Na granicy światów – 1. sezon Fringe

Nie tak dawno wspominałem, że jednym z seriali, które zamierzam obejrzeć jest Fringe (w Polsce emitowany jako Fringe: Na granicy światów), a że nie rzucam słów na wiatr, obejrzałem cały pierwszy sezon i jestem Wam winien recenzję. Battlestar mnie zachwycił swoją magią, ale Fringe nie jest przykładem hard sci-fi, mimo poruszanych tu problemów. Nie martwcie się, nie będzie żadnych nieoznakowanych spoilerów, więc możecie czytać bez obaw, gdyż mam nadzieję, że również sięgniecie po to dzieło. Podchodziłem do tego bardzo entuzjastycznie: po pierwsze, tworzyli to twórcy Zagubionych, a po drugie, miało bardzo dobre recenzje i opinie. Obejrzałem (podziękowania dla Siwca) i… mam kolejny serial na liście moich ulubionych seriali.

Fringe – dziwna nazwa? Słownik podaje, że oznacza to tyle, co skraj czy brzeg, co w rzeczywistości bardzo dobrze odnosi się do świata rzeczywistego serialu. Mamy oddział FBI, który zajmuje się badaniem spraw paranormalnych określanych mianem Wzorca. Pojawiają się świetne wątki, między innymi teleportacja, wilkołaki czy projekcje astralne, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że autorzy nie skąpili nam technobełkotu, który wręcz wylewa się z każdego odcinka. Osobiście jestem wielkim fanem takiej formy w produkcjach fantastyczno-naukowych i wolę takie wyjaśnienia niż anioły czy bogowie. Wszystko jest wyjaśniane, a człowiek, który nie orientuje się w zawiłościach genetyki, chemii molekularnej czy fizyki kwantowej może w to naprawdę uwierzyć. Inna rzeczą jest to, że sam serial odbiega od konwencji, którą J. J. Abrams przedstawił nam w Zagubionych. Każdy odcinek jest o czymś innym, a sprawy początkowo nie są niczym powiązane, co przypomina mi Z Archiwum X, jednak śmiem twierdzić, że Fringe bije Muldera i Scully na głowę jeśli chodzi o zjawiska paranormalne; fakt, nie uświadczymy Obcych, a technologia zdaje się mieć swoje ograniczenia, ale wygląda to wszystko o wiele bardziej realnie i współcześnie. Każdy odcinek ma również elementy głównego strumienia fabularnego, jednakże tak zmyślnie wplecione w całość, że nikomu nie przeszkadzają, a w późniejszym okresie pięknie rozwijają akcję.

Urzekają również bohaterowie, chociaż nie mamy skomplikowanej analizy psychicznej, którą zaserwowano nam w Battlestarze, aczkolwiek przywiązujemy się do nich, gdyż możemy w nich odnaleźć nasze cechy. Główna bohaterka, Olivia Dunham, jest młodą i atrakcyjną agentką FBI, która brutalnie zderza się z ponurą rzeczywistością, gdzie technologia jest wykorzystywana do złych celów. Zostaje ona przydzielona do specjalnego wydziału, którym kieruje Philip Broyles (aktor, który grał Matthew Abbadona w Zagubionych) i szybko werbuje Petera Bishopa oraz jego ojca, Waltera, który przebywał ostatnie 18 lat w szpitalu psychiatrycznym po tym, jak doprowadził do śmierci asystentki. Walter Bishop jest ekspertem w dziedzinie nauki jaką jest fringe science i ongiś pracował do rządu amerykańskiego i wojska, produkując przerażające technologie. Bohaterowie są angażowani do coraz dziwniejszych spraw, które w końcu doprowadzą ich do… Niespodzianka!

OSTRZEŻENIE PRZED SPOILERAMI
W poniższej sekcji znajduje się streszczenie pierwszego sezonu Fringe.

Walter Bishop i William Bell pracują jaką naukowcy na Harvardzie, opracowując coraz to nowsze technologie dla wojska; eksperymentują między innymi nad dziećmi, z których chcą wykreować superżołnierzy. Bishop trafia do szpitala psychiatrycznego, a Bell zakłada firmę Massive Dynamics, stając się najbogatszym i najbardziej wpływowym człowiekiem na świecie. Pisze on również swój manifest i powołuje organizację ZFT, której członkowie zamierzają nie dopuścić do zbliżającej się Wojny. 18 lat później wypadek lotu hamburskiego powoduje utworzenie specjalnej jednostki, która ma się zająć sprawą Wzorca oraz atakami, które przeprowadza ZFT prowadzone przez bezwzględnego byłego pracownika Bella, Davida Roberta Jonesa. Wkrótce okazuje się, że ZFT chce otworzyć przejście do alternatywnej rzeczywistości, by zabić Williama Bella, który przedostał się tam w tajemniczy sposób. Ostatnia scena 1×20 to Olivia Dunham (na której w przeszłości Bell przeprowadzał eksperymenty z cortexiphanem) rozmawiająca z Williamem Bellem w jednym z wieżowców WTC w roku 2009.

KONIEC SPOILERÓW
W tym miejscu kończy się streszczenie pierwszego sezonu Fringe.

Właśnie słucham świetnego utworu The Fringe Equation Michaela Giacchino i z niecierpliwością czekam na pierwszy odcinek drugiego sezonu, który startuje 17 września. Jeszcze kilka ważnych rzeczy na koniec, o których muszę wspomnieć. Po pierwsze, w serialu nie występuje Jack, co jest niewątpliwie zaletą. Kim, a raczej czym jest Jack? Jest to określenie głównego bohatera, którego tak naprawdę nikt nie lubi (na przykład Jack z Zagubionych, Lee z Battlestara, Kyle z 4400 czy Czerwony Power Ranger). Po drugie, Fringe jest cholernie klimatyczny, ale też zagmatwany. Konwencja fabularna pozwala na oglądanie pojedynczych odcinków, ale wcześniej wspominany główny strumień fabularny jest stosunkowo skomplikowany; do trzech czwartych sezonu nie wiemy nawet kto jest tym złym. Ponadto, odcinki są na zadziwiająco wysokim poziomie; rzeczywiście, nie podobał mi się tylko jeden, 1×15 Inner Child.

Wystarczy. Polecam wszystkim, bo to naprawdę dobrze wykorzystany czas na przyjemnej rozrywce; moja ocena: 9/10. So say we all i uważajcie na Obserwatora!

 

Szczerze powiedziawszy pierwszy raz spotykam się z tym tytułem. Oczywiście jeśli będę miał okazję to rzucę na niego okiem.

autor: Asimmo | #1
14 wrz 2009 roku o godz. 17:07

grzywka! xD
haha! nie pytaj :P

autor: ktostam1535 | #2
14 wrz 2009 roku o godz. 19:43

Widziałem w zeszłym tygodniu na TVN i nie mogę powiedzieć, że mi się nie spodobał. Do Archiwum X mu jeszcze daleko, ale zobaczymy jak się rozwinie akcja :D poza tym myślałem, że John Scott będzie tym „Jackiem”, ale zrobili ostry zwrot akcji, który mi się bardzo spodobał. Pojutrze drugi odcinek i nie mogę się doczekać :D

autor: James Tiberius | #3
15 wrz 2009 roku o godz. 09:04

Sam jesteś grzywka, ech. „Oznacza to tyle, co skraj czy brzeg„, więc schowaj się z tą grzywką.

Errata #1: Pięć ulubionych seriali:
1. Battlestar Galactica
2. Lost
3. The 4400
4. Fringe
5. House, MD

autor: Aquenral | #4
15 wrz 2009 roku o godz. 16:12

autor: Ty | #x
napisano dzisiaj, w tej chwili