Smoleńsk 2010

Obudziwszy się dzisiaj rano ze snu, za który dałbym wszystko, by się spełnił, spojrzałem w okno i powiedziałem na głos, że szykuje się ciekawy dzień. Ogarnęło mnie niemałe zdziwienie, gdy zobaczyłem Rodziców oglądających TVN24, gdzie przerażony prezenter przedstawiał informację o katastrofie samolotu, którym leciał Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Włączenie komputera i wejście na bastionową kantynę (czat polskiego fandomu) otworzyło mi możliwość dyskusji z kilkoma osobami na ten temat oraz bezpośredni wgląd do najświeższych wydarzeń, więc szybko dowiedziałem się o wstrząsających informacjach. Szczerze powiedziawszy, następne dwie godziny dalej roztrząsaliśmy tę sprawę, a do mnie wciąż nie doszedł ogrom katastrofy, nie mogłem ogarnąć całej sytuacji i zrozumieć tego, co zaszło. Jesteśmy świadkami największej tragedii jaka dotknęła Polskę w ciągu ostatnich lat i nic nie możemy na to poradzić.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej będący zwierzchnikiem sił zbrojnych, szef sztabu generalnego WP, wicemarszałkowie Sejmu, posłowie, RPO, generałowie, biskupi, cywile… Dziewięćdziesiąt sześć osób zginęło w jednym momencie i nie muszę chyba nawet mówić, że wśród nich są najważniejsze osoby dla naszego kraju jeśli chodzi o jego sprawne funkcjonowanie. Wiadomo, można powiedzieć, że każda śmierć jest wielką tragedią samą w sobie, ale tutaj mówimy o całkowitym zniszczeniu struktury najwyższych szczebli administracji państwowej i śmierci Prezydenta RP, który jest w końcu głową państwa. Tak jak już wspomniał Wojtek, najgorsze w tej całej katastrofie jest to, że wręcz nie lubiliśmy większości osób, które były na pokładzie tego samolotu; ja sam bardzo często śmiałem się ze wszystkiego, co ze sobą reprezentowali panowie Kaczyński, Gosiewski, Szczygło, Wassermann, Putra czy Kochanowski… Ale, na Boga, o zmarłych podobno źle się nie mówi, a szacunek trzeba im oddać, więc zamilknę na ten temat.

Szczerze powiedziawszy, dalej nie mogę tego wszystkiego ogarnąć zdrowym rozumem. Gdy patrzę na te nazwiska, znane mi z prasy, telewizji i internetu, nazwiska, do których brzmienia już się przyzwyczaiłem w każdym kontekście, nazwiska, które coś znaczą w naszym kraju i próbuje sobie uzmysłowić, że ci wszyscy ludzie po prostu nie żyją… Uhm, jakoś do mnie to jeszcze nie dociera. Marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski, przejął władzę w państwie zgodnie z Konstytucją, a w ciągu dwóch tygodni zostaną rozpisane nowe wybory prezydenckie; w tym konkretnych miejscu odzywa się mój egoizm, który krzyczy na cały głos, że niestety nie będę mógł wziąć w nich udziału, bo pełnoletnim będę dopiero w lipcu. Skłamałbym, mówiąc, że nie interesowałem się możliwością oddania głosu, ech. Co mnie natomiast najbardziej martwi? Nie, wcale nie to, że polska polityka leży teraz w ruinie, narodowa tragedia znów wydarzyła się pod Katyniem czy zauważam widmo możliwych napięć na linii Warszawa-Moskwa. Nie, martwią mnie ludzie, głównie młodzi, którzy nie potrafią zrozumieć powagi tej tragicznej sytuacji i nie umieją okazać szacunku zmarłym. I nie mówię wcale o jakichś widocznych znakach żałoby, nadgorliwej modlitwie w miejscach publicznych, stawianiu wirtualnych świeczek czy czarnej czcionce na czacie, ale o zwykłej chwili zadumy i refleksji.

Wróćmy jeszcze do kilku spraw, które mnie gryzą najbardziej. W jaki sposób na pokładzie jednego samolotu było aż tyle ważnych osób? Dlaczego do jednej maszyny wsiadł Prezydent, prawie cała jego kancelaria, praktycznie cały sztab Wojska Polskiego, posłowie, senatorowie i cała reszta ważnych oficjeli? Całe szczęście, że Premier RP i jego świta zdecydowali się lecieć do Katynia w innym terminie – w innym wypadku nasz kraj rozpadłby się na maciupkie kawałki. Już słyszę głosy, że zawinić mógł pilot… Pamiętacie może sprawę, gdy prezydent Kaczyński leciał do Gruzji, a pilot odmówił lądowania w Tbilisi ze względu na trudne warunki, za co później dostał naganę? A co, jeśli tutaj pilot również nie chciał lądować, ale mając za sobą wszystkich możliwych przełożonych, musiał wykonać bezpośredni rozkaz? Tak, ja wiem, że na pokładzie to pilot jest najważniejszą osobą, ale nie każdy to pojmuje i mogą pojawić się nadużycia uprawnień. Irytują mnie też liczne głosy mówiące: To wina Rosjan czy Ruscy ich zestrzelili; brawo, jeszcze trzeba nam narastających konfliktów polsko-rosyjskich… I jeszcze pojawia się na koniec kwestia zbliżających się wyborów: kogo może wystawić PiS, skoro jego szeregi zostały przetrzebione w takim stopniu? Ziobro wystartuje? A może Jarosław Kaczyński?

Niestety, będzie kolejna data w najnowszej historii Polski, którą trzeba będzie zapamiętać. Pierwszy raz spotykamy się z sytuacją, że nie mamy urzędującej głowy państwa, a konstytucyjne przepisy, które nigdy nie były używane w praktyce, są wprowadzane w życie. A mnie pozostaje uwierzenie w to, czego słucham przez ostatnie godziny i jakaś głębsza refleksja. W sumie, życzę Wam tego samego, so say we all.

 

Otóż temat na kolejną lekcje WOS-u mamy zapewniony. Znajoma już zaczeła szczękać zębami, że jesteśmy teraz słabi politycznie (brak wielu ważnych polityków) i możliwa jest anarchia,a jeszcze gorzej – atak ze strony innych państw (podsycajmy dalej konflikty z Rosją…). Otóż jakaś myśl w tym jest. Idiotyzmem jest obwinianie Rosjan,bez jakichkolwiek podstaw dowodowych. Stan końcowy : jesteśmy bez głowy państwa,ze zrujnowaną strukturą rządową, w zamęcie i zamieszaniu, z perspektywą kolejnych wyborów i szału ustanawiania nowych posłów. Oczywiście chwila ciszy należy się zmarłym, niezależnie kim byli – człowiek to człowiek. Głupotą było wysyłanie tak wielkiej grupy rządzących w jednym samolocie. Co do pilota i przełożonych – racja, mógł zostać nakłoniony do lądowania i pozbawiony jakich kolwiek szans na wyjaśnienie sytuacji. Jeśli 4 razy podchodził do lądowania, to na zdrowy rozum,pilot wiedział o niesprzyjających warunkach, lecz dlaczego postanowił nie wylądować na innym lądowisku.Dlaczego pilot tego nie zrobił? Widocznie nie miał wyboru.
Co do wyborów – jedna wielka zagadka, osobiscie zamierzam wziąść udział w wyborach, bo przecież do narodu należy wybór prezydenta i trzeba z niego skorzystać.

autor: Daala | #1
10 kwi 2010 roku o godz. 16:33

mnie tam najbardziej ciekawi kogo PiS wystawi

autor: Fehu | #2
10 kwi 2010 roku o godz. 16:39

Nie w ciągu dwóch miesięcy, a dwóch tygodni zostaną rozpisane wybory – taki drobny błąd.

autor: RCA | #3
10 kwi 2010 roku o godz. 16:42

O, moje niedopatrzenie podczas korekty, już poprawiam.

autor: Aquenral | #4
10 kwi 2010 roku o godz. 16:45

A mnie pozostaje zgodzić się ze wszystkim i postawić samotną świeczkę: [*]

autor: James Tiberius | #5
10 kwi 2010 roku o godz. 16:56

Witam :D Pierwszy raz piszę komentarz u ciebie na blogu, chociaż, już wcześniej go przeglądałem z zaciekawieniem. Dobra, przejdę do tematu.
Mam takie same odczucia jak Ty. Kaczyński, Gosiewski i inni, byli dla mnie śmiesznymi osóbkami, które coś tam robią w polityce. Jednak, gdy teraz zginęli, ale jeszcze w TAKICH okolicznościach, pewnie nigdy nie powiem na nich złego słowa.
Gdy dowiedziałem się o tej katastrofie myśląc pojedynczo poczułem jakby odszedł członek mojej rodziny. Członek Rodziny zwanej Rzeczpospolitą Polską. Członek naszej polskiej wspólnoty.
Co do innych ludzi, a także Kaczyńskiego i jego żony. Jest mi bardzo, żal Ich rodzin. Utrata syna, dziadka, brata, siostry to coś S-T-R-A-S-Z-N-E-G-O.
Tak swoją drogą, wydaję mi się, że dla rodzica największą porażką, jest to gdy żyje dłużej od swoich dzieci. Gdy już jest starszy, nie ma zbyt wielu znajomych, z którymi mogą luźno pogadać. Tracą swoich Słuchaczy.
No to tyle ode mnie. Niech wszyscy którzy zginęli spoczywają w pokoju…
PS. Niekiedy ludzka głupota w takich wypadkach jest bardzo widoczna. Na przykład dzisiaj moja koleżanka napisała do mnie z GG: „Cieszysz się, że prezydent zginął? :D”. Ręce opadają…

autor: Mikołaj Z. | #6
10 kwi 2010 roku o godz. 17:08

Był kiedyś taki skecz, który mi się dziś przypomniał. Oczywiście przedmiotem żartu był Lech Kaczyński. Lecący samolotem. Scenka kończy się tak, że samolot spada i ktoś zadaje pytanie: „To co teraz będzie?”. Odpowiedź: „WYBORY”. Dziś wydaje się to niesmacze.
Wielka szkoda. Ci ludzie zginęli, jak to powiedział pewien biskup, w służbie społecznej. I tak ich zapamiętajmy. Ale, mam nadzieję, że dzięki tej katastrofie, najbliższe wybory (bo, mimo że boli, to trzeba o nich myśleć) będą spokojniesze, nie będzie mordobicia. I… może tak zostanie?

autor: Johnny | #7
10 kwi 2010 roku o godz. 17:46

Mikołaj Z. pisze:
PS. Niekiedy ludzka głupota w takich wypadkach jest bardzo widoczna. Na przykład dzisiaj moja koleżanka napisała do mnie z GG: ?Cieszysz się, że prezydent zginął? :D?. Ręce opadają?

To tylko świadczy, że ludzie to zwierzęta i szkoda czasu na rozmowę z nimi na takie tematy.

autor: Aquenral | #8
10 kwi 2010 roku o godz. 17:51

sceptyczne glosy slychac zawsze… nie bylem fanem prezydenta kaczynskiego ale smierci w katastrofie lotniczej mu nie zyczylem.. ani zadnej innej

autor: Larofan | #9
10 kwi 2010 roku o godz. 18:29

Dziś rano obudziła mnie telefoniczna rozmowa mojego ojca, który mówił ” Prezydent nie żyje”. Zdezorient. Potem TVN24 i powoli zaczęłam ogarniać. Cała moja rodzina jest „propisowska”, więc tym silniej to odczuliśmy. Wielka tragedia. Szkoda tylko, że nic się nie zmieni. Piękne, wielkie słowa o solidarności i zaprzestaniu kłótni były już wypowiadane 5 lat temu, po śmierci JP II. ( btw. ciekawi mnie forma kampanii w wyborach)

Niby wiosna, kwiecień ale daleko od radości w tym miesiącu. 70 rocznica Katynia, 5 rocznica śmierci papieża i dzisiejsza katastrofa.

autor: laguna | #10
10 kwi 2010 roku o godz. 19:24

Ciesze się że istnieją ludzie którzy zamiast wstawiać nic nie wnoszące zdjęcia na portalach społecznościowych robią coś konstruktywnego.
Dziś nasunęło mi się pytanie. Czy w razie gdyby któreś z wrogo nastawionych do nas państw wykorzystało osłabienie Polski i zaatakowało nas, to czy otrzymalibyśmy pomoc od państw od których nieustannie napływają kondolencje? Jeżeli zaś chodzi o samą katastrofę… Cóż. Tragedia jakich sporo się dzieje, ale mimo wszystko jakoś bardziej do mnie trafiła, gdyż śmierć poniosły osoby które w jakiś sposób „znaliśmy”.
I mimo że w środkach masowego przekazu przez cały dzień o tym mówią, ja jeszcze nie przyjęłam do wiadomości że ci ludzie nie żyją i nie zobaczymy ich już żywych w mediach.

autor: Kaysh | #11
10 kwi 2010 roku o godz. 19:37

I znów Katyń. Swoista ‘powtórka’ sprzed 70 lat. A można było tego uniknąć. Lecz to już nie ważne, ważna jest pamięć o tych ludziach, ważne jest wsparcie dla rodzin, ważna jest jedność narodu w obliczu tragedii!

autor: Mentosso | #12
10 kwi 2010 roku o godz. 19:47

Smoleńsk 2010…

10 kwietnia 2010 roku na pewno zapadnie nam w pamięci. Takiej tragedii świat jeszcze nie widział…żeby większość najważniejszych osób w państwie, wręcz elita polskiej polityki, zginęła w ciągu paru sekund. Jest to niewyobrażalny cios dla Polski. C…

trackback z: Green is Better! | #13
10 kwi 2010 roku o godz. 20:25

W pełni się zgadzam z tym artykułem. Jak na mój gust też mogło to być spowodowane wymuszeniem na pilocie i równie mnie ciekawi kandydat z PiSu na najbliższe wybory. Dla pana Ziobro byłaby to wielka szansa, gdyż Jarosław Kaczyński nie dopuścił do jego kandydatury gdy jego brat jeszcze żył, jednak teraz wszystko może się zmienić i jeszcze jedna sprawa nagany na pana premiera, który powinien zareagować i nie dopuścić, aby oględziny ciał zostały przeprowadzone w Moskwie, bądź co bądź możliwość winy ruskich zawsze istnieje, a takie coś tylko utwierdza ludzi w przekonaniu o winie naszego byłego wroga i okupanta.

autor: Katachi | #14
10 kwi 2010 roku o godz. 20:26

To straszne, zadaję sobie przez cały czas pytanie – przecież tyle samolotów dziennie lata po Europie, dlaczego akurat polski rządowy samolot musiał się rozbić? Mam nadzieje że Polska wytrzyma i poradzi sobie po takiej stracie.

autor: Atroniss | #15
10 kwi 2010 roku o godz. 21:22

[...] cieszyć się ze śmierci prezydenta RP oraz reszty pasażerów pechowego lotu. Raz, jak napisal Krzysiek należy oddać szacunek zmarłym. Dwa, że Lech Kaczyński był głową państwa – a nie [...]

trackback z: Smoleńsk oraz ‘ja’. « Blog Rartura | #16
10 kwi 2010 roku o godz. 21:25

Ja do takich tragedii podchodzę dosyć sceptycznie. Nie interesuję się polityką i politycy są dla mnie zwykłymi, przeciętnymi równie wartościowymi, co inni, ludźmi – i z tego względu należy im się szacunek.
W takich właśnie chwilach człowiek dowiaduje się jak kruche jest życie ludzkie. Jednak na co dzień zdarzają się O WIELE częściej i O WIELE bardziej bolesne przypadki śmierci – chociażby śmierci głodowej. Jak dzisiaj czytałem w Internecie – 18 000 DZIECI DZIENNIE umiera z głodu. Co 3,6 sekundy z głodu umiera JEDEN człowiek. 70% ludzi żyje za mniej niż DOLARA dziennie. Czym jest 88 osób wobec całej masy ludzi (obecnie 963 mln!), którzy umierają w najgorszych męczarniach z głodu? Czemu więc nie ma codziennie żałoby?
Mam tylko nadzieję, że ten wypadek uświadomi choć trochę ludziom, że nie żyją sami na planecie Ziemia.

autor: ktostam1535 | #17
10 kwi 2010 roku o godz. 21:53

Ja też nie ogarniam..

autor: Karol_Hellruner | #18
10 kwi 2010 roku o godz. 22:43

ktostam1535 pisze:
Ja do takich tragedii podchodzę dosyć sceptycznie. Nie interesuję się polityką i politycy są dla mnie zwykłymi, przeciętnymi równie wartościowymi, co inni, ludźmi ? i z tego względu należy im się szacunek.

Może dlatego, że jesteś ignorantem, który nie widzi konsekwencji takiej katastrofy? W tym konkretnym przypadku rzucanie danymi statystycznymi o wypadkach, śmiertelności i chorobach na świecie jest zwykłym marnotrawstwem kilobajtów w mojej bazie danych: tutaj chodzi raczej o tragedię w wymiarze polityczno-administracyjno-rządowo-patriotyczno-społecznym. A końcówka? Nie żyją sami na planecie Ziemia? No bez przesady, proszę Cię.

autor: Aquenral | #19
11 kwi 2010 roku o godz. 09:23

Myślę, że bez względu czy lubiliśmy prezydenta czy nie, czy zgadzaliśmy sie z jego poglądami i wizją kraju czy też nie jest to duża tragedia. Sam osobiście nigdy nie darzyłem sympatią rządu PiS ale jest to największa katastrofa lotnicza w Polsce XXI wieku. Jest to też jak już wiele osób zaznaczało tragedia polityczna Polska jest bez najważniejszych osób w państwie, możemy się cieszyć, że Tusk czy Jarosław Kaczyński tam też nie polecieli. Też denerwują mnie już komentarze, że teraz Rosja coś knuje…W końcu już dopuścili do współpracy polskie służby, a prezydent Miedwiediew i premier Putin palili już świeczki, nawet ustanowili jutrzejszy dzień 12 kwietnia dniem żałoby narodowej.

autor: Alden471 | #20
11 kwi 2010 roku o godz. 11:23

A ja cholernie boję się, że PiS może to wykorzystać przy wyborach. Może się okazać, że Lech Kaczyński zostanie podniesiony do rangi męczennika, który umarł za swój kraj.

autor: Wszelak | #21
11 kwi 2010 roku o godz. 13:17

Drogi Wszelaczku i cóż w tym złego? PO w tym momencie nikt i nic nie stoi na przeszkodzie. Droga wolna. Więc co jest złego w tym, że PiS będzie walczyć nogami i rękami. Skład PiS’u został przetrzebiony. Najlepszych przedstawicieli opozycji zabrakło. Tego trzeba się bać.

autor: laguna | #22
11 kwi 2010 roku o godz. 14:08

Co tu dużo gadać – nigdy nie lubiłem Kaczyńskiego. Ale to był prezydent mojego państwa. Mojej Rzeczypospolitej Polskiej. I odczuwam ogromną pustkę. To nie jest tylko żałoba narodowa – to jest moja pierwsza w życiu prawdziwa żałoba. Nigdy się tak nie czułem. Nagrałem siedem i pół godziny materiałów radiowych wczoraj i dzisiaj, ciągle aktualizowanych informacji, materiałów publicystycznych, rozmów, opinii, apeli. Gromadzę te informacje, bo kiedyś przyjdą do mnie moje dzieci i zapytają, co robiłem tego dnia. A ja wyciągnę kasety magnetofonowe, zachomikowany wczorajszy Dziennik Zachodni i powiem „Tak się wtedy czuliśmy.” i niech to diabli, uczestniczymy w wydarzeniach historycznych.

Niech więc spoczywają w pokoju nasi politycy, generałowie, biskupi. Niech spoczywają w pokoju nasi ludzie.

autor: Ri | #23
11 kwi 2010 roku o godz. 16:14

@Aquenral
Tak, jestem ignorantem politycznym. Politykę mam gdzieś. „tutaj chodzi raczej o tragedię w wymiarze polityczno-administracyjno-rządowo-patriotyczno-społecznym” – śmierć to śmierć, śmierć w katastrofie, śmierć głodowa, każdego dotyka śmierć bez względu kim był, co zrobił, jaki był. Można więc powiedzieć, że jesteśmy równi wobec śmierci.
Nie widzę sensu żałoby, podobnie jak nie widzę sensu żadnej żałoby, bo 1: to byli dla mnie normalni ludzie; 2: na co dzień ginie o wiele więcej ludzi i nie ma z tego powodu żałoby.
Konsekwencje tej katastrofy dla mnie? Żyję dalej.

autor: ktostam1535 | #24
12 kwi 2010 roku o godz. 20:57

Obawiam się, że w zaistniałych okolicznościach Jarosław Kaczyński będzie kandydował na prezydenta, czując wewnętrzną potrzebę uczczenia pamięci brata i dokończenia jego ‘misji’. Nieświadomi Polacy zagłosują na niego przez współczucie. Zagłosują emocjonalnie, dlatego miałabym nadzieję, że wybory zostaną przeprowadzone w czerwcu, gdy sprawa Smoleńska przycichnie. Osobiście uważam, że Jarosław Kaczyński zyskałby w moich oczach, gdyby nie został kandydatem na prezydenta, jeśli jednak to zrobi, pozostaje mi tylko powiedzieć: że polityka to polityka. Nie chciałabym kolejnych 5 lat wetowania, polityki nastawionej na przeszłość, a nie przyszłość.

autor: Bahama | #25
12 kwi 2010 roku o godz. 22:41

A co mi tam!

@Aquenral
Może dlatego, że jesteś ignorantem, który nie widzi konsekwencji takiej katastrofy? W tym konkretnym przypadku rzucanie danymi statystycznymi o wypadkach, śmiertelności i chorobach na świecie jest zwykłym marnotrawstwem kilobajtów w mojej bazie danych: tutaj chodzi raczej o tragedię w wymiarze polityczno-administracyjno-rządowo-patriotyczno-społecznym. A końcówka? Nie żyją sami na planecie Ziemia? No bez przesady, proszę Cię.

Czyli śmierć głodową 18 tysięcy dzieci dziennie uważasz za statystyczne wypadki? Idąc dalej Twoim tropem mógłbym powiedzieć, że ta katastrofa była statystycznym wypadkiem, który zdarza się raz na sto lat. Tak, dalej się będę czepiać – a z głodu umierają codziennie. „Ten artykuł o katastrofie w Smoleńsku o 96 ofiarach, które jej nie przeżyły są czystym marnotrawstwem mojego cennego czasu.” Mi chodzi o tragedię jednostki i społeczeństwa, która jest okrutniejsza, od której świat odwraca wzrok, a nawet akceptuje myśl, że ktoś może nie mieć zapewnionych podstawowych potrzeb życiowych. A końcówka? Nie wszystkim daje do myślenia.

autor: ktostam1535 | #26
13 kwi 2010 roku o godz. 02:33

autor: Ty | #x
napisano dzisiaj, w tej chwili