Heteroupośledzeni tolerancyjnie

Czas na temat religijno-społeczny! Już nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio poruszałem te wątki na łamach Dziennika pokładowego, a zawsze mi się przyjemnie pisze o Bogu i dzisiejszym świecie oraz zauważyłem, że to niezłe pole do dyskusji, które lubię prowadzić po napisaniu artykułu. Co prawda, mam rozpoczęte dwa artykuły, jeden stricte społeczny, drugi dotyczący zachowania młodych ludzi w internecie, ale dzisiaj naszła mnie ochota na rozpoczęcie wątku orientacji seksualnych, który co jakiś czas wypływa na polskiej scenie polityczno-społecznej i wywołuje takie burze, że aż miło patrzeć. Dodatkowo zmotywowała mnie Caprica, a konkretnie trzeci odcinek (1×03 The Reins of a Waterfall) oraz postać Sama Adamy, ale o tym zaraz. Od czego chciałbym zacząć?

Uważam się za osobę tolerancyjną, ba, nawet za najbardziej tolerancyjną osobę jaką znam. Nie przeszkadzają mi wyznania, poglądy polityczne, sposoby ubierania się i tak dalej, i tym podobne. Niestety, moje doświadczenia z tolerancją wobec innych ras i orientacji seksualnych (czyli cech najczęściej padających ofiarą wszelakich prześladowań) opierają się jedynie na suchej teorii, gdyż, niestety, nie znam osobiście żadnych – dajmy dla przykładu – Murzynów czy homoseksualistów… przynajmniej tak mi się wydaje. Ostatnio świat staje się zbyt poprawny politycznie pod względem rasizmu, a także stara się być taki wobec homofobii, ale nie możemy zapomnieć, że w sprawach tolerancji społecznej Polska leży w odległej galaktyce. Dlaczego tak jest? Z powodu ludzkiej ciemnoty, głupio gigantycznego wpływu Kościoła na nasze codzienne życie, konserwatywnej polityki największych partii w Sejmie, można by wymieniać w nieskończoność. Faktem jest to, że w Polsce nie ma krzty ogólnej tolerancji w stosunku do homoseksualistów, wszystkie przejawy innej orientacji są z zażartością tępione, a rzeczony homoseksualista nie ma żadnych praw. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo momentami wygląda to jak polowanie na czarownice, a takie zachowanie zdecydowanie nie przystoi europejskiemu państwu u zarania XXI wieku. Pozwolę sobie zacytować Lexa, który półtorej roku temu wypowiedział się na ten temat na łamach forum legnickiego fanklubu Gwiezdnych wojen:

Nie toleruję tylko nietolerancji. Każdy, kto mówi że to choroba, ma małomiasteczkowe problemy i zapewne nigdy nie poznał żadnego homoseksualisty. Mam kilku przyjaciół o różnych odmiennych orientacjach i są to tacy sami ludzie jak normalni na tym forum. Bywałem w klubach gejowskich, nikt mnie nie próbował zgwałcić, nie był nachalny, agresywny – czego w tych dwóch ostatnich przykładach nie mogę powiedzieć o normalnych imprezach. Brzydzi mnie jak facet się liże z facetem na ulicy, ale brzydzi mnie mniej więcej podobnie jak robią to staruszkowie kłapiącymi sztucznymi szczękami albo różowa paniusia wylizująca sobie pyszczek ze swoim pieskiem chihuahua – tyle że tej niechęci nie okazuję. Będąc wobec siebie fair, gdybym popadał w homofobię, nie mógłbym oczekiwać ze społeczeństwo zaakceptuje na przykład mój wygląd czy radykalne poglądy. A tak to jestem kwita.#1

Bardzo mądry człowiek i podpisuję się pod nim rękoma i nogami. Osobiście, gdyby kogoś to interesowało, jestem heteroseksualistą, ale naprawdę nie przeszkadza mi czyjaś odmienność. A gdy słyszę z ust ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym, co mówią, stwierdzenia, iż homoseksualizm to choroba, szlag mnie trafia. A gdy jeszcze ktoś wspomni o tym, że można to leczyć, aż dłoni zaciskają mi się w pięści. Nie wiem dlaczego mnie to aż tak boli, być może dlatego, że to jawne kłamstwo, a ludzie w to święcie wierzą? To na takiej samej zasadzie, gdyby twierdzić, że neonazizm lub zamiłowanie do picia kisielu na imprezach jest chorobą, z której można się wykurować (co nie zmienia faktu, iż to drugie jest stanowczo dziwne, aczkolwiek całkiem przyjemne w praktykowaniu). Boli mnie też to, że Kościół otwarcie popiera homofobię w wydaniu agresywnym i nikt się tym nie przejmuje. Ba, nawet Rząd cicho przyklaskuje i popiera to, co się dzieje. Homoseksualistom nie pozwala się nawet organizować parad, wysyła się na nich uzbrojonych policjantów… a wszystko w jakim celu? Przez to, że są inni? Okej, Bóg może ich nie kochać według wysoko postawionych hierarchów Kościoła, ale dlaczego mają cierpieć katusze ze strony całego społeczeństwa?

Mam niejasne przeczucie, że mogę być zlinczowany (miejmy nadzieję, że tylko w sensie dyskusyjnym) za to, co tutaj przedstawiam. Och, zaraz pewnie mnie też ktoś wyzwie od jakichś gejów i pedałów, ech. Nie rusza mnie to, wybaczcie. To chyba się rzadko zdarza, by heteroseksualista bez żadnych powiązań ze światkiem homoseksualnym bronił praw mniejszości, prawda? Może to odzywa się moja lewicowo-liberalna część? Cholera wie, ale chodzi o to, że nie podoba mi się jawna dyskryminacja praktykowana w naszym pięknym kraju. Śluby homoseksualistów? Dlaczego nie? Jeżeli wytworzyła się między nimi prawdziwa miłość, dlaczego im zabraniać związać się ze sobą? Myślę, że to ich prywatna sprawa i nikt nie powinien się interesować czy małżeństwa składa się z dwóch mężów czy dwóch żon. Nie powinniśmy się do tego mieszać, bo ktoś może przyczepić się kiedyś do jakiejś naszej odmienności.

Na zakończenie chciałem jeszcze powrócić do wyżej wymienionej Caprici i wspomnieć o roli homoseksualistów w kulturze, gdzie mówiąc kultura, mam na myśli rozrywki dla mas, czyli seriale, które tak namiętnie oglądam. Ostatnio motyw innych orientacji seksualnych pojawia się zdecydowanie za często; już przyzwyczaiłem się do tego, że w każdym serialu jednym z głównych bohaterów musi być Afroamerykanin (tak dla zwykłej poprawności politycznej), ale wprowadzenie par homoseksualnych do każdego show zaczyna mnie już irytować. Wpierw Claire w Herosach, później główna bohaterka we FlashForwardzie i ta Japonka w Stargate Universe… Nawet Battlestar się nie uchował i pojawiła się pani admirał Cain. Ciekawostką jest fakt, iż jedynie ekipa twórców Galactici odważyła się stworzyć męską parę homoseksualistów (panów Feliksa Gaetę i Hoshiego) a w Caprice pokazali, że homofobia jest zupełnie obca Taurończykom. No, w sumie większą częścią widowni seriali sci-fi są mężczyźni, którzy lubią popatrzeć na lesbijki, a na gejów niekoniecznie. Wielce tolerancyjni się znaleźli, ech. So say we all!

Adnotacja

#1: Post ten został napisany dnia ósmego lipca 2008 roku o godzinie 12:54 na forum legnickiego fanklubu Gwiezdnych wojen przez użytkownika o nicku Lex w temacie Homoseksualizm założonym przez użytkownika o nicku Keating. Zacytowany tekst jest skopiowaną całością posta, wyłączając odpowiedź do innego użytkownika; kontent został również poprawiony pod względem interpunkcyjnym, w celach estetycznych

 

I się podpisuje. Krew mnie zalewa jak słyszę, że homoseksualizm to choroba. Nie wiem co za idiota to wymyślił, a w dodatku jestem zdziwiony, że połowa społeczeństwa w to wierzy. A i rację masz ze stanowiskiem Kościoła. Od dawien dawna irytuje mnie to, że Kościół tak jawnie potępia homoseksualistów, jakby to była ich wina, że są jacy są. Naprawdę, potępiać za orientacje seksualną, to jak potępiać za kolor skóry. Tego nie da się wyleczyć.

Ja mam podobnie jak Lex. Nie czuje się najlepiej patrząc na dwóch facetów, którzy się całują, ale nie podejdę i nie zacznę ich za to wyzywać od pedałów. Mają prawo.

Ale jest też druga strona medalu. Ja nie mam nic do homoseksualistów, ale istnieje jeszcze coś takiego jak „pedał”. Gość który łazi na parady, oznajmiając całemu światu, że jest gejem, liżącego się do kamery z innym facetem, ubierający się w różowe spodnie i mającego chorą fryzurę… no ku*wa. Co mnie obchodzi, że jest gejem? Gdzieś to mam.

Dziękuje bardzo. :P

autor: Ludwik | #1
12 lut 2010 roku o godz. 19:30

Cóż, nie mam za bardzo nic do dodania. Całkowicie zgadzam się z autorem wpisu. Mimo, iż uważam się za osobę wierzącą, w tej sprawie wygrywa duch człowieka oświecenia. Dla mnie homoseksualista jest obywatelem jak każdy. Ma takie same prawa i obowiązki wobec Ojczyzny, jest karany tak samo jak każdy inny z popełnione przestępstwa. Jedyne, czego się obawiam, to sytuacja, w której homoseksualiści znajdują się wyżej niż reszta społeczeństwa. Wiem, iż taka sytuacja jest jeszcze bardzo daleka w naszym kraju, ale lepiej dmuchać na inne. Macie indywidualność, ale jesteście równi, jak wszyscy. I już.

autor: KomisarzSev | #2
12 lut 2010 roku o godz. 19:44

@Ludwik, ale jest też druga strona medalu. Ja nie mam nic do fanów Gwiezdnych wojen, ale istnieje jeszcze coś takiego jak „fanatyk”. Gość który łazi na parady, oznajmiając całemu światu, że jest fanem, stykający się mieczem świetlnym do kamery z innym facetem, ubierający się w jakieś plastiki i mającego długie włosy? no ku*wa. Co mnie obchodzi, że jest fanem? Gdzieś to mam.

Wybacz, po prostu musiałem. :)

autor: Aquenral | #3
12 lut 2010 roku o godz. 19:52

Nie mam nic przeciwko homoseksualistom ale proszę cię niech nie organizują parad.

autor: Dziki | #4
12 lut 2010 roku o godz. 20:01

Przeciwko homoseksualizmowi nic nie mam, chcą parad niech organizują, mają prawo, co do ślubów też, chociaż w obecnym społeczeństwie poczekałbym z nimi i z adopcją dzieci, i zalegalizował związki partnerskie.

autor: Girdun | #5
12 lut 2010 roku o godz. 20:31

„To chyba się rzadko zdarza, by heteroseksualista bez żadnych powiązań ze światkiem homoseksualnym bronił praw mniejszości, prawda?”

Nie zgadzam się z tym. Większość praktycznie moich znajomych broni praw owej mniejszości homoseksualnej i jak tu masz w komentarzach ludzie też nie mają nic przeciwko. Nikt nie będzie Cię linczował to dwa, bo większość tu to twoi znajomi, rzadko (z tego co widzę) piszę tu ktoś Ci na prawdę obcy z zewnątrz:)

Ja znam dużo obcokrajowców (czarnych, azjatów etc. etc.) i dużo osób o innej orientacji i są na prawdę spoko ;) czasem bardziej spoko niż Ci „normalni”.

autor: Karol_Hellruner | #6
12 lut 2010 roku o godz. 21:25

Na nietolerancję w Polsce składa się wiele czynników. Pomińmy już Kościół i ludzi konserwatywnych. Wymienię te, o których się nie mówi zbyt często.
Po pierwsze, najpoważniejsze: mentalność polska. By bardziej uzmysłowić o co mi chodzi polecam filmik: http://www.youtube.com/watch?v=V2sedTLIRWU
Po drugie: mała wiedza na temat orientacji seksualnych. Brak kontaktu z takimi ludźmi.
Po trzecie: Tytuł: Heteroupośledzeni tolerancyjnie
Wiesz, coś w tym jest. Wiadomo, że światem rządzi mężczyzna. Heteroseksualny mężczyzna. Męski, heteroseksualny mężczyzna. A homoseksualizm ponoć uwłaszcza tej męskości… ale jak sam powiedziałeś lesbijki się podobają (okropna hipokryzja).
Po czwarte: jest jeszcze takie podobne zjawisko, szczególnie wśród skinheadów i innych podobnych opartych na agresji subkulturach. Mianowicie wizja „ja, skinhead, moralnie czysty i tym bardziej boski i silny, im bardziej wyplewiam to robactwo.” Niektórych pociąga takie postrzeganie siły i stają się skinheadami. ;P (Poza tym Polacy lubią nienawidzić, a w szczególności konkretnych grup: „ach te Szwaby/Żydzi/Murzyni/Amerykańce/Cyganie/Ruscy/Ateiści/Innowiercy/Intelektualiści/Komuniści/Lewicowcy – można by wymieniać w nieskończoność ;])
Polska jest dziwnym krajem. Na pewno ludźmi tolerancyjnymi są tutaj ludzie inteligentni. Na pewno ludźmi nietolerancyjnymi są fanatycy religijni, którzy nie mają własnego zdania. I między tymi dwoma „ugrupowaniami” jest wielka rzesza ludzi, którzy niezbyt wiele o tym wiedzą i dla własnego poczucia bezpieczeństwa wybierają to, co wydaje się właściwsze… – nietolerancję.

autor: ktostam1535 | #7
13 lut 2010 roku o godz. 01:56

Hmm… Czegoś nie kapuję. W ostatnim wpisie byłeś „zły” i miałeś innych w dupie. Przejmowałeś się jedynie znajomymi Ci osobami, a teraz martwisz się o mniejszości seksualne w naszym kraju. Zdecyduj się na jedno stanowisko, albo nie pisz takich bredni, jak w „Czy jestem złym człowiekiem?”. Bo według mnie to było kupą, podoba Ci się „bycie złym”, by być innym niż reszta, albo być jak Hałs. Jesteś złym przez to, że wchodząc do czyjegoś domu nie mówisz „dzień dobry”, o! Już mi się przejadło to Twoje bycie w każdej mniejszości.

autor: KAcpeross | #8
13 lut 2010 roku o godz. 15:36

Ehh, niech sobie żyją na tym świecie, jednak czułbym się zniesmaczony widząc dwóch facetów całujących w miejscu publicznym.

autor: Atroniss | #9
13 lut 2010 roku o godz. 16:48

@Kacper, nie zauważyłeś ironicznego charakteru poprzedniego wpisu? Poza tym nie martwię się tyle o mniejszości seksualne, polityczne czy jakiekolwiek inne, ale o poszanowanie prawa, na którego punkcie jestem czuły. Ale i tak dzięki za opinię. :)

autor: Aquenral | #10
13 lut 2010 roku o godz. 20:06

Zawsze się można zasłonić ironią! ;o :P

autor: KAcpeross | #11
13 lut 2010 roku o godz. 20:07

Panie Aquenralu, widzę, że ma Pan bardzo tolerancyjnych kolegów. A nie pomyślał może który, że ten cały homoseksualizm nie jest tylko sprzeczny z naukami Kościoła czy prawem wielu krajów, a także z samą naturą? Bo kto widział, żeby facet posuwał innego faceta?

autor: James Tiberius | #12
13 lut 2010 roku o godz. 20:46

Wszystko ładnie, pięknie, ale nie. Owszem, uważam się za osobę tolerancyjną, ale na jedno się nie zgodzę – na adopcje dzieci przez pary homoseksualne.

autor: Mentosso | #13
13 lut 2010 roku o godz. 21:10

Tiberius
Kościół niech sądzi, to, co sądzi. Niezbyt się tym interesuje ;). A z prawem krajów… preferencje społeczności LGBT są czasem niezgodne z prawami – w krajach arabskich zachowania homoseksualne bywają karane pozbawieniem wolności, karami cielesnymi, a nawet śmiercią.
Natura jest dla mnie ważną rzeczą (nie bez przyczyny piszę to słowo wielką literą). I właśnie z argumentem, że ‘mężczyzna plus mężczyzna’ oraz ‘kobieta plus kobieta’ to nienaturalne, nie mogę się zgodzić. To zależy jaki odnośnik weźmiemy. Wśród zwierząt zostały nieraz zaobserwowane zachowania homoseksualne (jest taka wieeelka książka o tym; tylko, że chyba po angielsku ;P – „Biological Exuberance” autorstwa Bruce’a Bagemihla). Ale człowiek nie ma wiele wspólnego z Naturą – często ją przekraczamy, chociażby stosując inżynierię genetyczną, eksperymenty na zwierzętach. Poza tym człowiek tym się różni od zwierząt, że potrafi kontrolować swoje popędy. Dlatego dla mnie argument, że preferencje ludzi należących do społeczności LGBT są niezgodne z Naturą, jest bezpodstawny.
Ale każdy ma inne poglądy, które należy szanować (byleby nie krzywdziły innych).
Pozdrawiam.
[Kształcony na Wikipedii. ;P I Wam też polecam.]

autor: ktostam1535 | #14
14 lut 2010 roku o godz. 02:47

@ktostam1535
Nie chcesz chyba naprawdę powiedzieć, że uważasz, że model facet+facet jest naturalny? Jakoś nie zauważyłem, żeby penis pasował do penisa, a do waginy pasuje jak ulał ;d

autor: James Tiberius | #15
14 lut 2010 roku o godz. 12:51

@James Tiberius
zastanawiam sie czy pragnienie osiagania satysfakcji i przyjemnosci nie lezy aby w ludzkiej naturze… przeciez nie kazdy zwiazek ma na celu rozmnazanie sie – znam kilka takich, ktorzy dzieci nie maja – znaczy sa niezgodni z natura i powinni po prostu implodowac! ;) argument ‘penis nie pasuje do penisa’ jest bzdurny… skoro homoseksualisci sobie ‘penis z penisem’ jakos ukladaja i jest im z tym dobrze to gdzie ja im bede patrzyl czy te penisy odpowiednio do siebie pasuja… chyba ze ty zamierzach ich za te penisy lapac i na sile ladowac do wagin ;) bo to jest to co wiekszosc fanow teorii ‘wyleczalnosci’ wyznaje

autor: Larofan | #16
14 lut 2010 roku o godz. 15:27

@James Tiberius
Penis do pupy pasuje.

autor: KAcpeross | #17
14 lut 2010 roku o godz. 17:27

Jest to niewątpliwie temat na dłuższą dyskusję, ale pozwolę sobie skomentować Twój wpis. Nie będzie po kolei.

1) Piszesz, że boisz się linczu na swojej osobie. W dzisiejszych czasach, to ja powinienem się bać, gdyż powiedzenie negatywnego słowa o homoseksualistach, jednoznaczne jest z homofobią. Innych krytykować można, ale jeżeli powiem coś złego o homoseksualistach, automatycznie zostanę zaszufladkowany jako ich przeciwnik (to samo jest z Żydami, ale to na osobny temat). Odnoszę wrażenie, że pozwalanie na wszystko jest pewnego rodzaju modą.

2) Parady. Kiedyś widziałem świetny demotywator (a powszechnie wiadomo, że niosą one ze sobą samą prawdę życiową). Przedstawiał dwie osoby. Eltona Johna i jednego z uczestników parady równości. Podpisy widniejące poniżej brzmiały: Gej. Pedał. W 100% się z nimi zgadzam.

3) Co prawda, też nie znam osobiście żadnego homoseksualisty, ale podejrzewam, że traktowałbym taką osobę normalnie, o ile nie zachowywałaby się obscenicznie (patrz pkt 2). Nie mam też nic przeciwko ich związkom. Podchodzę do nich w tych kwestiach, jak do każdego innego człowieka. Nie obchodzi mnie, z kim się spotyka, czy z kim sypia. To już jest prywatna sprawa i nie mam zamiaru węszyć w cudzym życiu. Niezależnie od orientacji człowieka. Adopcja dzieci, czy określanie związku jako „małżeństwo”, to już jednak dla mnie za wiele.

4) Zdecydowanie zgodzę się James’em Tiberiusem. Uważam związki homoseksualne, za nienaturalne. Argument, że występują takie przypadki w świecie zwierząt jest jak dla mnie mało trafiony, bo w każdej dziedzinie są odstępstwa od ogólnie przyjętej reguły. Jaki jest podstawowy cel w życiu zwierzęcia (człowieka w sumie też)? Reprodukcja. Dywersyfikacja materiału genetycznego. Czy dwa osobniki-geje są w stanie wymienić materiał genetyczny i począć potomka?

5) Seriale. Tez uważam, że tego za dużo. Homoseksualistom takie poczynania wyrządzą więcej szkód niż przyniosą pożytku. Chyba, że chcą żeby powszechnie się mówiło: „W ramach tolerancji, w obsadzie pojawi się czarnoskóry, homoseksualista, żyd i niepełnosprawny”. Czy to nie jest wytwarzanie dodatkowych podziałów? Niech będą – nie przeszkadzają mi, ale co za dużo, to nie zdrowo.

Parę słów na zakończenie. Czym jest tolerancja? Jest dopuszczaniem zachowań innych, choć nie koniecznie się z owymi zachowaniami zgadzamy. To że jestem tolerancyjny, nie oznacza, że coś pochwalam. Tolerancja to pozwalanie innym, aby dokonywali wolnych wyborów bez żadnych obaw.

Wolność jednak nie może być bezgraniczna. Za bardzo trafną jej definicję uważam następujące zdanie: „Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”. Proszę zatem, aby nie narzucać mi co mam myśleć.

Jeżeli o jakiejś kwestii zapomniałem, to jeszcze napiszę. Wow – mój post jest prawie tak długi jak oddzielny artykuł :D

autor: Jamjumetley | #18
14 lut 2010 roku o godz. 20:10

@Jamjumetley slyszales kiedy zeby kogos pobili za poglady homofoba? bo ja nie…

skoro w naturze sa odejscia od ogolnych zasad to ludzi tez to obowiazuje… a reprodukcja juz dawno przestala byc ludzkim celem – choc u podstaw taka wlasnie byla – zanim stalismy sie dominujacym gatunkiem na Ziemi

autor: Larofan | #19
14 lut 2010 roku o godz. 21:21

@

Larofan

O pobiciach, to nie słyszałem, ale zakrzyczenie, czy, nie wiem… wyklęcie jest jak najbardziej realne :)

Nie mówiłem o odejściach, tylko odstępstwa od reguły. To jednak coś trochę co innego. Raczej porównałbym to do rozkładu normalnego, gdzie mamy optimum i ekstremum. Oczywiście – ludzi jak najbardziej to obowiązuje.

autor: Jamjumetley | #20
14 lut 2010 roku o godz. 21:58

@Jamjumetley
nie bardzo widze roznicy miedzy ‘odejsciem’ a ‘odstepstwem’ od reguly…

o pobiciach nie slyszales? to ja nei wiem czego ty sluchasz… a co do ‘wyklecia’ – geez… ja nie slyszalem zeby kotog ktos wyklal za bycie homofobem… za bycie homoseksualista – jak najbardziej

mniejsza z tym.. bedziemys ie wyklocac o definicje pojedynczych slowek i zasadnosci ich uzycia…

jedyna niezawisla prawda jest definicja tolerancji, ktora opiera sie na tolerowaniu, a nie gloryfikowaniu, co wielu ostatnio myli :\

tolerowanie polega na tym, ze choc heteroseksualiste obrzydza dwoch facetow calujacych sie na ulicy, to nie podejdzie do nich i nie da im w ryja, ani tez nie bedzie do nich krzyczal „niech zyja homoseksualisci!”, tylko odwroci wzrok o zajmie sie swoimi sprawami..

i na tej plazczyznie chyba wszyscy sie zgodza :)

autor: Larofan | #21
14 lut 2010 roku o godz. 22:23

@Larofan Myślę, że się trochę nie zrozumieliśmy co do tych pobić :P

Masz rację – nie warto się o słówka wykłócać. Co do Twojej definicji tolerancji – też zupełna zgoda.

autor: Jamjumetley | #22
14 lut 2010 roku o godz. 23:44

Jamjumetley pyta (i odpowiada):
Czym jest tolerancja? Jest dopuszczaniem zachowań innych, choć nie koniecznie się z owymi zachowaniami zgadzamy. To że jestem tolerancyjny, nie oznacza, że coś pochwalam. Tolerancja to pozwalanie innym, aby dokonywali wolnych wyborów bez żadnych obaw.

Z tą tolerancją jest tak, że trudno określić jej granice. Mógłbym powiedzieć, że niektórych rzeczy nie toleruję, ale z reguły są to zjawiska, których się nie da zaklasyfikować do tolerowania. Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć nie… Tylko, że każdy interpretuje to na swój sposób.

autor: Aquenral | #23
15 lut 2010 roku o godz. 16:09

@Aquenral
ponoc nie istnieje cos takiego jak obiektywizm…. zawsze ale to zawsze zawsze postrzegamy swiat przez pryzmat siebie.. chocbysmy sie nie wiem jak tego wypierali :)

autor: Larofan | #24
15 lut 2010 roku o godz. 16:26

Nie przesadzajmy, scena z Claire w Herosach to był mały „epizodzik”, który miał zaspokoić część niewyżytych fanów :) Poza tym „wpierw” to był BSG, a nie Herosi.

James Tiberius :
Bo kto widział, żeby facet posuwał innego faceta?

Ja jak przez przypadek włączyłem nie ten filmik co trzeba (i zorientowałem się dopiero po 15 sekundach, takie to cwane bestie są!).

W ogóle coś słabo ostatnio ze mną, dopiero za którymś razem zaskoczyłem i prawidłowo przeczytałem „neonazizm” (a nie jak wcześniej: „nieonanizm”).

autor: Mr. Hania | #25
17 lut 2010 roku o godz. 17:27

No, w sumie większą częścią widowni seriali sci-fi są mężczyźni, którzy lubią popatrzeć na lesbijki, a na gejów niekoniecznie. Wielce tolerancyjni się znaleźli, ech.

Przyklaskuję, przyklaskuję! ;D

autor: Padme_Amidala | #26
17 lut 2010 roku o godz. 18:13

;o Padme mężczyzną?

autor: Karol_Hellruner | #27
17 lut 2010 roku o godz. 19:31

@Karol_Hellruner
Chodziło mi o to, że to jedna z wielu nie podobających mi się u mężczyzn cech(czyli podniecanie się lesbijkami) ;D

autor: Padme_Amidala | #28
17 lut 2010 roku o godz. 21:20

autor: Ty | #x
napisano dzisiaj, w tej chwili