Widmo gimnazjum

Gdybyśmy zapytali greckiego obywatela sprzed dwóch i pół tysiąca lat czy pójdzie z nami do gimnazjum, ten z chęcią założyłby sportową togę i wszedłby do siłowni (gr. gymnásion oznacza miejsce służące gimnastyce^). Dzisiejsze gimnazjum, czyli edukacyjna placówka przejściowa między szkołą podstawową a szkołą średnią, powstało na mocy reformy szkolnictwa z 1999 roku i jest, moim skromnym zdaniem, największą porażką polskiej edukacji i polityki Ministerstwa Edukacji Narodowej, które jako uczeń liceum serdecznie pozdrawiam. Rzecz jasna, dzisiejsze gimnazjum nie ma nic wspólnego ze starogrecką siłownią – ku ścisłości. Tak się złożyło, że mimowolnie jestem uczestnikiem programu edukacyjnego 6-3-2/3/4 (sześć lat podstawówki, trzy lata gimnazjum i zawodówka/LO/technikum), który zastąpił komunistyczny system 8-3/4/5. Maturę piszę za rok, kończąc tym samym obowiązkową edukację do 18 roku życia, więc mogę z ręką na sercu powiedzieć, że zdecydowanie wolałbym kształcić się w wyżej wspomnianym systemie 8-3/4/5.

Dlaczego? Pierwszą i najważniejszą dla mnie rzeczą jest samoświadomość polskich gimnazjalistów. Tak, wiem, sam byłem owym gimnazjalistą, więc wspominam o tym, czego sam uświadczyłem i nie chcę nikogo obrazić; za uogólnienia z góry przepraszam. Przeciętny gówniarz kończy szkołę podstawową i idzie do gimnazjum z rejonu – edukacja jest obowiązkowa na tym etapie życia, więc szkoła, chcąc, nie chcąc, musi go przyjąć, nawet gdy będzie miał średnią dwa koma jeden i 3/40 punktów na egzaminie. Mamy losowanie, prawie jak w Dużym Lotku, w którym niczego nieświadomi absolwenci podstawówek trafiają do rożnych klas, zazwyczaj nie mając wpływu na to, gdzie się dostaną. W taki oto sposób powstają klasy, w których występuje zrównoważony odsetek uczniów o zróżnicowanym poziomie wiedzy. Nie muszę chyba mówić, że jest to paskudne rozwiązanie: dzieci mają na siebie zły wpływ, brakuje zdrowej konkurencji wśród dobrych uczniów, kiełkuje przemoc, nietolerancja i wszystko to, czego dzieciaki nie powinny uświadczyć w tym wieku. Niektóre szkoły wychodzą temu naprzeciw i robią klasy profilowane (rozszerzony język, sportowa…), czego konsekwencją zawsze jest klasa, gdzie trafią najgorsi uczniowie, średnia ocen oscyluje tam w granicach dwa koma pięć, a testy wypadają około dwudziestu punktów na sto. Oczywiście nic nie rodzi się samo z siebie, a przecież to nie placówka powoduje to wszystko. Gówniarzeria wychodząca z podstawówki (13 lat) wbija sobie do główek przeświadczenie o własnej dorosłości związane z przejściem do innej szkoły. Skończyłem podstawówkę – jak to dumnie dla nich brzmi. A skoro są już dorośli, mogą swobodnie przeklinać, używać przemocy, sięgają po piwo, a później wódkę, fajki i dragi.

Nawet nie wiem jak dziękować Bogu za to, że mnie uchronił przed tym wszystkim. Oczywiście chodziłem do gimnazjum (Gimnazjum nr 1 przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 imienia Jana Pawła II w Legnicy), ale nigdy nie czułem potrzeby dostosowania się do środowiska i nie skończyłem jak poniektórzy. Nie czułem się jako dorosły, przynajmniej nie tak jak moi rówieśnicy, chociaż nie ukrywam, że miałem niejasną samoświadomość tego, że jestem od nich dojrzalszy psychicznie: nie musiałem pić alkoholu dla szpanu, nie chodziłem palić za szkołę, nie chodziłem z każdą dziewczyną z mojej klasy. Nie mówię, że każdy przez to przechodzi, ale szkoła gimnazjalna z reguły degeneruje ludzi, niszczy w nich to, co najlepsze. Gdybym był dwa lata więcej w podstawówce i rok więcej w liceum, myślę, że lepiej bym na tym wyszedł – intelektualnie, psychicznie i moralnie.

Jak ostatnio wspominałem, programy edukacyjne kilku przedmiotów nie są dostosowane do dzisiejszych realiów – zatrzymały się przy systemie 8-3/4/5. Niepotrzebnie uczymy się tego samego po trzy razy (historia, języki obce, przedmioty przyrodnicze), kilkakrotnie czytamy te same lektury (mitologia grecka, Kamizelka czy Pan Tadeusz) i wciąż doświadczamy niekompatybilności międzyszkolnej, bo w przykładowej Dwójce nie przerobiono tego, co było w Siódemce. Gimnazjum głównie powtarza to, co było w podstawówce, chociaż wprowadza kilka znacznych zmian, między innymi rozbicie przyrody na chemię, fizykę, biologię i geografię. Od tego roku jest także obowiązkowy drugi nowożytny język obcy, co w zasadzie jest dobrą rzeczą, chociaż z doświadczenia wiem, że szkoła nikogo nie nauczyła języka. Młodzież jest zbuntowana, nie chce się uczyć, a nauczyciele czasami wręcz się boją przychodzić na lekcje. Gdybym miałbym być nauczycielem (pozdrowienia dla Seva!), w życiu nie chciałbym nauczać w gimnazjum. A gdybym miał wybrać czy chcę się kształcić w systemie 6-3-2/3/4 czy też 8-3/4/5, bez wahania wybrałbym ten drugi. So say we all!

 

Gimnazjum nie powinno funkcjonować. Na jego miejsce powinno się rozciągnąć podstawówkę. Jest ono niepotrzebne, a tylko wprowadza zamieszanie i szkodzi.

autor: Fixer | #1
20 gru 2009 roku o godz. 13:32

Gimnazjum daje dzieciom poczucie bycia ‘młodzieżą’ i prowokuje – tak jak napisał Aq – używki i różne patologie. Sam znam osobnika w moim wieku (z byłej klasy w gimnazjum właśnie), który plus-minus pół roku temu zgwałcił nauczycielkę w jakimś ośrodku dla grzecznych inaczej dzieci.

autor: Raith | #2
20 gru 2009 roku o godz. 17:26

Cóż – nie zostaje mi nic innego jak się zgodzić. W liceum ciężko nadrobić materiał, który powinien być przerobiony w gimnazjum oraz w tym uciętym roku. Materiał np z języka polskiego, który był przerabiany w 4 lata teraz trzeba przerobić przez 3. I to prowadzi do zaniedbywania niektórych elementów, aby tylko zdążyć z materiałem.

autor: Mentosso | #3
20 gru 2009 roku o godz. 17:30

Jeśli chodzi o błędy gimnazjum to zaznaczam jako osoba które nie poszła do rejonu, dla osób które postąpiły jak ja ciężko jest się zaaklimatyzowac się w szkole w której nikogo się nie zna, system ośmioletniej podstawówki zredukowałby tą potrzebę, tylko do Liceum/Technikum itp.

autor: Shevu | #4
20 gru 2009 roku o godz. 17:38

Raith wspomina:
który plus-minus pół roku temu zgwałcił nauczycielkę w jakimś ośrodku dla grzecznych inaczej dzieci.

Cóż, nie chciałem przywoływać żadnych tak brutalnych przypadków, no, ale z drugiej strony tak to w rzeczywistości wygląda. Swoją drogą, fajnych masz znajomych,

autor: Aquenral | #5
20 gru 2009 roku o godz. 19:41

Tak, też zdecydowanie uważam, że program ośmioletni podstawówki był lepszy niż to co jest teraz.. Młodzież trafia na głęboką wodę w nowej szkole i nie wie co robić, więc jest deprawowana przez złych kolegów. Uczyć w gimnazjum? Nigdy w życiu!

autor: James Tiberius | #6
20 gru 2009 roku o godz. 20:00

Gimnazjum mam już za sobą, i całe szczęście. W ogóle dlaczego zmieniono stary system edukacji na nowy? Przecież nikt go nie chce.

autor: Atroniss | #7
20 gru 2009 roku o godz. 20:25

Sam jestem uczniem gimnazjum, więc coś o tym wiem (niestety). Na języku polskim chyba co roku powtarzam część materiału, o synonimach czy czymśtam chyba ze 4 razy się uczyłem. Poza tym moi rówieśnicy (jak i ci starsi i młodsi uczniowie) (oczywiście nie wszyscy) w moich oczach zachowują się, no, nie na poziomie. :/
Gimnazja ssą.

autor: Onoma94 | #8
20 gru 2009 roku o godz. 20:43

Atroniss :
Gimnazjum mam już za sobą, i całe szczęście. W ogóle dlaczego zmieniono stary system edukacji na nowy? Przecież nikt go nie chce.

Nowy system edukacji wprowadzono dlatego, że w całej europie obowiązuje podobny… I w Europie się nie sprawdza, ale nikt tego nie widzi.

Dalej nasz system edukacji jeżeli się nie mylę jest wzorowany na francuskim, gdzie co drugi uczeń kibluje.

Uważam, iż przywrócenie rzeczy do poprzedniego stanu jest dobrym pomysłem, ale kto się na to zgodzi? :)

Jeżeli chodzi o gimnazja to nic po za patologię z nich nie wyciągniesz, a lekcje ograniczają się do przepisywania podręczników.

Drodzy przyjaciele, po co komu ten syf? :)

autor: zblakanyjunior | #9
20 gru 2009 roku o godz. 20:48

Zbłąkany Junior pyta retorycznie:
Uważam, iż przywrócenie rzeczy do poprzedniego stanu jest dobrym pomysłem, ale kto się na to zgodzi? :)

Cóż, ktoś w naszym kochanym Rządzie wspominał w zeszłym tygodniu i powrocie do 8-3/4/5, ale nie wierzę, że to przepchną. Ludzie, którzy nie doświadczyli gimnazjum nie wiedzą, jakie warunki tam panują i nie mogą się obiektywnie i racjonalnie wypowiadać na ten temat, a szkoda. Za kilka lat, gdy to pokolenie dojdzie do władzy, może coś się zmieni. Oby na lepsze, ech.

autor: Aquenral | #10
20 gru 2009 roku o godz. 20:52

@Aquenral

Wszystko co się teraz dzieje w rządzie jest robione pod publikę.

autor: zblakanyjunior | #11
20 gru 2009 roku o godz. 20:57

Chciałbym się z Aquenralem nie zgodzić..
Ale nie niestety muszę się zgodzić i jest mi z tego powodu przykro, bo mam kontakt z taką młodzieżą gdy zajmuje się jakimiś projektami teatralnymi, albo na jakiś festiwalach. No i sam byłem w gimnazjum.
I zgadzam się tu we wszystkim, trafiłem do Klasy „F” (w miarę mocna klasa) do najlepszego gimnazjum w Goleniowie (nawet nie wiem ile ich mamy XD znaczy jak ja chodziłem były chyba 2 albo 4).
I jedyne osoby, z jakimi mogłem konkurować to kobiety, mimo, że na początku facetów było więcej, to ich średnia nie przekraczała 3.5 a na pewno nie 4.0. Do trzeciej klasy facetów została mniejszość (chyba 9!). W pierwszej klasie chodził z nami koleś, który już miał 18 lat, inny dwa lata starszy chyba.. ogólnie padaczka na prawdę.. a najgorsze jest to, że ludzie wtedy się rozwijają i wiele wynoszą z tego okresu życia, bardzo dużo wspomnień, nawyków itp ;) Więc gimnazjum jest głupim pomysłem. Powinna być podstawowa do 8 / 9 klas i po sprawie. Nie powtarzało by się programu po raz enty tylko szło dalej. Ale my sobie możemy gadać i nic z tego nie wyjdzie ;)
A Frak It >.>

autor: Karol_Hellruner | #12
20 gru 2009 roku o godz. 21:13

Mam się czuć urażony Hell?

no ale niestety co racja to racja, kiedyś było 8 klas podstawówki i było dobrze^^ bo generalnie teraz w gimnazjach panuje wszechobecna padaczka i patologia, i to tyle co powiem na ten temat:<

autor: Nyka | #13
21 gru 2009 roku o godz. 21:43

Macie niepoprawny tok myślenia. Gdyby nie ten nowy system mielibyście na Naszej Klasie o jedną klasę mniej.

autor: Mr. Hania | #14
22 gru 2009 roku o godz. 14:02

Mr. Hania twierdzi:
Macie niepoprawny tok myślenia. Gdyby nie ten nowy system mielibyście na Naszej Klasie o jedną klasę mniej.

No tak, a nowa klasa to zawsze ze trzydziestu nowych znajomych! Ale super!

autor: Aquenral | #15
23 gru 2009 roku o godz. 11:26

Aquenral :

Mr. Hania twierdzi:
Macie niepoprawny tok myślenia. Gdyby nie ten nowy system mielibyście na Naszej Klasie o jedną klasę mniej.

No tak, a nowa klasa to zawsze ze trzydziestu nowych znajomych! Ale super!

No, to mi się podoba. :D

autor: Onoma94 | #16
23 gru 2009 roku o godz. 14:58

autor: Ty | #x
napisano dzisiaj, w tej chwili