwa,ale większość je ukrywa [przykład - ja lubię Phineasza i Ferba xD]A teraz flash back i przypomnijmy sobie co mówili nasi kochani dziadkowie na temat komputerów, internetu itd ;]

autor: Daala | #5
05 wrz 2009 roku o godz. 07:35

Kurcze powtarzam się jak stara płyta : po za tym, po za tym xD

autor: Daala | #6
05 wrz 2009 roku o godz. 07:36

Klotek :

no tylko gdzie ja widzę postęp Ty widzisz degeneracje.

Czy mam rozumieć, że fakt, iż muzyka rockowa to zarówno wcześniej wspominany Jimi Hendrix, jak i Camp Rock, uważasz za postęp? Wiem, że jesteś wielkim zwolennikiem mikroblogów, bo sam używasz tego przeklętego blipa, jednakże piszesz i normalny blog. To się chwali. Dla Ciebie najlepiej byłoby, gdyby zastąpić wszystkie środki przekazu na świecie komputerem z internetem – nie byłoby gazet, książek, telewizji, bo przecież lepiej rozwijać ów nowoczesne technologie. Taka książka niestety staje się reliktem przeszłości i nic nie można na to poradzić :(

autor: Aquenral | #7
05 wrz 2009 roku o godz. 09:16

Atroniss :Jedna z lepszych notek, mimo narzekania. Spoleczenstwo jest jakie jest troche przez prad, jakimi staraja sie byc. Dolaczyc do ?elo ziomkow?, sluchac ?fajnej muzy na topie? i czytac Bravo. Nie ma miejsca na robienie interesujacych rzeczy :p

Zgadzam się, że to jeden z najmądrzejszych artykułów ostatnimi czasy, bo autor zgłębił procesy zachodzące w społeczności ludzkiej i nie pozostawił na nich suchej nitki. Zgadzam się również ze stwierdzeniem, że ludzie się cofają w rozwoju, zamiast ewoluować. Szkoda, rzeczywiście szkoda.

autor: J. T. K. | #8
05 wrz 2009 roku o godz. 10:39

^Aquenral, misiu bo Ty widzisz tylko to co najgorsze.. nie patrzysz się na „strefę wyższych” czy jakkolwiek to nazwać. Ja się ciesze że moja stara przeczyta gazetę z kiosku, a ja tvn24.pl. Inny się ucieszy że ktoś mu powie coś z YouTube po 2 latach na podwórku, drugi/ja ze dowie się po 20 minutach po premierze na mini blogu. 13-latka ma swój Camp Rock, ja mam Sabaton… a nie że wszyscy słuchają beatlesów.

autor: Klotek | #9
05 wrz 2009 roku o godz. 12:06

A na przykład to Z BLIPa: http://westerplattepl.blip.pl/ to dla mnie fajny sposób podania historii.

autor: Klotek | #10
05 wrz 2009 roku o godz. 12:10

Związek Radziecki.. ile ja wam to mam razy powtarzać geez ;(

autor: Karol_Hellruner | #11
05 wrz 2009 roku o godz. 16:51

„końcu uświadomiłem sobie, że jestem w tej mniejszości, która najwyraźniej nie nadąża za całym światem, za tym postępem technologiczno-cywilizacyjnym, za wyścigiem szczurów. Chyba się naprawdę starzeję, bo dostrzegam, że jestem coraz bardziej staroświecki, przeszkadzają mi rzeczy, które wielbi dzisiejsza młodzież, wybieram inne drogi niż reszta społeczeństwa. ” W 100% się zgadzam. Ja też chyba jestem w tej mniejszości.

autor: Dzikus | #12
05 wrz 2009 roku o godz. 19:54

Ja po obozie miałem coś takiego, taki zestaw obrazów zakończony jednym słowem: „Porażka społeczeństwa”. Teraz niemal co dzień gości ono na moich ustach. :D

autor: Dzikus | #13
05 wrz 2009 roku o godz. 19:59

Hmm. Najpierw narzekasz na homofobów i głupotę ludzką, a potem sam określasz Jonas Brothers, że wyglądają jak „homoseksualne prostytutki. Dalej: piszesz, że „społeczeństwo staje się jednolite, jednokolorowe, gdzie każdy inny kolor staje się obcą jednostką, którą należy natychmiastowo wykluczyć”, podczas gdy sam jedziesz ostro po Jonas Brothers, ponieważ nie zgadzają się z Twoim wizerunkiem rockowego zespołu. Mam zdanie podobne do Twojego, również lubię zarówno takie kultowe formacje jak chociażby The Doors, poprzez Nirvanę, do jakichś świeższych wykonawców i uważam że taka Hanna Montana i Jonas Brothers to kicz nad kiczami i małe wykoślawienie danego gatunku muzycznego, ale zdaję sobie sprawę, podobnie jak oni sami, że są przeznaczeni do pewnej grupy odbiorców i swoją rolę spełniają. Wiele nastolatek czy wręcz dzieci o wiele bardziej podziwia Jonas Brothers, bo bardziej to do nich trafia, niż, załóżmy, teksty Morrisona – dziwisz się? Bo ja wcale. Każdy ma swoje miejsce i to należy zrozumieć.

A z wywodem na temat animacji to już się totalnie nie zgodzę. Po pierwsze, zapoznaj się dokładnie z biografią Walta Disneya. Po drugie, jego wytwórnia zawsze tworzyła dla pieniędzy. Owszem, byli i są tam ludzie z pasją, którzy chcieli/chcą zrobić coś wielkiego – ale to zdarza się wszędzie. Swoją obecnością nie zmieniają faktu, że pracują w firmie nastawionej na zysk. Po prostu są jej perłami i dzięki nim dzieła tej wytwórni są tak dobre. A Walt Disney nie pozwolił stać się animacji pełnowymiarowym gatunkiem – Walt Disney sprowadził definicję „animacji” w masowej świadomości jako… bajki. Tylko i wyłącznie.

Jeśli chcesz zapoznać się z animacją naprawdę nie nastawioną na zysk, tworzoną przez ludzi z pasją i zacięciem, to poznaj nazwiska takie jak Svankmajer, Starewicz, Dumała, Rybczyński, Skrobecki, Czekała, Quay i mnóstwo, mnóstwo innych… Najgorsze jest to, że w wielu artykułach (a nawet ‘encyklopediach’ w rodzaju „Życie świata”) historia animacji ogranicza się WYŁĄCZNIE do dokonań wytwórni Walta Disneya, Hanna-Barbera i kilku innych, CAŁKOWICIE pomijając artystyczne i najbardziej wartościowe nurty tego gatunku filmowego… A tego jest mnóstwo, wystarczy tylko poszukać.

autor: Sky | #14
16 wrz 2009 roku o godz. 16:14

Sky rzekł:
Hmm. Najpierw narzekasz na homofobów i głupotę ludzką, a potem sam określasz Jonas Brothers, że wyglądają jak ?homoseksualne prostytutki.

No cóż, napisałem o stereotypowych homoseksualnych prostytutkach, a słowo stereotypowe zmienia cały sens wypowiedzi, nie patrząc już na treść w nawiasie ;)

Sky rzekł:
Dalej: piszesz, że ?społeczeństwo staje się jednolite, jednokolorowe, gdzie każdy inny kolor staje się obcą jednostką, którą należy natychmiastowo wykluczyć?, podczas gdy sam jedziesz ostro po Jonas Brothers, ponieważ nie zgadzają się z Twoim wizerunkiem rockowego zespołu.

Jadę ostro po Jonas Brothers, bo mam prawo do wolnego osądu, co gwarantuje mi mnóstwo podpisanych umów międzynarodowych, heh. Cóż, nie podoba mi się ten styl, zresztą tak jak i Tobie, więc mogę chyba napisać, że tak jest. Poza tym, szczerze mówiąc, nie wiem jak ten cytat odnosi się do tego, co napisałeś, ale z tego, co rozumiem, jestem hipokrytą, bo nie podoba mi się ten zespół, tak?

Sky rzekł:
Wiele nastolatek czy wręcz dzieci o wiele bardziej podziwia Jonas Brothers, bo bardziej to do nich trafia, niż, załóżmy, teksty Morrisona – dziwisz się? Bo ja wcale. Każdy ma swoje miejsce i to należy zrozumieć.

No, niestety, do mnie to nie trafia, mimo iż jestem nastolatkiem i dzieckiem (którym notabene każdy gdzieś tam jest). Ja rozumiem, naprawdę, ale dlaczego nazywa się to rock? Nie można było wymyślić nowej nazwy?

autor: Aquenral | #15
16 wrz 2009 roku o godz. 16:33

Aquenral :
Ja rozumiem, naprawdę, ale dlaczego nazywa się to rock? Nie można było wymyślić nowej nazwy?

Cytat z Wikipedii: „Wszystkie style rockowe charakteryzują się brzmieniem opartym na różnego rodzaju gitarach (zwykle elektrycznych, elektrycznych basowych) i perkusji”. Jonas Brothers używają gitar i perkusji więc bardziej pasuje rock niźli techno czy hip-hop.

autor: Mr. Hania | #16
16 wrz 2009 roku o godz. 16:50

@Aquenral
Nie zabieram Ci prawa do osądu, chyba nie skumałeś mojego toku myślenia, a wygląda on następująco: najpierw narzekasz, że wszystko „staje się jednolite, jednokolorowe, gdzie każdy inny kolor staje się obcą jednostką, którą należy natychmiastowo wykluczyć”, a potem jedziesz po Jonas Brothers w takim tonie, jakbyś chciał, żeby w ogóle nie powstali i „co to w ogóle jest?!”. Oczywiście, nie powiedziałeś tego wprost, więc łapanka językowa na nic się zda, ale chodzi o nastawienie ;) Widzisz, tak samo powstają filmy w rodzaju „Zmierzch” albo „Oszukać przeznaczenie IV” – są nastawione na odpowiedni target, który cechuje się niezbyt wyszukanym gustem filmowym. Ja najchętniej wymazałbym te filmy z powierzchni ziemi, ale wiem że są ludzie, dla których zostały one wprost stworzone i mam tego świadomość – i to jest wielokolorowy świat o którym piszesz, więc o co się spinać? ;) Zauważyłem w tym sprzeczność, więc jeśli dalej jej nie widzisz, to chyba się nie zrozumieliśmy.

Co do nazwy, cóż… Cytat z Wikipedii masz podany wyżej jeśli chodzi o słowo „rock”, a określenie „camp rock” chyba można by przypasować do takich… ‘zespołów’. Nie trzeba wymyślać od razu nic nowego z kosmosu.

A w poprzednim komentarzu nie zdążyłem nawet zaznaczyć, bo się spieszyłem do pracy (no i masz, nawet nie miałem czasu na przyjemność odpisania Ci do końca, taki ze mnie zdegenerowany stwór :D), ale całkowicie nie zgadzam się także z ostatnim akapitem. Nie mam pojęcia, skąd formułujesz takie apokaliptyczne wnioski, ale moim zdaniem są one raczej wynikiem jakichś mocno pesymistycznych, dłuższych samotnych przemyśleń, niż rzeczywistych obserwacji środowiska wokół. Bo ja rozglądam się wokół i widzę ludzi, którzy chcą ‘zbudować dom/zasadzić drzewo/spłodzić córkę’ i takich o wielkich ambicjach, jak i o wielkich marzeniach na przyszłość, które stopniowo starają się realizować. Mamy pracę, studia i swoje życie prywatne, a mimo to często spotykamy się na piwo, na wypad na film, na wypad gdzieś do innego miasta (niedługo Książ, niedawno Praga) i tak dalej… Mówię o mnie i moich znajomych, tych bliższych i tych dalszych. Gdzie tutaj „zaliczanie lasek dla lansu” i brak jakichkolwiek chęci do czegokolwiek ambitnego? Dzisiejsi młodzi ludzie są wyjątkowo ambitni, mają mnóstwo perspektyw przed sobą… Czy coś z tego wyjdzie, zobaczymy. Ale na pewno mamy dużo lepiej, niż np. nasi rodzice za czasów PRL. I mówię tutaj zarówno o ludziach z pracy, jak i ze szkoły/uczelni i jeszcze innych, a więc o całkiem różnych kręgach… a jednak wszystkich mogę opisać podobnymi słowami powyżej.

Poza tym uważam, że stwierdzeń dotyczących innych ludzi i ich stosunku do życia nie należy formułować, gdy odpowiednio wiele się nie przeżyje i odpowiednio dużo ludzi na swojej drodze nie spotka. Ja nie formułuję takowych ostatecznych prawd (co najwyżej kilka różnych myśli wynikłych z obserwacji życia dokoła, nie z rozległych badań i wieloletnich doświadczeń) i Tobie również radzę przyjęcie bardziej pokornej postawy względem świata ;) Moim zdaniem ani ja, ani Ty nie mamy wystarczających podstaw, aby oceniać nie tylko całe społeczeństwo, ale wręcz całą cywilizację… Choć to tylko moja filozofia, której naturalnie nie musisz podzielać.

autor: Sky | #17
17 wrz 2009 roku o godz. 02:11

autor: Ty | #x
napisano dzisiaj, w tej chwili