Księża to…
… pedofile. Ileż razy w ciągu roku można usłyszeć opinię, iż każdy ksiądz, nieważne na którym stopniu drabiny hierarchii kościelnej, nieważne z jakim stażem, nieważne z jakimi cechami charakteru, z jaką przeszłości i o jakich poglądach, lubi sobie czasami nagrzeszyć z dziećmi, a najlepiej z ministrantami? Sponsorem dzisiejszej motywacji jest wywiad jaki Olga Jackowska, pseudonim artystyczny Kora, udzieliła w zeszłotygodniowej Angorze, gdzie opowiedziała o swoim traumatycznym dzieciństwie, kiedy to księża (zauważcie, że celowo używam rzeczownika w liczbie mnogiej) molestowali ją seksualnie, a ona nie mogła nic z tym zrobić. Wiadomo, zawsze znajdą się zboczeńcy, którzy będą chcieli wykorzystać dzieci i współczuję kobiecie przeżyć, ale bardzo nie podobało mi się to, co przedstawiała w rozmowie z dziennikarzem.
Według słów piosenkarki, każdy ksiądz ma ciągoty do młodzieniaszków, a tezę opiera na swoich doświadczeniach. No, powiedzcie mi czy takie stwierdzenie przeszłoby Wam przez gardło bez wyrzutów sumienia i przeświadczenia o kłamstwie? Fakt, jak już wyżej wspomniałem, zdarzają się księża-pedofile, ale czy nie znajdziemy zboczonych nauczycieli, mechaników samochodowych, polityków czy sprzedawców w dziale zabawkowym w supermarkecie? A argumenty, że pedofilia wśród księży jest gorsza, bo dotyka naszych rzekomych autorytetów, są po prostu śmieszne w swoim tragizmie; czy może być gorszy i lepszy pedofil? To jest dobry temat na dłuższy artykuł, ale nie ukrywam, że jestem bardzo konserwatywny jeśli chodzi o takie sprawy, a o karze śmierci chyba się już kiedyś gdzieś wypowiadałem. Pedofilia wśród księży to fakt, ale nie jest to zjawisko powszechne, ot, skrajne przypadki. Niedobrze jest uogólniać, prawda?
… złodzieje. Kto nie słyszał krążących wszędzie opinii, że każdy ksiądz jest złodziejem, który trzepie nie wiadomo jakie miliony z coniedzielnej tacy. Okazuje się nagle, że każdy z koloratką kupuje jedynie najdroższe samochody za pieniądze bogobojnych staruszek, robi machlojki podatkowe na skale międzynarodową, a wszystkie środki na kościół przepuszcza na prywatne sprawy. Ech, nie cierpię takich mądrali, co z poważna miną wygłaszają takie tezy i nie mają sobie nic do zarzucenia. Prywatnie chodzę do legnickiego kościoła pod wezwaniem świętych Joachima i Anny, gdzie proboszcz od kilku lat zbiera na remont świątyni i rzeczywiście widać, że wszystkie pieniądze przeznacza na ten cel.
No i znów można dywagować jak to jednostki ludzkie różnią się między sobą, jak to są księża dobrzy i księża źli, jak to pieniądz potrafi wpłynąć na człowieka, ale czy będzie to miało jakiś cel? Ostatnio kilku moich znajomych dołączyło do fejsbukowej grupy Opodatkować polski Kościół; zastanawiałem się chwilkę nad kliknięciem magicznego Lubię to!, ale w końcu zrezygnowałem, gdyż co konkretnego mogłoby to dać? Oczywiście, że jestem zniesmaczony całą sytuacją, gdzie ludzie Kościoła mają przedziwne ulgi podatkowe, są zwolnieni z rożnych opłat, sprowadzają samochody z zagranicy bez ceł… Ale czy mogę jakoś temu zaradzić? No, najwyżej głosując na lewicę w zbliżających się wyborach, o.
… hipokryci. To już jest chyba opinia popularniejsza niż obydwie powyższe, bo jakże łatwo nazwać kapłana hipokrytą, widząc dzisiejsze realia? Wystarczy przyrównać sposób ich życia do tego, co nauczał Jezus Chrystus, a co zostało nam przekazane w czterech ewangeliach. Bardzo lubię pytanie zadawane przy okazji otwierania nowych świątyń: Czy Jezus chciałby mieszkać w takim pałacu? Myślę, że nie podobałaby mu się wizja zamieszkania w Watykanie, który jest manifestacją bogactwa Kościoła i jego wywyższania się nad zwykłych ludzi. Gdzie tutaj jakaś równość, o której było tak głośno w Biblii? Jezus sam wychodził do ludzi, rozmawiał z tłumem, spotykał się z nimi i nauczał, podczas gdy papież zamyka się w swoich komnatach, odcinając się od świata, by raz na jakiś czas wyjrzeć przez balkon i pobłogosławić swoje owieczki.
Hipokryzja i zakłamanie szerzą się we wszystkich kościelnych instytucjach, bo ludzie zapomnieli o swojej misji. Zdarza się jakaś perełka, która stara się żyć nie tylko według Biblii, ale również według własnego sumienia, ale takowi kryją się po malutkich parafiach lub zamykają się w klasztorach, a żadni władzy, awansu i pozycji kapłani wspinają się coraz wyżyj i wyżej, depcząc wszystkie ideały. W którym momencie coś poszło źle, że wszystko skręciło w zły zakręt na którymś rozdrożu? Gdybyśmy się nad tym głębiej zastanowili, doszlibyśmy do średniowiecza, a może i wcześniej, aż w końcu powiedzielibyśmy sobie, że to i tak nieuniknione, gdyż zawsze się tak działo z tego typu instytucjami. Wszystko to zdarzyło się wcześniej i zdarzy się znowu. Ale, mimo wszystko, abstrahując od wszystkich skrajnych przypadków, od medialnej nagonki, od wyszukiwania na siłę wad, mogę powiedzieć, że księża to po prostu…
… zwykli ludzie. Człowiek to człowiek, bez względu na to jaką funkcję piastuje. Wszyscy mamy jakieś wady, wszyscy czemuś ulegamy, wszyscy mamy słabości i nikogo nie powinno to zaskakiwać. Ksiądz to też człowiek, tak samo jak nauczyciel czy pracownik fizyczny, ale społeczeństwo wymaga od niego czegoś więcej, gdyż utarło się, iż ma być niezachwianym autorytetem, osobą, do której zawsze można się zwrócić o pomoc, kimś, kto może być ideałem. Taki człowiek musi nie tylko spełniać swoje powinności wobec Boga, ale nagle się okazuje, że musi być rodzicem, nauczycielem, psychologiem i cholera wie kim jeszcze. Może i powinien być, kto wie? Ale to są zwykli ludzie, żadne nadistoty, więc mogą się złamać tak samo jak i my. Stereotypy lubią się jednak żywić skrajnościami, by potem wyrabiać wizję w głupim społeczeństwie. Nie twierdzę, że każdy ksiądz jest czysty jak łza, że jest dobry, prawy, wspaniały i idealny, ale nie powiem też, że wszyscy są zakłamanymi hipokrytami, złodziejami, pedofilami i sztanami. Prawda leży zawsze gdzieś pośrodku, tylko tego środka nikt jeszcze niestety nigdy nie znalazł.


- Autor: Krzysztof Rewak; 12 lipca 2010
- w kategorii Człowiek zagubiony w społeczeństwie
- otagowano jako Biblia, Bóg, chrześcijaństwo, edukacja, Facebook, hipokryzja, Jezus Chrystus, Kościół, księża, Legnica, papież, pedofilia, pieniądze, przestępstwa, religia, samochody, seks, wiara
Komentarzy do wpisu: 8
-
Księża to…
W moim uznaniu każdy jest inny. Jeden jest bogobojny, dobrze wykonuje swoją pracę, a drugi to człowiek, który od razu po wyjściu ludzi z Kościoła, chowający jakąś część pieniędzy zdobytych na tacę, do jakiegoś swojego prywatnego miejsca. Ja powiem, że miałem kontakt z różnymi i muszę przyznać, że moja parafia na Spalskiej, ma naprawdę dobrych księży. Gdy przychodzą np. na Kolędę, miło się z nimi rozmawia. Pamiętam, gdy mój śp. kot (ma dziś miesięcznicę śmierci) chował się pod sutanną księdza; ten śmiał się. Niektórzy księża zaraz by się wkurzyli, że jeszcze mu ja porwie, a on się śmiał… Do tego, widać, że pieniądze, które zdobędą (:D), inwestują w parafię, które jest coraz bardziej ładniejsza
No i tak na koniec. Księżą to normalni (oprócz pedofilów) ludzie, tylko niektórzy nie nadają się do swej pracy… -
@Aquenral. Ojciec Rydzyk byłby dobry, ale lepiej byłoby zrobić, tak, że Joel jest po lewej stronie, a Rydzyk po prawej, co symbolizuje dobrego księdza (Joel), a złego ojciec Rydzyk. :D
-
Cóż, ja jakoś nie mam specjalnie uprzedzeń do księży, jestem osobą wierzącą i jakoś nie mam zamiaru tego zmieniać. W mojej parafii nie natknąłem się jeszcze jakoś na specjalnie „niedobrego” księdza, co najwyżej część osób może uznać, że proboszcz mocno naciska na pieniądze na remont świątyni. Bardziej mnie bolały stanowiska ojców Paulinów, uczących mnie religii w pierwszej klasie liceum, gdzie na dyskusję o wierze nie było miejsca, bo było albo „to dogmat i wierzący nie powinien na ten temat dyskutować” albo pojawiały się wymijające odpowiedzi, że każdy szuka swojej drogi.
Muszę zdecydowanie Ci przyznać rację odnośnie przedostatniego akapitu. Jak dla mnie, nad każdą świątynią powinien wisieć cytat „Przyjdzie czas, że z tej świątyni nie zostanie kamień na kamieniu.”, ale to tylko moja opinia.
-
A ja powiem wprost i dosadnie : chrzanić stereotypy i opinie publiczne wyssane z palca. Fakt, jest procent ludzi złych,nawet wśród księży. W każdym tłumie znajdzie się czarna owca, a ludzie mają taką mentalność (no może nie wszyscy,ale większość) określania ludzi na podstawie kilku przypadków.
Co do przepychu świątyń – podobno Bóg jest wszędzie, mozesz się do niego modlić,gdzie chcesz i kiedy chcesz, a kościół jako budynek jest miejscem kultu i często łamania niektórych przykazań, no ale to inna historia. Gdzieś w Bibli jest słowo Boga : „Nie budujcie mi świątyń” czy jakoś tak (dokładnie nie przytoczę,bo nie pamiętam słowo w słowo). Hmmm, za te wszystkie pieniądze,kosztowności, trele morele ze złota wydane na budowe kościołów można by było pomóc wielu biednym i bezdomnym albo ludziom ciężko chorym…no ale cóż.
Najlepsze pytanie, by zagiąć księdza ? Spytać,dlaczego wg kościoła zwierzęta nie mają duszy, choć zostały stworzone przez Boga… wtedy padają wymijające odpowiedzi, przynajmniej u mnie.
Ja ogólnie do księży nic nie mam, no może po za tym panem, co na mnie nakrzyczał w konfesjonale, za to, że nie podałam mu adresu zamieszkania, gdy miałam 11 lat i byłam u spowiedzi, no ale to taki wyjątek. A tak po za tym, istnieją księża tzw „równe chłopy” i księża zboczeńcy i hipokryci…no, i równowaga we wszechświecie zachowana :P…no żem się rozpisała…
-
Ładnie powiedziane. Zgadzam się z tobą. Księdza to tylko ludzie, ale przypadki pedofilii bądź innych nieciekawych przypadków, są u nich w mediach powiększane i nadmuchiwane, przez co wszędzie o tym słyszymy. Ja osobiście jestem człowiekiem wierzącym i aktywnie uczęszczam do Kościoła. W mojej parafii księża to ludzie mądrzy, spokojni, na pewno bogobojni, rozsądni. To dobrzy ludzie, z którymi na Kolędzie rozmawia się przyjemnie i z ciekawością słucha się interesujących kazań. Nawet wśród księży znajduje się procent ludzi złych – pedofilii, złodziei i innych. Nawet, z tego co pamiętam, kilku papieży nie trzymało się swych zasad – mieli oni dzieci, żony. Obsadzali swe potomstwo na wysokich stanowiskach, byli tłustymi bogaczami. Nie wymienię, którzy dokładnie, ale pamiętam, że tak było naprawdę. To akurat bardzo złe, ale na szczęście działo się to jedynie w czasach średniowiecznych, nie w naszej nowożytności.
Reasumując – w każdej grupie ludzi są złe jednostki. Również wśród księży. -
Wszystkie religie mają jedną cechę wspólną:
Na podstawie nieistniejących pełnomocnictw od nieistniejącego szefa wyciągają od ludzi jak najbardziej realne pieniądze!













Lepszego zdjęcia nie mogłeś wybrać? ;>