A może by tak zbudować piramidę?

Obiecywałem sobie, naprawdę obiecywałem w głębi duszy, że nie będę już pisał o całej tej sytuacji związanej z katastrofą prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, utwierdzałem się w przekonaniu, że cała sprawa robi się momentami tak żałosna, że szkoda gadać, wręcz zmuszałem samego siebie, by nie wchodzić na serwisy informacyjne i nie włączać TVN24… Co z tego wyszło? Oczywiście wszystkie te obietnice poszły na marne. Po prostu nie mogę tak siedzieć i nie skomentować bieżących wydarzeń, bo mnie szlag bierze. Przepraszam Was, że staję się widocznie monotematyczny, ale czuję ten wewnętrzny imperatyw, niemożliwą do opisania potrzebę, poza tym, co rusz, słyszę głosy aprobaty wiążące się z publikowaniem nowych artykułów (z czego, swoją drogą, jestem bardzo szczęśliwy). O czym dzisiaj przeczytacie? Chyba już każdy zgadł, prawda?

Nie ukrywam, że wczoraj cholernie się wkurzyłem. Cyrk hipokryzji, który był dość irytujący, ale standardowy przy takich sytuacjach, przerodził się w niczym nieograniczany festiwal czystego debilizmu, gdzie mogłoby się wydawać, że uczestnicy próbują się prześcignąć we własnej głupocie, a wszyscy tylko temu przyklaskują. Mam nadzieję, że już odgadnęliście, iż mówię o niedzielnej uroczystości pogrzebowej pary prezydenckiej, która odbędzie się nie gdzie indziej niż na krakowskim Wawelu, a dokładnie w krypcie obok nikogo innego niż samego Józefa Piłsudskiego. Soczyste przekleństwa same cisną się na usta i muszę powiedzieć, że naprawdę dawno nic mnie tak bardzo nie oburzyło i zbulwersowało. Bazylika wawelska? A może od razu na Olimpie, jak to powiedział Patryk? A może, kuźwa, wybudujemy mu piramidę? Niechaj będzie większa od tej, w której spoczywa Cheops, bo przecież Lechowi Kaczyńskiemu należy się teraz cały świat i jeszcze więcej! Najfajniej będzie, gdy pokryjemy ją całą złotem, a na szczycie osadzimy gigantyczny brylant, który będzie upamiętniał bohaterską śmierć największego męczennika naszego kraju. Rzygam tym wszystkim, tą całą pieprzoną hipokryzją, bezgraniczną ludzką głupotą i strachem przed publicznym sprzeciwieniem się czemukolwiek.

Wydarzyła się tragedia, okej, zrozumieliśmy. Mamy żałobę, okej, przyjęliśmy do wiadomości (swoją drogą, przedłużanie żałoby narodowej jest żałosne). Ale dlaczego, powiedzcie mi, moi kochani, dlaczego mamy teraz zgadzać się na wszystkie propozycje związane z świętej pamięci Lechem Kaczyńskim, jego zmarłą małżonką i całą resztą świty, która zginęła pod Smoleńskiem? Jaki jest tego cel? Smutną i tragiczną prawdą jest to, że o cokolwiek by nie poproszono w ramach celebrowania śmierci Kaczyńskiego, wszystkie propozycje zostaną natychmiastowo spełnione i nikt nie może na to nic poradzić. Cały nasz kochany Rząd, Marszałek i Premier mają związane ręce, bo wiedzą jak sprzeciw odbiłby się w sondażach wyborczych, a zwykli śmiertelnicy, tacy jak my, nie mają na to żadnego wpływu. Lech Kaczyński zginął w przykrym wypadku, w zwykłej katastrofie samolotowej, a teraz okazuje się, że jest męczennikiem i osobą, która oddała życie za kraj, za co należą mu się wszystkie możliwe honory i formy szacunku. I właśnie z tej czary wylewają się hektolitry gęstej głupoty, idiotyzmu i wszelkiej maści debilizmu, które zalewają biednych Polaków jak Polska długa i szeroka.

Dlaczego nie pochowamy Prezydenta w tak zwanej Świątyni Opatrzności Bożej, której budowie tak mocno dopingował Lech Kaczyński? Dlaczego musimy go kłaść obok polskich królów, wieszczów narodowych i Józefa Piłsudskiego? Jest mi po prostu szkoda słów na to wszystko, jeszcze głowa mi pęka i zaraz wracam do ciepłego łóżka. Liczę na to, że się wypowiecie i zrodzi się jakaś miła dyskusja z dobrymi, zdrowymi i kulturalnymi argumentami. Zatem, so say we all i na dodatek: John May lives!

 

Cyrk pełen hipokryzji…

Dzisiejszy wpis, ostrzegam na wstępie, będzie pozbawiony smutnych refleksji, wszechobecnego poczucia starty i ogólnego, za przeproszeniem, pieprzenia na temat katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, którymi przesączony był poprzedni artykuł…

trackback z: Dziennik pokładowy Aquenrala | #1
14 kwi 2010 roku o godz. 19:44

Osobiście jestem za piramidą. Nawet jeśli nie w Świątyni Opatrzności Bożej, to dlaczego nie w warszawskiej katedrze? Obok innego prezydenta – Gabriela Narutowicza. Ale po co się ograniczać, przecież na Wawelu dużo miejsca. Ciekawe kiedy będzie pośmiertna koronacja…

autor: Mentosso | #2
14 kwi 2010 roku o godz. 19:47

Ja myślę, że piramida na szczycie Czomolungmy to idealne miejsce.

Frak, przecież to nie ma sensu. Kaczyński ma dostać miejsce koło Marszałka tylko za to, że się rozbił samolotem? A co, jeżeli się okaże, że on był bezpośrednim powodem tej kraksy, czyli dosyć pośrednio popełnił samobójstwo? Czy to dalej będzie powód, aby kłaść go na Wawelu? A z drugiej strony, słyszę głosy, nawet własnych rodziców: nie każdy król zasłużył sobie na Wawel, dlaczego nie chować tam prezydentów „z urzędu”? Ok, w porządku. Ciekawe tylko, co powiedzą tacy ludzie przy śmierci gen. Jaruzelskiego. Bądź co bądź, prezydentem był i powinien być pochowany z honorami godnymi prezydenta. Rzekłem.

autor: Appo | #3
14 kwi 2010 roku o godz. 19:53

To jest jedna z niewielu kwestii, w której mam jasne i klarowne zdanie. Jestem temu zdecydowanie przeciwna i choć nie mam na to najmniejszego wpływu… Zamierzam to negować. Jeżeli chodzi o powód…Cóż, wszystko co myślę zostało już napisane przez Aquenrala. Nie powinni spocząć obok bohaterów narodowych oraz królów.
Wybudujmy im piramidę!
Dziękuję za uwagę.

autor: Kaysh | #4
14 kwi 2010 roku o godz. 19:54

Jestem przeciwko temu, ale decyzja należy do władz, i gówno ich obchodzi, co społeczeństwo myślimy o tym…

autor: bobbaf | #5
14 kwi 2010 roku o godz. 19:57

Na Wawel!…

Tak, muszę o tym napisać. Byłbym w stanie zrozumieć decyzję władz, gdyby ś.p. Lech Kaczyński, prezydent RP, miał jakieś większe zasługi dla kraju. Wtedy Wawel były dobrym miejscem, obok tak znakomitych postaci jak Kościuszko, Mickiewicz i Piłsudski ora…

trackback z: Green is Better! | #6
14 kwi 2010 roku o godz. 20:00

Po pierwsze, to rodzina wybiera miejsce pochówku. Na tę propozcję przystał Metropolita Krakowski i Rząd, dziubaski :*.
Kochanie, właśnie sam stałeś się hipokrytą przez to stwierdzenie „…Cały nasz kochany Rząd, Marszałek i Premier mają związane ręce, bo wiedzą jak sprzeciw odbiłby się w sondażach wyborczych, a zwykli śmiertelnicy, tacy jak my, nie mają na to żadnego wpływu. …” Ej, przecież sondaże wyborcze zależą od „zwykłych śmiertelników”, nie? A to, że akurat większość kocha teraz pana Prezydenta i jego żonę, to już inna sprawa.

W ogóle to : cholercia! W tym pieprzonym samolocie zginęło aż 96 osób, a wszyscy się zajmują Kaczyńskimi. Wiem, że to była najwyższa osoba w Polsce, pierwszy Obywatel, ale co z resztą 94 osób? Jakby kompletnie o nich zapomniano!

Ah, jeszcze żeby fajnie wyglądało: [ * ] ;(

autor: KAcpeross | #7
14 kwi 2010 roku o godz. 20:15

@Kacper
Tak się właśnie dzisiaj w szkole zastanawialiśmy, czy powiększą Wawel, bo przecież tam musi jeszcze te 93(Kaczorowski już „zrezygnował”) osoby pomieścić. Ale co mnie to tam interesuje, może się nie znam na wielkiej polityce.

autor: Appo | #8
14 kwi 2010 roku o godz. 20:21

Kacper słodko rzekł:
Kochanie, właśnie sam stałeś się hipokrytą przez to stwierdzenie (…) Ej, przecież sondaże wyborcze zależą od ?zwykłych śmiertelników?, nie?

Co do tego wszystkiego ma hipokryzja? Bo jakoś nie widzę połączenia.

… a potem jeszcze dodał:
ale co z resztą 94 osób? Jakby kompletnie o nich zapomniano!

Nie, nie zapomniano o nich, a ich ciała są zwożone do Polski. Dzisiaj na przykład przyleciało 30 ciał, nawet nie wiem kiedy wróci reszta. O nich się nie martw, nie trzeba.

autor: Aquenral | #9
14 kwi 2010 roku o godz. 20:22

Po pierwsze, to rodzina wybiera miejsce pochówku.

To powiedz mi jaka normalna rodzina wybiera Wawel? Jarosław Kaczyński ma po prostu manię wielkości i uznał, że będzie mu to na rękę… niestety a może i na szczęście obróci się to przeciwko niemu

autor: James Tiberius | #10
14 kwi 2010 roku o godz. 20:26

Zbudujmy piramidę – zmniejszymy tym samym bezrobocie w kraju.
Kaczyński obok Piłsudskiego…To są chyba jakieś jaja…
Co ma piernik do wiatraka?
Może jeszcze go okrzykną stworzycielem nowego porządku w kraju?
Ot to byłby fenomen. Po prostu niektórzy mają zapędy i dobitne poczucie własnej wartości,które nieraz graniczy z idiotyzmem, a także koliduje z szeroko pojętymi zasadami natury etycznej.
Zresztą, ile wielkich osób zginęło w wypadkach i jakoś nikt nie szalał tak, jak to się u nas sytuacja teraz miewa?
Masz babo placek.

autor: Daala | #11
14 kwi 2010 roku o godz. 20:48

@Aquenral

To, że właśnie od zwykłych śmiertelników zależą wybory? ;x

autor: KAcpeross | #12
14 kwi 2010 roku o godz. 20:48

Zgadzam się z Tobą.

autor: Fixer | #13
14 kwi 2010 roku o godz. 20:49

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/lista-glow-panstw-ktore-wezma-udzial-w-pogrzebie,1464877

Chiny najlepsze:D Wszyscy wysyłają Prezydentów i Królów.. a Chiny:

Chiny: minister transport Li Shenglin

Mistrzowie.

autor: Karol_Hellruner | #14
14 kwi 2010 roku o godz. 21:01

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/lista-glow-panstw-ktore-wezma-udzial-w-pogrzebie,1464877

Chiny najlepsze:D Wszyscy wysyłają Prezydentów i Królów.. a Chiny:

Chiny: minister transport Li Shenglin

Mistrzowie. Może chcą nam nowe samoloty sprzedać :>?

autor: Karol_Hellruner | #15
14 kwi 2010 roku o godz. 21:01

A może to poczucie winy, które wzięło się z tego, że przez całą kadencję jechało się po nim jak po łysej kobyle – często sprawiedliwie, częściej jeszcze niesprawiedliwie… I teraz szok, bo łatwo powiedzieć o „małym człowieczku”, kiedy on jest twoim przeciwnikiem politycznym, a tu nagle okazuje się, że już nie da się tego odwołać… Łatwo przez cztery lata wybierać z archiwum maksymalnie niepochlebne zdjęcia, i teraz w ramach rekompensaty (a może bardziej dla zagłuszenia własnego sumienia) mamy media nasycane zdjęciami ładnymi, z Kaczorem uśmiechniętym i wcale nie takim niskim (przez te cztery lata tylko raz zdarzyła się „wpadka” – zdjęcie Kaczyńskiego z Kwaśniewskim, na którym okazało się, że są tego samego wzrostu), które nagle gdzieś się znalazły…
Mam nadzieję, że po tej „nauczce” chociaż część z naszej pierwszej, drugiej, trzeciej i czwartej władzy podejmie trochę refleksji… Choć pewnie nie wszyscy. Wahadło wychyliło się w drugą stronę, ale już zaczyna wracać…

autor: NLoriel | #16
14 kwi 2010 roku o godz. 22:15

@Hell

Może lubią! :P

autor: KAcpeross | #17
14 kwi 2010 roku o godz. 22:15

Bo tutaj panie i panowie, pojawia się pewien fenomen natury ludzkiej. Żyjemy w XXI wieku, a nadal towarzyszą nam zabobony rodem ze średniowiecza. Nadal większość społeczeństwa stara się w jakiś sposób uduchowić zjawisko śmierci, a tym bardziej, idiotyczne zbiegi okoliczności. Tutaj mamy następującą sytuację: na 70-tą rocznicę Katynia ginie 98 osób (albo 96… nie wiem) w wiadomym wypadku, od razu media opiewają śmierć Prezydenta jako „drugi Katyń” (zasłyszane w TV!) czemu towarzyszy „bardzo wyraźna symbolika” (również cytat z TV). Kij z tym, że w ciągu godziny ginie więcej osób niż w jakimś wypadku samolotu, których będzie jeszcze od groma. Co jest ważne, to to, że zginął Prezydent RP i 97 innych osób w jednym miejscu. Ludzie traktują to w jakiś dla mnie niezrozumiały sposób, jako coś ważniejszego, niż tysiące śmierci rozsianych po całym globie. Brzmi to jak bardzo sucha kalkulacja, ale taka jest prawda. Ludzie umierają, umierali i umierać będą, a ważne będą tylko zgony znanych ludzi lub większej ilości osób. Co więcej, ludzie ABSOLUTNIE nie zdają sobie sprawy, jak wygląda tragiczna śmierć. Żyjemy w kraju, gdzie wymiera część społeczeństwa znająca tragizm wojny, jesteśmy bardzo „lalusiowaci”. Tak więc, jak prezydentowi urwie rękę, nogę i to w w rocznicę Katynia, to od razu staje się męczennikiem i (wierzcie lub nie, wystarczy wypytać ludzi z klasy, pracy, szkoły i osób w otoczeniu) większość osób skłonna jest się zgodzić na pochówek na Wawelu. Czym sobie nasz Prezydent zasłużył? Tym, że najprawdopodobniej sam spowodował swoją śmierć. Powinien dostać nagrodę Darwina.

Kolejna sprawa. Ludzie sakralizują śmierć na potęgę. Nie będę się rozwodził jak ja postrzegam śmierć, ale kiedy przychodzi co do czego, to ludzie stają się zmiękczają, nie są w stanie zaprzeczyć decyzjom, które szufladkuje się jako „bezczeszczenie pamięci o zmarłym”. Wystarczy poczytać komentarze większości społeczeństwa na portalach takich jak onet, interia, wp. Niestety, większość narodu skłonna jest zgodzić się na pochówek na Wawelu, niezależnie od tego czy gdzieś w głębi duszy czują potrzebę sprzeciwu tej decyzji. Ja z kolei chcę, aby moje prochu rozsypali gdzieś w okolicach Saturna. Ciekawe, w jaką rocznicę musiałbym zginąć…

autor: varfare | #18
14 kwi 2010 roku o godz. 22:26

Cyrk hipokryzji, który był dość irytujący, ale standardowy przy takich sytuacjach, przerodził się w niczym nieograniczany festiwal czystego debilizmu, gdzie mogłoby się wydawać, że uczestnicy próbują się prześcignąć we własnej głupocie, a wszyscy tylko temu przyklaskują.

To chyba najmądrzejsze słowa jakie kiedykolwiek padły na temat tej żałoby narodowej!

autor: Stały Czytelnik | #19
15 kwi 2010 roku o godz. 03:23

Naszła mnie jeszcze jedna myśl. Mianowicie, czy zapisy z czarnych krzynek zostaną rzeczywiście upublicznione? Coś nie chce mi się wierzyć w taką możliwość, jeżeli śledczy dowiedzą się, że to jednak z winy Kaczyńskiego bądź Sztabu samolot próbował lądować w Smoleńsku. To byłby wystarczająco argument, aby nie tylko nie chować Prezydenta na Wawelu, ale dokładnie wskazywałoby winę na konkretną osobę. No i właśnie: czy ktokolwiek teraz zgodziłby się na publikację takich danych?

autor: Aquenral | #20
15 kwi 2010 roku o godz. 11:18

@Aq
Nie, to chyba jest oczywiste. Nie zrzucą winy na męczenników.

Dzisiaj jeszcze dyskutowaliśmy o sprawie w szkole i są dwie ciekawe refleksje: czy warto mieć rodzinę pochowaną w miejscu, gdzie ulgowy kosztuje 9 a normalny 12(a ceny jeszcze wzrosną) i inną, dotyczącą narodu. Otóż kiedy naród się jednoczy jakiś idiota musi kontynuować grę polityczną, która zakłada to, że są ludzie za i są przeciw. Z Wawelem jest taki problem, że nikt by nigdy nie wpadł na to, żeby go tam pochować, więc ewentualna kłótnia pt.” na Powązkach czy w archikatedrze” z pewnością miałaby o wiele słabszy oddźwięk.

autor: Appo | #21
15 kwi 2010 roku o godz. 13:54

Mnie osobiście zdumiały inne aspekty żałoby narodowej. Żałoba faktycznie czasem jest potrzebna, ale popadanie w skrajność jest nieco niesmaczne.
Otóż np. pewna duża firma zajmująca się programami partnerskimi z kartą do naliczania punktów premiowych, w porozumieniu ze swoimi partnerami, odwołała promocję, dzięki której w tym tygodniu można było zdobyć 5x więcej punktów za zakupy u dowolnego partnera programu.
No bo przecież zdobycie 5x więcej punktów to obraza czci zmarłych w tej strasznej tragedii! Gdziekolwiek by nie byli pochowani, będą się obracać w grobach, bo ktoś nabije sobie 1000 punktów zamiast 200 kilka dni po ich śmierci!
Ja rozumiem, że ktoś mógł uznać, że ta niesłychanie hojna oferta sprawi, że ludzie, zamiast siedzieć w domu i słuchać nastrojowo-depresyjnej muzyki i palić świeczki w oknach, pognają do pewnego supermarketu lub odpalą internetowy serwis aukcyjny i rzucą się w szalony wir konsumpcji, ale chyba troszeczkę przesadzono.Może operatorzy telefonii komórkowych powinni anulować wszystkim użytkownikom promocje i darmowe minuty, bo jeszcze przypadkiem ktoś podczas rozmowy zejdzie na chwilę z tematu katastrofy i spyta co u Basi i czy nadal ma problemy z psem Maksem?

No i oczywiście, druga rzecz: rozlegają się już głosy z pewnej partii opozycyjnej, że cały spór o pochówek jest inicjowany przez pewną gazetę i pewną partię rządzącą. Naiwny, myślałem, że przynajmniej tydzień-dwa potrwa przerwa w rzucaniu się sobie do gardeł.
Słynny już obrazek „Eagle has landed” zaczyna być, zamiast odniesieniem do zdarzenia z owej nieszczęsnej soboty, dość wyrazistą metaforą obecnej sytuacji: Polacy, jak orzeł, wznieśli się na moment ponad podziały, by po kilku dniach z hukiem grzmotnąć o glebę.
Naiwnie też myślałem, że w przypływie +100 do Patriotyzmu, które dostał Naród, moje poczucie integracji ze społeczeństwem wzrośnie. Hell, no.

autor: Immo | #22
15 kwi 2010 roku o godz. 14:45

Przede wszystkim dziękuję za zaproszenie do dyskusji… ale jeszcze przed tym, muszę podkreślić to, co mnie nieco irytuje. Mianowicie – bardzo hiperboliczne podejście. Oczywiście zauważam tu odniesienie do zachowań społeczeństwa, jednak w pewnych momentach lektury miałem wrażenie jakoby był to jednak intencjonalny, subtelny makijaż dla Twoich argumentów, co z zasady potępiam. A więc:

A może od razu na Olimpie, jak to powiedział Patryk? A może, kuźwa, wybudujemy mu piramidę? Niechaj będzie większa od tej, w której spoczywa Cheops, bo przecież Lechowi Kaczyńskiemu należy się teraz cały świat i jeszcze więcej! Najfajniej będzie, gdy pokryjemy ją całą złotem, a na szczycie osadzimy gigantyczny brylant, który będzie upamiętniał bohaterską śmierć największego męczennika naszego kraju.

Nie. Na Wawelu.

Rzygam tym wszystkim, tą całą pieprzoną hipokryzją, bezgraniczną ludzką głupotą i strachem przed publicznym sprzeciwieniem się czemukolwiek.

Osobiście wolę hipokryzję tej sytuacji od gęstej ?hiperhipokryzji?, którą rząd faszeruje społeczeństwo; wolę tę głupotę od głupoty, którą prezentowało wielu w swoich wypowiedziach na temat pary prezydenckiej. Więc jak dla mnie jest to minutą przerwy w rzyganiu. Choć oczywiście nie gloryfikuję owej głupoty i hipokryzji, owczego pędu wielu (jak choćby nagłej zmiany poglądów, czy też obściskiwania się Tuska z Putinem).

Ale dlaczego, powiedzcie mi, moi kochani, dlaczego mamy teraz zgadzać się na wszystkie propozycje związane z świętej pamięci Lechem Kaczyńskim, jego zmarłą małżonką i całą resztą świty, która zginęła pod Smoleńskiem?

Wawel nie jest pierwsza lepszą propozycją z szeregu. To propozycja najważniejsza.

I właśnie z tej czary wylewają się hektolitry gęstej głupoty, idiotyzmu i wszelkiej maści debilizmu, które zalewają biednych Polaków jak Polska długa i szeroka.

Nie wszyscy zwolennicy szczególnej gloryfikacji tej śmierci to debile i idioci, ba, nawet nie hipokryci (powiedziałbym nawet, że bardzo wielu nimi nie jest).

Cały czas swoiście przeciwstawia się Kaczyńskiego w opozycji do królów, do Piłsudskiego etc. A Sikorski?

Lech Kaczyński zginął w przykrym wypadku, w zwykłej katastrofie samolotowej, a teraz okazuje się, że jest męczennikiem i osobą, która oddała życie za kraj, za co należą mu się wszystkie możliwe honory i formy szacunku.

Ja, jak i wielu innych, od zawsze uważałem, że szczególne formy szacunku będą mu się należały. A argument tragicznej śmierci jest raczej rzadko używany bezpośrednio jako główny powód, czy w ogóle jako jakikolwiek powód. Motywacja tego jest zawsze bardziej rozwinięta niż w tym miejscu to przedstawiasz.

Coś nie chce mi się wierzyć w taką możliwość, jeżeli śledczy dowiedzą się, że to jednak z winy Kaczyńskiego bądź Sztabu samolot próbował lądować w Smoleńsku.

To bardzo możliwe. Ale zastanów się. Od początku kręcono z tymi obchodami, wystarczy spojrzeć np. na (bezsensowne według mnie) rozdzielenie przyjazdu premiera i prezydenta. Co więc mógł myśleć Kaczyński, gdy blokowano lądowanie, proponowano Mińsk dwieście kilometrów dalej? Zresztą i tak nie liczyłbym na rzetelne informacje z tych czarnych skrzynek, więc ewentualne spekulacje, w dodatku tak daleko idące, możemy sobie darować.

autor: greatboom | #23
15 kwi 2010 roku o godz. 16:19

Na Wawel…

Jak na pewno wiecie, kilka dni temu zdarzyła się duża katastrofa lotnicza. Zginęło w niej wiele znamienitych osobistości. Na pokładzie był między innymi Lech Kaczyński wraz z małżonką, Marią. Cały naród na te kilka dni zjednoczył się. Lecz oczywiście w…

trackback z: Blog Fixera | #24
15 kwi 2010 roku o godz. 17:43

To jest wykorzystywanie sytuacji, granie na uczuciach. Dowody? 1) Posłowie PiSu i ministrowie prezydenccy już wykorzystują tłumy pod pałacem do wykazania uwielbienia dla zmarłego prezydenta. Nie rozumieją różnicy pomiędzy oddaniem czci zmarłemu, a poparciem. 2) Dowiedzieliśmy się, że protestujący nie są patriotami, a wręcz antypolakami.

Kolejna sprawa – nikt nie przyznaje się do podjęcia takiej decyzji. Dziwisz mówi, że rodzina, rodzina, że arcybiskup. Rząd też się dziwi, że wybrano takie miejsce.

Rodzinie Kaczorowskiego też zaproponowano Wawel. Odmówiła. Tu pokazano prawdziwą klasę.

Naród daje się manipulować, ale to normalna sprawa biorąc pod uwage psychologię tłumu. Pojedyncze jednostki – często podświadomie – odczuwają, że nie wypada mówić inaczej niż tłum. W efekcie zasada „Nie mówić o zmarłym źle, albo milczeć” zmieniła się na „To był świetny prezydent”. Emocje zaburzają obraz całej sytuacji. Mówi się o drugim Katyniu, podczas gdy nie godi się porównywać mordu tysięcy jeńców, z tragicznym wypadkiem.

Dziennikarze przesadzają. Widzieliście wywiad z wdową po Jerzym Szmajdzińskim? Minęły zaledwie 3 dni od śmierci jej męża, a ta pojawiła się w telewizji, wspominała zmarłego bliskiego. Uśmiechała się. Wszystko z podniesionym czołem i godnością (notabene, dostało się jej od durnego telefonującego do Szkła Kontaktowego – wdowie przecież nie wypada się tak zachowywać!). Tymczasem Monika Olejnik – profesjonalna dziennikarka prawie że płacze, mówi załamanym głosem.

Krótko: żałoba, smutek, wyciszenie – tak. Paranoja i zakłamanie – nie.

autor: Jamjumetley | #25
15 kwi 2010 roku o godz. 21:13

http://kierdel.salon24.pl/171702,rosja-wywolala-wybuch-wulkanu-na-islandii

Mistrzostwo :D

autor: Karol_Hellruner | #26
16 kwi 2010 roku o godz. 21:47

Przesadzają! Grubo przesadzają! Żeby mnie musiały rano o 9 budzić syreny alarmowe i to jeszcze kilka dni po katastrofie!

A ja już myślałem, że to coś z wulkanem na Islandii, ale nie! Prezydent sobie zmarł!!! Czy ja też mogę sobie zamówić takie syreny na moim pogrzebie? NIE!!!

[link]

Wszyscy kochają teorie spiskowe.

Chodzi mi o artykuł „USA wywołały wybuch wulkanu na Islandii?” (trza podkreślić ten znak zapytania)
Jak już się powtarzam, wszyscy kochają teorie spiskowe. To tak a propos nowo powstających teorii odnośnie wypadku lotniczego, tej mega-celebrowanej katastrofy.

Chcę jeszcze powiedzieć, że Kaufland wydał żałobną gazetkę reklamową – czarno-białą (zaoszczędzili przy okazji, spryciarze).

autor: ktostam1535 | #27
17 kwi 2010 roku o godz. 09:05

Immo: Z tym nieszczęsny pejbekiem weź pod uwagę, że taka akcja ma jakiś konkretny cel dla organizujących ją. Jeśli na przykład miała to być pokazówka dla partnerów, albo test aktywności członków programu, to robienie tego w trakcie żałoby narodowej, gdzie wielu ludziom akurat odeszła ochota na szał konsumpcji, byłoby strzelaniem sobie w stopę. A więc współczucie, ale pewnie i i pragmatyzm ;)
Może wystartują z tym w późniejszym terminie, a może w ogóle był to wygodny pretekst, żeby zrezygnować z promocji.

autor: NLoriel | #28
17 kwi 2010 roku o godz. 09:33

W tym aspekcie Prawica wygrała nad lewactwem :D

autor: Zayne | #29
25 kwi 2010 roku o godz. 20:21

autor: Ty | #x
napisano dzisiaj, w tej chwili