
Dlaczego wolimy Facebooka?
Zdążyliście już pewnie zauważyć, że od tygodnia Dziennik pokładowy ma swoją stronę na popularnym serwisie społecznościowym jakim jest Facebook, gdzie każdy może zostać fanem moich wywodów. Wystarczy kliknąć znaczek Lubię to! i dołączyć do innych czytelników, co, nie ukrywam, sprawia mi nieopisaną radość i daje satysfakcję, że jednak ktoś mnie czyta. Na sytuację dzisiejszą, jest już czterdziestu fanów, liczba ta wciąż rośnie, a ja gorąco zachęcam do klikania. Dlaczego w ogóle postanowiłem stworzyć taką możliwość? Oczywiście, że dla reklamy, szczególnie, że Facebook ostatnio przeżywa swój złoty wiek jeśli chodzi o internautów z Polski i powoli, lecz sukcesywnie wypiera jakże popularną niedawno w nadwiślańskim kraju naszą-klasę.
Polak to istota dziwna, szczególnie jeśli chodzi o dziwne poczucie patriotyzmu w sferze internetowej. Weźmy na przykład komunikatory: gdy jeszcze Skype się jakoś przyjął, praktycznie nikt nie używa MSN czy Yahoo, a polskie Gadu-Gadu jest najpopularniejszą siecią. To samo tyczy się chociażby serwisów aukcyjnych, gdzie Allegro zniszczyło doszczętnie konkurencję jaką mógłby stanowić globalny eBay albo platform mikrobloggingowych, gdzie Blip już dawno pokonał Twittera. Do tej pory identyczna sytuacja miała miejsce z serwisami społecznościowymi, gdyż miliony Polaków zachwycało się rodzimym projektem naszej-klasy, ignorując światowego potentata jakim jest Facebook. Przed rejestracją konta na naszej-klasie długo się wzbraniałem, znając ze słyszenia wewnętrzne funkcjonowanie portalu, ale tak się złożyło, że na Facebooku konto założyłem z przyjemnością.
Jakież było moje zdziwienie, gdy mogłem znaleźć jedynie pięciu znajomych, podczas, gdy na naszej-klasie dostawałem zaproszenia co krok. Ot, Polak nie przyzwyczajony do zagranicznych wojaży, pomyślałem, po czym wylogowałem się i zapomniałem o całej sprawie. Jakież było moje zaskoczenie, gdy po roku zacząłem otrzymywać zaproszenia od dziesiątek ludzi, którzy jakby nagle odkryli, że ktoś kiedyś stworzył Facebooka. Zrobił się boom, mnóstwo ludzi przepłynęło z naszej-klasy do zagranicznego tworu, twierdząc, że uciekają od niskiego poziomu merytorycznego, nierealizowania założeń programowych przez portal, ciągłej komercjalizacji i tak zwanych dzieci Neostrady. Okazało się, że nikomu bliżej w Polsce nieznany Facebook nadaje się idealnie do celów migracyjnych… by stać się w końcu tym samym, co znienawidzona nasza-klasa.
Na Śledzika narzekał każdy; kogo by nie zapytać, leciały wulgarne epitety i nieprzyzwoite porównania. Tak zwana Tablica na Facebooku pełni identyczną rolę, a nawet potrafi być bardziej irytująca, ale podoba się wszystkim. Jak to jest, że coś, co jest uznane za standard na zachodzie, jest automatycznie lubiane przez nas, podczas gdy wprowadzenie takich samych rozwiązań u nas wiąże się ze społeczną dezaprobatą? Facebooka długo nie używałem, bo nie widziałem żadnej potrzeby, ale ostatnio jakoś się do niego przyzwyczaiłem do tego stopnia, że wchodzę codziennie. Naszej-klasy nigdy nie odwiedzałem regularnie, nigdy nie byłem na bieżąco z klasowym forum, a teraz wchodzę jeszcze rzadziej, właśnie przez Facebooka, na którego wszystko się przeniosło. Bo o ileż fajniej jest zrobić sobie quiz Kim jesteś w Drużynie A albo sprawdzić z kim będziesz się całować według maszyny niż przeglądać tylko zdjęcia znajomych, których nie widziało się kilka(naście) lat? No i jeszcze ten magiczny przycisk Lubię to!, który wyznaczył już nowy trend wyrażania aprobaty w internecie.
Więc dlaczego wolimy Facebooka? Dlatego, że jest zagraniczny? Jest czymś innym? Jest momentami tak abstrakcyjnie głupi, że zastanawiam się nad kasacją konta? Wystarczyło, że kilku osobom się bardzo spodobał i już zaczęło się rejestrować setki tysięcy Polaków. Maszyna sama się nakręcała, a tego skutki widzimy dzisiaj. Nawet na podkładce w Burger Kingu jest ikonka Facebooka, która zachęca do zostania fanem hamburgerów. Nie ukrywam, mnie Facebook również o wiele bardziej odpowiada niż nasza-klasa, ale nie jestem pewien czy mógłbym to jakoś logicznie uargumentować. Dobrze, że jest jakaś alternatywa, chociaż mam niejasne wrażenie, że wkrótce i to się znudzi, a wtedy Facebook wyląduje w koszu na śmieci, by jego miejsce zajął inny portal robiący furorę wśród polskiej młodzieży.




Ostatnie komentarze
Endor 2010
Endor 2010
Endor 2010
Endor 2010
Endor 2010
Endor 2010
Endor 2010