Do broni, kamraci!

No, patrzcie… Miałem zaplanowany na dziś artykuł przedstawiający realia polskiego fandomu i zachęcający do przyjazdu na konwenty (w szczególności na zbliżające się wielkimi krokami Dni Fantastyki we Wrocławiu; to już 25 czerwca!), ale byłem wczoraj na pełnometrażowej wersji Drużyny A, więc postanowiłem zrobić jejże recenzję. Zauważyłem jednak, że ostatnio recenzowałem książkowego FlashForwarda Sawyera, przez co byłby przesyt tematyczny, bo ileż można opisywać dzieła kulturalne, a mam równie dobry temat do opisania, więc właśnie go dziś poruszę. Temat, który wypłynął u nas w klasie na którejś z przerw międzylekcyjnych, temat mocno kontrowersyjny, temat, który zmusza do głębszej refleksji i zdrowego uargumentowania. Cóż to? Ano, legalizacja broni w Polsce.

Wojciech zabłysnął nieuargumentowanym i opozycyjnym w stosunku do reszty klasy stwierdzeniem, iż broń palna winna zostać w Polsce prawnie zalegalizowana. Odnosił się zapewne, niestety nie jestem tego teraz potwierdzić w stu procentach, do amerykańskiego prawa, które jakoś funkcjonuje u naszych przyjaciół zza oceanu, a które pozwala w niektórych stanach na noszenie gnatów przez każdego obywatela. Pacyfistą nie jestem zdecydowanie, ale jakoś nie widzę takiej sytuacji w państwie nad Wisłą… Cóż, stwierdzenie, że byłoby bezpieczniej, początkowo wywołało u mnie bardziej salwę śmiechu, ale potem, już z dala kpiących uwag ze strony rówieśników, zacząłem się nad tym zastanawiać.

Do czego doszedłem? Jedyną opcją, jaką przyjmuję do wiadomości jest możliwość posiadania broni na posesji prywatnej do użycia tylko na niej. Przykładowa sytuacja numer jeden wygląda tak: siedzisz sobie spokojnie w domu, oglądasz mecz, jesz odgrzewaną w mikrofalówce pizzę i słyszysz trzask: to jakiś skurwysyn włamuje się do Twojego mieszkania. Jeżeli zabiłbyś go albo chociaż obezwładnił, może on, dzięki polskim realiom, nawet Cię podać do sądu za napaść. Chore? Niestety, tak wygląda rzeczywistość, ileż było takich spraw roztrząsanych w mediach? Wariacja sytuacji numer jeden, gdzie prawo pozwala trzymać broń we własnym domu, a co ważniejsze, pozwala na jej użycie: włam do Twojego mieszkania, strzał w nogę, bandyta jedzie do więzienia, koniec bajki. Jeden z nielicznych przepisów w prawie niektórych stanów w USA to właśnie świętość własności prywatnej. To jest moje i tylko moje, nikt niech nawet nie waży się tego tknąć, bo zabiję. I wszystko w świetle prawa.

Ale zawsze jest jakieś ale. W tym przypadku tym nielubianym spójnikiem będzie jakże często krytykowana przeze mnie polska mentalność. Nie będę się enty raz rozpisywał, że to wynika z pięćdziesięcioletniego zacofania względem cywilizowanego świata przez zamknięcie żelazną kurtyną albo ma korzenie o ksenofobicznym podłożu, bo to nic nie da; Polak jest jaki jest i koniec. Gdyby broń była ogólnie dostępna, na ulicach działby się rzeczy… straszne. Będę szczery, nawet teraz boję się przejść wieczorem niektórymi ulicami, a co by było, gdyby każdy potencjalny człowiek przechodzący z naprzeciwka miałby glocka albo innego kolta za paskiem. Albo tacy pseudokibice po meczu? Kije bejsbolowe czy inne łomy by im nie wystarczyły, to pewne, gdyby mieli ciekawsze rozwiązania.

Nie, legalizacja broni nie była dobrym rozwiązaniem, nie w dzisiejszych realiach. Człowiek, który posiada broń, może zrobić głupi błąd, którego nigdy by nie popełnił, nie mając tejże broni. Błąd, którego nie dałoby się poprawić, bo jego konsekwencje sięgałby granicy życia i śmierci. Błąd, którego można by żałować do końca swojego życia. Nie sądzę, by argumenty, że była to jedynie samoobrona uspokoiły Twoje sumienie, bo, powiedzmy sobie szczerze, byłbyś w stanie pozbawić życia drugiego człowieka?

 

Legalizacja broni palnej? Jestem w 100% przeciwny. Powiedzmy że w Ameryce to działa, bo mają troszkę inne prawo. Jednakże zdarzały się tam „wypadki”. Czytałem o pewnym człowieku który zastrzelił listonosza bo się przestraszył. Co będzie jeśli przestraszy się dziecka sprzedającego ciastka?

Broń palna plus dzieci/młodzież.
Niedawno w gazetach był opisany „wypadek”. Tatuś dał 4 latkowi broń palną do zabawy. Zapomniał że jest nabita. Małolat zastrzelił swojego tatusia. Posłał mu kulkę między oczy.
Ameryka walczy z istną plagą młodocianych gangów posiadających arsenał broni której nie powstydziłby się oddział Policji. W niektórych dzielnicach spokojnie nie można wyjść do sklepu aby nie zostać zastrzelonym przez gówniarza z małym rozumkiem a dużą giwerą. Tam odebranie życia innemu człowiekowi jest testem na męstwo i sposób na awans w hierarchii gangu. Do posiadania broni trzeba dojrzeć.

Sprawa snajpera.
W Stanach głośno było o psycholu który dla zabawy strzelał sobie do ludzi bo mu się nudziło. Zakupił sobie karabin snajperski, legną na wysokim budynku i strzelał. Czy to jest normalne?

Masakra w szkole.
Ile to już razy było o takiej masakrze głośno? Cztery, pięć czy więcej razy? Psychol wpada do szkoły, robi sieczkę i wychodzi, bądź sam sobie strzela w głowę.

Broń w Polsce.
JP’kowcy urządzaliby sobie istne polowania na Policjantów, Jak już autor wspominał, pseudo kibice mieliby niezły ubaw strzelając do siebie na ustawkach.

autor: Asimmo | #1
18 cze 2010 roku o godz. 17:10

Ja na pewno nie czułbym się bezpiecznie wiedząc, że każdy idiota potencjalnie może mi wpakować kulkę, dla własnej zachcianki. Dobra, pójdzie do więzienia, ale ja mogę nie przeżyć.

Nie. Mówię nie. Druga sprawa – gdyby zalegalizowali broń palną to ja miałbym problem, bo jest kilka osób, które mógłbym „przypadkowo” zastrzelić.
Poza tym zgadzam się z Asimmo. Takiej głupoty nie słyszałem już dawno.

PS Pozdrowienia dla Wojtka.

autor: Darth Kamil | #2
18 cze 2010 roku o godz. 17:23

Heh, pamiętam sytuację jak instruktor od prawka mi opowiadał :D

Facet zawsze kładł na siedzeniu tabliczkę z gwoździami, jako ochrona przed złodziejami. Pewnego dnia wbił mu się do samochodu złodziej. Siada na fotelu i pach. Dupa we krwi. Przezorny kierowca dostał rozprawę w sądzie i przegrał :P Obrona udowodniła, że facet nie chciał ukraść samochodu, tylko zobaczyć jak się siedzi na fotelu. Paranoja ;)

autor: Bolek | #3
18 cze 2010 roku o godz. 17:34

a co by było, gdyby każdy potencjalny człowiek przechodzący z naprzeciwka miałby glocka albo innego kolta za paskiem.

Oto co by być może było:
Wyobraźmy sobie Miha który jest dresiarzem i planuje skroić kogoś na hajs i komę. Stoi z bliżej nieokreślonym kolegą w jakimś ciemnym zaułku i dostrzega na horyzoncie sylwetkę sunącą powoli w jego stronę. Zaciera ręce na myśl o obiadku dla rodziny na jutrzejszy dzień, kiedy jego kolega stwierdza rezolutnie:

Eeee… ja pier**lę, k**wa tej… pragnę zauważyć, że dzieki nowym regulacjom prawnym dotyczącym posiadania broni przez obywateli, znacznie wzrosło prawdopodobieństwo, że przypadkowo napotkany człowiek będzie jej posiadaczem. Czy w tej sytuacji na pewno chcemy zaryzykować? Czy nie lepiej byłoby się dwa razy zastanowić przed niepokojeniem bogu ducha winnych obywateli, w obawie, iż mogą nie stanowić już bezbronnych ofiar?

autor: saunterer | #4
18 cze 2010 roku o godz. 17:59

I najważniejsze, dlaczego na podglądzie znaczniki textile działają, a po wysłaniu *już nie*?

autor: saunterer | #5
18 cze 2010 roku o godz. 18:01

Saunterer

Tak, ku***, masz rację, kur***. Dlatego My też mamy broń. On/ona Nas nie widzi. Rozpier***** mu łep pierwsi. Zkroimy kasę i koma.

autor: Asimmo | #6
18 cze 2010 roku o godz. 18:07

Dosłownie, to by była masakra. Dlatego czasem lepiej jest żyć w Ameryce!

autor: Karol_Hellruner | #7
18 cze 2010 roku o godz. 20:28

Fakt faktem, ale bronią by się niektórzy ludzie po prostu bawili. Niestety, jestem na NIE. Jeszcze brakuje nam broni palnej w ręce kazdego człowieka na ulicy…Z tą obroną własności prywatnej też się nie zgadzam. Łatwo ulec niepokojowi i panice, a w konsekwencji popełnić głupstwo, po za tym samobójcy w końcu by mogli odrzucić różne sposby skończenia ze sobą na rzecz wpakowania sobie „legalnie” kulki w łeb.
Nie,nie i jeszcze raz nie. A odnosnie prawa, istnieje coś takiego jak „zabójstwo w afekcie”, choć nie wszyscy sędziowie uznają takie określenie. Na włamywacza? Gaz pieprzowy. Z własnego doświadczenia nie polecam zabawy nim.

autor: Daala | #8
18 cze 2010 roku o godz. 21:14

Mihoo pyta:
I najważniejsze, dlaczego na podglądzie znaczniki textile działają, a po wysłaniu *już nie*?

Nie mam zielonego pojęcia, ale nigdy nie używałem „_” do podkreślenia, a jedynie tradycyjnych „< em>< /em>” i pochodnych. :)

autor: Aquenral | #9
18 cze 2010 roku o godz. 21:56

Jest to po aborcji,in vitro i eutanazji temat który nurtuje wielu Polaków

Ja jestem całkowicie za legalizacją. Sam aktualnie często gęsto mam przy sobie rewolwer CROSSMAN (wiatrówka oczywiście :) )

Ostatnio coraz więcej osób jest ZA legalizacją co zresztą mówią sondaże.
w 2008 poseł z PO Czuma wprowadził projekt ustawy zwiększający dostęp do broni palnej ale projekt nie przeszedł z tego co wiem.

http://www.ferajna.airguns.pl/node/82

Według danych z lat 1997 ? 2004 opublikowanych przez KGP, co roku wydawano ok. 550 tys. pozwoleń na broń. W 2004 r. zauważa się znaczny spadek liczby wydawanych pozwoleń (385 193 pozwoleń). Nastąpiło to w wyniku nowelizacji ustawy o broni i amunicji, która zmieniła status prawny broni pneumatycznej.

Czyli wychodzi że do 2004 roku mamy 3500000 potencjalnych osób z bronią tak mniej więcej tak ? czyli statystycznie 1 na 10 osób ma broń palną.

Kilka argumentów za:
Bandyta i przestępca zawsze ma broń a uczciwy człowiek jest uzależniony od zakazu jej posiadania czyli uczciwy człowiek nie może bronić się przed bandytą który tę broń posiada
- Władze rządowe mają broń! A obywatelom wprowadzony jest zakaz. Praktyka rządów faszystowskich i komunistycznych
- W miejscach gdzie broń jest zlegalizowana ilość napadów z bronią drastycznie spadła. Tam gdzie jest zakazana ilość napadów z bronią jest większa.
- W świadomości bandyty zostaje że każdy może posiadać broń i z tego prostego powodu boi się
- Rząd nie może regulować takiego zakazu. Ponieważ to obywatele a nie rząd wiedzą co jest dla nich dobre
- Bandyta ma świadomość że każdy z obecnych posiada broń i jeśli jest rozsądny nie wyciąga broni i nie strzela. Jeśli jest wariatem wyciąga broń a po chwili zostaje zastrzelony przez kogoś z tłumu
- Człowiek posiadający broń może obronić się przed np. gwałcicielem czy bandytą

dodatkowo podczas wojny każdy obywatel jest w stanie natychmiast wziąć czynny udział w obronie swojej ojczyzny.

Chciałbym jeszcze napisać o pozwoleniu posiadania broni na swojej posesji. Jak taka ustawa wejdzie w życie to jest to nic innego jak legalizacja broni. Każdy sobie kupi broń niby do obrony posesji ale każdy może sobie schować pistolet do kieszeni i wyjść na miasto, no chyba że w płotach na posesji były by bramki które informują policję i inne organy o przemieszczeniu się broni poza granice posesji.

Fajny filmik o broni w Szwajcarii http://www.youtube.com/watch?v=P8eiz7othNg
tam nawet Rząd finansuje akcje.
A co do mentalności polaków, nigdy nie przekonamy się co się stanie jeżeli nie zalegalizujemy broni. A taka prewencja jest moim zdaniem ogromnym ograniczeniem wolności.

Można to wprowadzać małymi kroczkami na przykład ułatwić ludziom otrzymanie licencji na broń.

A i jeszcze przecież to byłby ogromny + dla gospodarki. W każdym większym mieście sklepy z bronią (zysk z podatków nowe miejsca pracy), Rozwój zakładów pogrzebowych :) kolejne nowe miejsca pracy. No i spadek bezrobocia bo się debile powybijają(tutaj się tyczy tych kiboli może nawet bym im podarował parę giwer żeby jakaś czystka się porobiła bo coraz więcej takich wieśniaków się robi)

autor: Fehu | #10
19 cze 2010 roku o godz. 11:11

Fehu napisał między innymi:
Można to wprowadzać małymi kroczkami na przykład ułatwić ludziom otrzymanie licencji na broń.

O, to chyba najmądrzejsze, co powiedziałeś. Broń dla ludzi? Okej, ale niech najpierw przejdą przez testy psychologiczne i zręcznościowe, by mogli mieć prawo do jej używania. Wyeliminuje się przez to większą część potencjalnych szaleńców, którym pistoletu do ręki nigdy nikt by nie dał.

autor: Aquenral | #11
19 cze 2010 roku o godz. 11:56

@Asimmo: Jasne, młodociani dresiarze zaczną masowo polować na ludzi strzelając do nich z oddali, ryzykując długoletnie odsiadki by zabrać telefon komórkowy i kilkadziesiąt złotych. Poza tym, przypominam, że przestępcy na ogół nie mają problemów ze zdobyciem broni (czarny rynek), mają je z reguły praworządni obywatele. No i wcale nie tak łatwo trafić nie mając praktyki.

autor: saunterer | #12
19 cze 2010 roku o godz. 12:57

Sorry Asimmo, ale Twoje przykłady nie działają.

Czytałem o pewnym człowieku który zastrzelił listonosza bo się przestraszył. Co będzie jeśli przestraszy się dziecka sprzedającego ciastka?
Równie dobrze może to dziecko zabić nożem kuchennym czy nawet zadźgać długopisem. „Pewnym człowieku”, czyli to nie zdarza się zbyt często – ludzie giną z bardziej debilnych powodów (patrz: Nagrody Darwina) i jakoś nikt nie płacze.

Niedawno w gazetach był opisany ?wypadek?. Tatuś dał 4 latkowi broń palną do zabawy. Zapomniał że jest nabita. Małolat zastrzelił swojego tatusia. Posłał mu kulkę między oczy.
Gratulacje dla ojca. Jak ktoś jest debilem to za to płaci – proste.
Kliknij tutaj aby zobaczyć mądrość życiową.

Ameryka walczy z istną plagą młodocianych gangów posiadających arsenał broni której nie powstydziłby się oddział Policji.
Z tą różnicą, że ta broń jest najczęściej nielegalna. Każda sztuka legalnej byłaby odpowiednio zarejestrowana (bla, bla, bla). Więc to akurat jest korzyść dla obywatela – gang i tak broń będzie miał (czy to w sposób legalny czy nie) a zwykły człowiek pozostaje bezbronny.

W Stanach głośno było o psycholu który dla zabawy strzelał sobie do ludzi bo mu się nudziło. Zakupił sobie karabin snajperski, legną na wysokim budynku i strzelał.
No to jest IMHO trochę dziwne. Broń powinna być w celach defensywnych, ciężko mi sobie wyobrazić obronę przed przestępcą przy pomocy karabinu snajperskiego.

JP?kowcy urządzaliby sobie istne polowania na Policjantów
Bez przesady – nie każdy będzie miał dostęp do broni. Nikt jej nie wyda łysemu kolesiowi ledwo składającemu do kupy dwa zdania.

pseudo kibice mieliby niezły ubaw strzelając do siebie na ustawkach
A niech sobie strzelają, przynajmniej ich mniej będzie. Poza tym – patrz powyżej.

A w ogóle co to za pierdzielenie z „mentalnością Polaków”? Jasne, lepiej nie róbmy nic i siedźmy na dupach bo „taka jest mentalność Polaków”. Gratuluje Wam toku myślenia.

Fehu zresztą rzucił już odpowiednimi linkami i przykładami. Statystyka nie kłamie (to znaczy – jasne że kłamie ale tutaj to nie ma znaczenia) – tam gdzie broń jest legalna jest mniej przestępstw niż tam gdzie jej nie ma i pozdro.

autor: Mr. Hania | #13
19 cze 2010 roku o godz. 15:34

Hania teoretyzuje:
Bez przesady ? nie każdy będzie miał dostęp do broni. Nikt jej nie wyda łysemu kolesiowi ledwo składającemu do kupy dwa zdania.

Ależ na tym właśnie polega legalizacja: każdy miałby dostęp do broni. Przecież wystarczy sobie zrobić licencję, jeżeli tak bardzo potrzebujesz tego gnata, a nie będziesz się musiał martwić na zapas o życie idąc ulicą.

autor: Aquenral | #14
19 cze 2010 roku o godz. 16:39

Spoko Aq, poświęciłem swój głos Tobie. Zagłosowałem na Napieralskiego tak jak Ci obiecałem;) to tak prawie jakbyś ty poszedł!

autor: Karol_Hellruner | #15
20 cze 2010 roku o godz. 13:01

autor: Ty | #x
napisano dzisiaj, w tej chwili