Cyrk pełen hipokryzji

Dzisiejszy wpis, ostrzegam na wstępie, będzie pozbawiony smutnych refleksji, wszechobecnego poczucia starty i ogólnego, za przeproszeniem, pieprzenia na temat katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, którymi przesączony był poprzedni artykuł. Zamiast sentymentalnych bzdur, postaram się rzucić trochę światła na reakcję polskiego społeczeństwa na tę straszliwą tragedię i spróbuję dojść dlaczego ludzie zachowują się tak, a nie inaczej w obliczu takich wydarzeń. O co mi konkretnie chodzi? Ależ oczywiście, że o całą tę szopkę, cały cyrk hipokryzji, który wjechał brutalnie do naszego życia i nie ma zamiaru się z niego wynosić. W pewnym momencie dojdę też do patriotyzmu i podywaguję czy jeszcze istnieje on w naszym pokoleniu. Innymi słowami: ogarnę wszystko to, o czym kłóciliśmy się dzisiaj na szkolnych przerwach, ewentualnie dodając późniejsze refleksje. Zatem, do dzieła!

Pozwólcie od tego, że zacznę od stwierdzenia, iż każdy odbierał informacje dotyczące Smoleńska na swój sposób: jednymi to głęboko zachwiało emocjonalnie, innych zmusiło do modlitwy, a jeszcze innych, choć nielicznych, nie poruszyło w ogóle. Nie ukrywam, że należę do tej pierwszej grupy (zaznaczam od razu, że nie wymieniłem wszystkich reakcji – to niemożliwe) i nie wstydzę się tego; odczułem tę stratę jako wyrwę w mojej Ojczyźnie i wręcz zaskoczyła mnie moja własna reakcja. Kolejną sprawą jest to, że każdy na inny sposób czuje chęć (lub niechęć) okazywania żałoby; ja przypiąłem czarną wstążeczkę na blogu i przestałem na jakiś czas zakładać ubrania o krzykliwych kolorach… ale to wciąż moja sprawa. Wszystko zależy od człowieka i sądzę, że to w jaki sposób ktoś oddaje cześć zmarłym jest jego prywatną rzeczą i nie należy się w to wtrącać. Wiadomo, każdy to przeżył inaczej i nie możemy mieć zielonego pojęcia jak dana osoba to odebrała i jak się czuje w tej chwili.

I w tym miejscu dochodzimy do starego zwyczaju, który twierdzi, iż o zmarłych się źle nie mówi i basta. Okej, może i jest w tym krztyna racji, bo nieboszczykom należy się szacunek, ale… No właśnie, ludowe powiedzenie nic nie wspomina o kłamaniu, by polepszyć wizerunek zmarłego, prawda? A tego teraz możemy doświadczyć na każdym kroku, staje się to nieodłączną częścią rytuałów funeralnych, a ja to kwituję tylko smutnym uśmiechem i wewnętrznym poczuciem wstydu. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że chodzi mi o Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego, którego postać wyrasta teraz do rangi bohatera narodowego. Gruzini już odznaczyli go najważniejszym medalem, we wszystkich mediach wciąż mówi się tylko o tym czego to on nie zrobił dla polskiej, europejskiej i światowej polityki, o jego niesamowitych zasługach i programach politycznych, o wspaniałych stosunkach międzynarodowych… Aż chce się rzygać. To, jak pełnił swoje obowiązki, każdy może subiektywnie ocenić we własnym zakresie; ja osobiście byłem całkowitym przeciwnikiem jego polityki, ale w końcu to Prezydent wybrany większością głosów w demokratycznych wyborach, więc szacunek się zwyczajnie należy.

I właśnie z powodu mojej ogólnej antypatii, którą okazywałem wiele razy, nie wypowiadam się na temat pana Kaczyńskiego czy też panów Gosiewskiego, Putry albo Kochanowskiego, bo nie chcę źle mówić o zmarłych. Uważam się za człowieka prawego, więc z pewnością nie będę kłamał tylko po to, by przedstawić kogoś w lepszym świetle; dlatego też milczę, po prostu się nie odzywam. Fakt, wielce mi żal pana Jerzego Szmajdzińskiego, na którego chciałem głosować w nadchodzących wyborach prezydenckich i którego zawsze lubiłem, szkoda mi pani Kaczyńskiej, która wydawała się być zawsze uśmiechniętą i miłą kobietą, przykro mi z powodu straty całego głównego sztabu Wojska Polskiego… A co widzimy w mediach? Okazuje się nagle, że wszyscy zmarli byli bliskimi przyjaciółmi całego grona poselskiego i wszystkich przywódców europejskich, a każda osoba na ulicy znała przynajmniej kilkoro z nich. W ruch poszła cała machina związana z polskim mesjanizmem, bo przecież Katyń musi być ziemią przeklętą, nie istnieją zbiegi okoliczności, a Polacy z całą pewnością są narodem wybranym. Ktoś gdzieś wpadł na pomysł nazwania budującego się Stadionu Narodowego imieniem Lecha Kaczyńskiego, wszędzie widać masową gloryfikację i wręcz sakralizację wszystkich ofiar. Ludzie mówią o ofiarach nie w sensie ofiar wypadku, ale o ofierze złożonej nie wiadomo komu i za co. Padło nawet porównanie Kaczyńskiego do Piłsudskiego… W takich momentach nawet ja nie wiem jak to skomentować.

W szkole, podczas przerw międzylekcyjnych, a nawet na lekcjach, doszło do ostrej wymiany zdań na temat konsekwencji wypadku prezydenckiego samolotu. Co się okazało? Ano, podobno polska młodzież, a przynajmniej większość według niektórych, zatraciła w sobie jakiekolwiek poczucie patriotyzmu. Spotkałem się nawet z nieprzyjemną uwagą: a po cholerę Ci ten cały patriotyzm, przecież nawet tego do CV nie wpiszesz. Jestem jednak, mimo wszystko, pełen wiary w młodych ludzi i wydaję mi się, że gdzieś tam u każdego z nas tkwi uśpiony duch patrioty. A zresztą, o czym my tu mówimy? Nie sądziłem, że ta katastrofa wywoła u mnie takie poczucie smutku, żalu i rozpaczy ze względu na cios zadany Ojczyźnie; nie podejrzewałbym siebie o takie przywiązanie do własnego kraju i tak mocną reakcję. Fakt, zawsze uważałem, że patriotyzm jest ważną, potrzebną i cenną cechą w życiu każdego człowieka, a szczególnie Polaka, ale nie miałem fizycznego dowodu na swoje umiejscowienie w tym wszystkim. Co mnie natomiast najbardziej zdziwiło? To, że niektórzy zdegradowali to szlachetne uczucie do… No, zgadnijcie, proszę. Tak, do kibicowania w rozgrywkach sportowych swojej drużynie. Proszę Was, bez przesady. Myślę, że reakcja każdego Polaka na przedwczorajszą katastrofę jest idealnym testem na sprawdzenie własnego, nazwijmy to, poziomu patriotyzmu; ja z zadowoleniem stwierdzam, że test zaliczyłem.

Na zakończenie chciałem tylko powiedzieć, że przykro jest mi też z tego powodu, że nie każdy potrafi żałobę uszanować. Nie chcesz jej obchodzić? Okej, to Twoja prywatna sprawa, ale nie przeszkadzaj innym w oddawaniu szacunku i hołdu zmarłym. Co jeszcze? Nie idź za tłumem, który uważa za fajne i trendy dobre mówienie o wszystkich zmarłych; czasami lepiej po prostu milczeć. A więc, już tradycyjnie… So say we all!




Komentarzy do wpisu: 30



  1. Ri pisze:

    So say we all.

    Aquen, jesteś straszny. Zasadniczo zgadzam się z Tobą, ale jedna rzecz… Każdy Twój wpis jest strasznie kategoryczny. Co mi się nawet podoba, bo również taki bywam… Twój blog jak mi się zdaje to głównie miejsce Twojej osobistej krytyki realiów w których żyjemy. Większość raczej trafna, ale dobrze by było czasem napisać o czymś miłym i wesołym. :P

    Anyway, prawdziwy z Ciebie Piotr Skarga Polskiego Fandomu. :D

    Pozdrosy.

  2. Mentosso pisze:

    Niestety takie są media. A ciemna masa powtarza to wszystko, powstaje owczy pęd no i załatwione. Ważne jest jednak to jak Ty oddajesz cześć zmarłym, nie jak robią to inni. A hipokryzja była, jest i niestety będzie.

  3. Mikołaj Z. pisze:

    Hm, co do żałoby, to każdy po pierwsze powinien mieć ją w sercu, a strój, itd to druga rzecz. Bo jeżeli ktoś ma zamiar tylko udawać, że się przejmuję , pokazując to tylko strojem(oczywiście nie mam na myśli Ciebie Aqu), ale nie mając tego w sercu, to lepiej, jak nie będzie tego robić.
    Co do śp. Pana Prezydenta L. Kaczyńskiego, jest jak zasugerował pewien demot, jak z Michaelem Jacksonem. Kochamy go po śmierci, nie mówimy o jego błędach…
    To wszystko, co mam do powiedzenia ^^

  4. Mikołaj Z. pisze:

    Aha, chciałbym trochę sprostować moje słowa „… to lepiej, jak nie będzie tego robić”. Niech robi w sumie co mu się podoba, tyle, że jak dla mnie to jest złe i nieprawe…

  5. Aquenral pisze:

    Ri mówi:
    Aquen, jesteś straszny. (…) Zasadniczo zgadzam się z Tobą, ale jedna rzecz? Każdy Twój wpis jest strasznie kategoryczny. Co mi się nawet podoba, bo również taki bywam? Twój blog jak mi się zdaje to głównie miejsce Twojej osobistej krytyki realiów w których żyjemy.

    Dziękuję bardzo za pochlebne słowa, mój drogi. A względem krytyki… O czym innym miałbym pisać? O słodkim dniu spędzonym w szkole ze znajomymi? :)

  6. Ewelina pisze:

    I nawet o mnie nie wspomniałeś, a ja jednak skomentuję.
    Jak to mówią, młodzież przyszłością narodu, a niektórym przydałaby się lekcja patriotyzmu. Osobiście uważam się za patriotę i tak naprawdę nigdy źle nie mówię o mojej ojczyźnie, bo tak naprawdę narzekanie większości ludzi nic nie zmieni. Jako że jestem osobą, która z polityką ma niewiele wspólnego również źle nie mówię, dobrze tez nie, o politykach, więc przemilczę tą całą idealizację wszystkich po śmierci. Aczkolwiek odczuwam pustkę i smutek z powodu straty tak wielu ważnych dla państwa osób.

  7. Ależ to nie tak, że my się smucimy po stracie Lecha Kaczyńskiego. My się smucimy po stracie Prezydenta.

    Zresztą, porównanie do Jacksona to pikuś.
    Porównali go w sobotę do Chrystusa na jakimś programie to jest coś ;)

  8. Raith pisze:

    Podobnie działo się po śmierci Jacksona – wszędzie „znicze”, ludzie wstawiają zdjęcia zmarłego w profile na portalach społecznościowych, zaciekli przeciwnicy nagle stają się największymi fanami. To widać też teraz, moi znajomi, którzy w większości w jakiś sposób okazali tą swoją „żałobę” w sobotę i wczoraj, dziś byli raczej bez wyjątku uśmiechnięci i zadowoleni z życia. Patriotyzm to inna sprawa – Polska straciła w jednej chwili bardzo wiele ważnych dla państwa osób. W pewnym sensie świetnie ujął to w pierwszych dwóch zdaniach swojej wypowiedzi Karol_Hellruner. To, jak będziemy przeżywać (lub nie) żałobę zależy od każdego z nas indywidualnie. Ważne jest, by nie stracić świadomości co się stało i co to oznacza dla nas wszystkich, bo niemożliwe jest, żeby ta tragedia nie odbiła się na całym społeczeństwie.

  9. Appo pisze:

    Zapomniałeś o imho najpopularniejszym przykładzie hipokryzji innych państw – „kartofle” w niemieckich gazetach.

    Tak swoją drogą, to nie słyszałem, aby Prezydent Narutowicz był kiedykolwiek ogłoszony bohaterem narodowym. Też zginął tragicznie, oczywiście tylko po kilku dniach rządów. Ale myślę, że jakbyśmy mieli do czynienia z taką sytuacją dzisiaj, i tak cały świat mówiłby, że to był wspaniały polityk i człowiek.

    Poza tym, słyszałem już głosy twierdzące, ze śmierć Kaczyńskiego może być przyrównana do śmierci Kennedy’ego. No frakkin way! Kennedy, o ile dobrze kojarzę, zginął ze względu na wartości, które sobą reprezentował. Przecież tam mieliśmy do czynienia z zabójstwem, a tutaj mamy bardzo niefortunny wypadek choć jest możliwość, że był spowodowany przez rozkaz prezydenta. Ale nie będę spekulował.

  10. HMM pisze:

    Zgadzam się niemal w stu procentach z Twoją wypowiedzią, Akłenralu.
    Mój nauczyciel historii zwykł ironicznie mawiać o naszym pokoleniu jako o „bohaterskiej, polskiej młodzieży”.
    Co do nadziei na poprawę wizerunku dzisiejszej młodzieży – nie liczyłbym na to. Takich kulturalnych i mających co nieco w głowach nastolatków jak Ty, czy niektórzy z naszego środowiska (mam na myśli fanów SW) jest niestety wśród współczesnej młodzieży jak na lekarstwo.

  11. laguna pisze:

    Mnie osobiście najbardziej dotknęło, wczorajsze powitanie L.Kaczyńskiego na Okęciu. Politycy, którzy pluli, poniżali i za wszelką cenę chcieli Kaczyńskich odsunąć od władzy wczoraj klękali i oddawali hołd. Śmieszne i żałosne. Ciekawe czy zjawiliby się gdyby zabrakło tam dziennikarzy. Bądźmy konsekwentni, tylko wtedy jesteśmy wiarygodni.

  12. Johnny pisze:

    Zazwyczaj stosuję się do zasady „nie mówić źle o zmarłych” z drobną modyfikacją: „nie mówić głośno źle o zmarłych”. Bo rodzinie będzie przykro, bo zostanę uznany za człowieka bez serca i tak dalej, i tym podobne.
    Ale.
    To, że ktoś zmarł, nie zmienia tego, jak żył. I włąściwie nie zmienia tez postrzegania tej osoby przez innych.
    Powiem szczerze: zpamiętam prezydneta Kaczyńskiego jako osobę o innych poglądach niż moje, trochę śmiesznego, niskiego, starszego pana, ale zawsze jako PREZYDENTA Kaczyńskiego, zmarłego *na służbie*. I, jak to dziś w Wybiórczej napisano: gaf popełnił niemało, ale zaszczytna śmierć (kretyńskie wyrażenie, swoją drogą) przesłoni jego wpadki. Staramy się nadać tej śmierci sens, ozdabiając Kaczyńskiego wszelakimi epitetami – nie da się. Można tylko uczcić pamięć kogoś, kto kopnął w kalendarz, pełniać obowiązki, to któreych go Naród wyznaczył.
    R.I.P.

  13. eshi pisze:

    Więc tak: na początku pragnę zaznaczyć iż nie zdążyłem przeczytać wpisów wcześniejszych komentatorów, napiszę więc tylko co ja sam o tym wszystkim sądzę:

    - Jak już nadmieniłem w szkole, poza smutkiem i żalem , co jest teraz obecne u każdego zdrowego umysłowo człowieka (bo jak cieszyć się z tego, że my wszyscy coś straciliśmy? Prezydenta , Wojskowych i inne wybitne ofiary) odczuwałem nutę goryczy i zawstydzenia całą tą sytuacją – chodzi mi tutaj o samolot, który jak się zapewne okaże nie miał najmniejszego wpływu na poźniejsze zdarzenia, ale także o sam fakt, że w naszym kraju zaczynamy działać błyskawicznie i konsekwentnie tylko wtedy, gdy poprzedzone to jest jakąś ofiarą. Jeśli chodzi o tę maszynę latającą – nie chodzi mi tu o jej stan techniczny, bo ten zapewne był dobry, skoro tak twierdzą eksperci, ale cóż z tego, skoro Fiat 125p też jeździ? Jak nasz kraj może reprezentować się na tak uroczystej rocznicy takim ZŁOMEM? Czy nie stać nas na 2-3 najnowocześniejsze maszyny, by godnie reprezentować naszą ojczyznę poza naszymi granicami? Władza w Polsce jest nieudolna, to fakt i nikt temu nie może zaprzeczyć. Idę o zakład, że teraz Rząd zakupi takie maszyny, bo byliby głupcami gdyby nie uczyli się na tak dużym błędzie.

    Co do ‘zakłamania’ wizerunku wszystkich zmarłych – zdecydowanie uważam, że nie mówienie o wadach i błędach ludzi, którzy zmarli, podchodzi pod hasło ‘gloryfikacja’ i ‘hiperbolizacja’ ich zasług. Dziś usłyszałem w radiu chyba pierwszą po sobotniej tragedii mądrą wypowiedź, niestety nie jestem w stanie podać autora, a brzmiała ona tak:

    /” Nie byłem zwolennikiem Lecha Kaczyńskiego i jego polityki. Muszę przyznać, iż za jego rządów nasze stosunki (Polski) z Niemcami i Rosją nieznacznie uległy pogorszeniu. Był on jednak patriotą, co nie ulega wątpliwości i z racji tego faktu należy mu się szacunek ”/

    Nie jest to wypowiedź w samych superlatywach, moim zdaniem jawi się jako obiektywna opinia o Prezydencie.

    Co do pomysłu nazwania Stadionu Narodowego imieniem Lecha Kaczyńskiego – według mnie pomysł kretyński, absurdalny i bezsensowny – to jest tylko potwierdzenie, że Lech Kaczyńśki najbardziej zasłużył się dla Polski umierając. Tak, umierając. Bo czy stało by się to za jego życia? Czy gdyby skończył swą kadencję we wrześniu/październiku (co stało by się na 90%) także byłby żegnany z honorami? Nigdy w życiu. Także bez przesady, moim zdaniem nie zasłużył się niczym wybitnym dla naszego kraju, szanowałem go patriotę i dalej szanuje, nie respektowałem jego polityki i jego brata, dalej tego nie robię.

    Ludzie którzy w momencie wojny dezerterują do innego kraju i nie wkładają żadnych starań w to, by zmienić sytuację w kraju, są dla mnie ludźmi bez zasad, tchórzami, ciotami i mentalnymi dziwkami, podążającymi za wygodą i beztroskim życiem. Porównywanie patriotyzmu do rozgrywek sportowych jest śmieszne, cóż, widocznie niektórzy nie dojrzali do tego, by nazywać siebie ”Prawdziwym Polakiem”.

    ~ peace !

  14. ktostam1535 pisze:

    @Johny
    Zazwyczaj stosuję się do zasady ?nie mówić źle o zmarłych? z drobną modyfikacją: ?nie mówić głośno źle o zmarłych?. Bo rodzinie będzie przykro, bo zostanę uznany za człowieka bez serca i tak dalej, i tym podobne.
    Ale.
    To, że ktoś zmarł, nie zmienia tego, jak żył. I właściwie nie zmienia tez postrzegania tej osoby przez innych.

    Bardzo się zgadzam ;P. Dla mnie za to pan Lech Kaczyński pozostanie w mej pamięci jako ten od „spieprzaj dziadu”, „nie ta małpa w czerwonym” i mieszania z błotem Lecha Wałęsy. To dla mnie przykłady rasowego chamstwa, które, jeśli ktoś ma taki kaprys, może nazwać „gafami”.

    @Ewelina
    Jak to mówią, młodzież przyszłością narodu, a niektórym przydałaby się lekcja patriotyzmu. Osobiście uważam się za patriotę i tak naprawdę nigdy źle nie mówię o mojej ojczyźnie

    Ja osobiście uważam się za antypatriotę i jestem z tego powodu dumny. Dlaczego? Ponieważ uważam, że patriotyzm jest przyczyną podziałów, wojen -> zabijania ludzi. Patriotyzm bywa usprawiedliwianiem morderstw – a prawda taka, że
    np. Niemcy byli patriotami, wstąpili więc do wojska, wojsku nakazano zaatakować Polskę, a Polacy byli patriotami i zaciekle bronili Polskę. I tak nastąpił niepotrzebny rozlew krwi. Wobec takich faktów patriotyzm źle mi się kojarzy.
    Można mówić źle o swojej ojczyźnie, gdy coś komuś nie pasuje. Bo czemu nie? Wolność.
    Myślę, że mi nie przydałaby się lekcja patriotyzmu, ponieważ uznał bym to za indoktrynację. A mam swoje własne zdanie.

    Co do cyrku to – oj, też muszę się bardzo zgodzić. Płacz pani z historii na lekcji – dla mnie przesada, no, ale Jeśli ją tak poruszyła ta śmierć, no to ja nie mam nic przeciwko. Podkreślam Jeśli. Doświadczyłem też pewnego rodzaju szopki na języku polskim. Z jednej strony zgadzałem się z tym co pani mówi (a mówiła z iście aktorską finezją i tak się również zachowywała) – odnośnie Popularnych, niemiłych żartów z Kaczyńskich (które chyba sam notabene byłem od-twórcą), że niektóre nie były zbytnio na miejscu. Z drugiej strony się nie zgadzam – co do Wielkości pana Lecha Kaczyńskiego (błagam, bez przesady). Santo Subito Kaczyńsko?
    W ogóle cały ten patetyczny nastrój jest obrzydliwie obrzydliwy, dodatkowo podkręcany przez media. Z ledwością oglądałem telewizyjne stacje informacyjne, na których to przez bite kilka godzin mówiono językiem grobowym, z takim udawanym smutkiem. (A kto sobie żartował z prezydenta?) Od Wielkości szło się porzygać – nierzadko zdarzały się W.G.S. (tj. Wielkie Głupie Sformułowania) typu: „Polacy myślą o nim wielką literą”, „Gospodarz nie wrócił” i inne terefere i sratatata.
    Uwaga, morał:
    Oglądałem kiedyś SuperStację i jeden z reporterów, odnośnie śmierci papieża, powiedział kiedyś:
    „Gdy płaczesz, pozwól nie płakać innym.”
    Tą dobrą zasadę polecam.

  15. Wszelak pisze:

    @eshi
    Ludzie którzy w momencie wojny dezerterują do innego kraju i nie wkładają żadnych starań w to, by zmienić sytuację w kraju, są dla mnie ludźmi bez zasad, tchórzami, ciotami i mentalnymi dziwkami, podążającymi za wygodą i beztroskim życiem. Porównywanie patriotyzmu do rozgrywek sportowych jest śmieszne, cóż, widocznie niektórzy nie dojrzali do tego, by nazywać siebie ?Prawdziwym Polakiem?.

    To do mnie? ;>

  16. eshi pisze:

    @ Wszelak

    No cóż, jeżeli prezentujesz taką postawę, to niestety, takie jest moje zdanie.

  17. eshi pisze:

    Polecam filmik:

    http://www.youtube.com/watch?v=ILkuL3phvaw&feature=topvideos

    ciekaw jestem co ludzie myślą o tym ^

  18. ktostam1535 pisze:

    @eshi

    hahah :D genialne!

  19. Ludwik pisze:

    Ja tylko jedno zdanie:
    Ostatnio jakiś ksiądz porównał Kaczyńskiego do Chrystusa.

    hehehehhehehehehee.
    hehehehe.
    heheh.
    heh.
    he.

  20. Pisałem o tym! Pisałem!

  21. Ludwik pisze:

    Pff. Nie kłam. Bo nie dostaniesz LOST-ów. :\

  22. Darth Kamil pisze:

    Cóż. Ciężko tutaj cokolwiek napisać, bo temat i przykry i przytłaczający.
    Gloryfikowanie ofiar wypadku według mnie jest mocno przesadzone i nie na miejscu. Dobrze, rozumie, że po śmierci kogoś, można (ba trzeba) wspominać o jego zaletach i dobrych stronach. Te złe – przemilczeć, wrócić do nich za jakiś czas, albo zostawić dla siebie. Jednak porównanie Prezydenta do Piłsudskiego jest grubą przesadą. Rozumiem, że bracia Kaczyńscy walczyli w Solidarności o wolną Polskę, dużo dobrego zrobili (niekoniecznie w polityce, po szczerze – za PIS’em nie przepadam), ale jakieś granice są. Choć z drugiej strony rozumiem to. Gdyby umarł ktoś bliski dla mnie, też mówiłbym o nim dużo dobrego, a nawet jeszcze więcej – przez uczucie, które darzyłbym tego kogoś.
    Co ważne – tym samolotem nie leciał tylko Prezydent, a wiele ważnych i mniej, bądź bardziej lubianych przeze mnie osób.
    Bardzo mi przykro z powodu Pana Kaczorowskiego – wielki człowiek. Pani Kaczyńska też, była bardzo miłą osobą. Ubolewam także nad członkami Rodzin Katyńskich, którzy tylko chcieli oddać hołd. Tak samo z dowódcami armii.
    Jedynie co pozostaje mi zrobić – to przyznać Ci rację, ze smutkiem patrząc na nasz kraj, który mimo, że potrafi, to mu się nie chce.

  23. Ogór the Ogur pisze:

    A mnie tam to nie rusza, bo i tak za miesiąc czy dwa 90% społeczeństwa zapomni o tym, że się jednali, godzili w obliczu żałoby.. Pamiętać będą tylko 10 kwietnia każdego roku, że coś takiego się wydarzyło – identyczna sytuacja jest/była z papieżem..

  24. „- W czasie mszy w Katedrze Przemyskiej prałat Zbigniew Suchy w homilii powiedział, że katastrofa samolotu mogła wydarzyć się w środę, kiedy do Katynia lecieli premier Donald Tusk, Tadeusz Mazowiecki i Lech Wałęsa. – Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę – napisała na Alert24 Katarzyna. ”

    http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,7763307,Szokujaca_homilia_w_Katedrze_Przemyskiej__POSLUCHAJ_.html

    Ah ten Kościół.

  25. Aquenral pisze:

    prałat Zbigniew Suchy powiedział:
    katastrofa samolotu mogła wydarzyć się w środę, kiedy do Katynia lecieli premier Donald Tusk, Tadeusz Mazowiecki i Lech Wałęsa.

    Pozostawię to bez komentarza, bo żałośniejszej wypowiedzi dawno po prostu nie widziałem.

  26. http://statichg.demotywatory.pl/uploads/201004/1271169230_by_nitrox89_500.jpg

    No i znowu nie mam pytań. Wybacz za spam, ale to bardzo ciekawe przykłady w sumie do tego tematu.

  27. „Prezydent RP Lech Kaczyński i jego żona Maria zostaną pochowani w niedzielę na Wawelu w krypcie, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski.”

    No.. to spoko XD

    Aq masz o czym pisać. Pisz.
    Bo ja też już nie mogę po prostu.

  28. eshi pisze:

    Popieram przedmówcę. Ojj jutro będzie o czym dyskutować w szkole ^^

  29. Daala pisze:

    Ludzie, którzy wcale nie mają w sobie krzty patriotyzmu są jeszcze wobec innych szczere i mówią o tym głośno. Mnie najbardziej rozbrajają ludzie, którzy płączą, noszą żałobę,bo tak robią wszyscy,patriotyzm dla nich to jedno słowo w słowniku z lekcji wos-u, którego definicji trzeba się nauczyć z przykładami. Zapytajcie pare osób w klasie, dlaczego kochają swój kraj – zobaczycie, ile ludzi nie będzie wam umiało odpowiedzieć.

    Ja wiem,że za jedną rzecz będę zawsze pamiętac Lecha Kaczyńskiego – „Marsz,marsz Dąbrowski, z ziemi polskiej do Wolski”…

  30. Morpheo pisze:

    Ktoś, kto o tym zdecydował jest nieobliczalny. To przecież będzie miało konsekwencje na lata. Na każdego przyjdzie kiedyś czas… Pojawią się głosy, że „wypadałoby” teraz chować obok siebie Prezydentów III RP. Wyobrażacie sobie Wałęsę, w sumie jednego z dwóch współczesnych Polaków, którzy bezdyskusyjnie zasłużyli sobie na to miejsce pochówku? Ja nie bardzo, znając ich stosunki za życia. Będą kontrowersje. A to pół biedy – co po Kwaśniewskim? Delikatnie mówiąc „człowiek lewicy” w krypcie Katedry… ?

    Szkoda słów. Profanacja żałoby i Wawelu. Piramida piramidą, za to stworzenie panteonu narodowego byłoby najmniej kontrowersyjne. Zresztą „stworzenie”… są Powązki…

Trackbacki/Pingbacki

  1. Dziennik pokładowy Aquenrala
  2. Tweets that mention Cyrk pełen hipokryzji ( zapraszamy. -- Topsy.com

Zostaw odpowiedź


Licencja Creative Commons
Teksty autorstwa Krzysztofa Rewaka są dostępne na
licencji Creative Commons 3.0: Uznanie autorstwa.
Licencja Creative Commons
Ilustracje autorstwa Jana Wawrzyniaka są dostępne na
licencji Creative Commons 2.5: Uznanie autorstwa + Bez utworów zależnych.
Dziennik pokładowy Aquenrala stoi na silniku WordPressa od 2008 roku.
Aktualnie używany szablon: ManuEdian DynamicWP, tłumaczenie: perfecta.pro