<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dziennik pokładowy Aquenrala &#187; historia</title>
	<atom:link href="http://aquenral.net/tag/historia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://aquenral.net</link>
	<description>Autor: Krzysztof Rewak, pseudonim Aquenral.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Aug 2010 19:15:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>O wampirach słów kilka</title>
		<link>http://aquenral.net/2010/01/26/wampiry/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2010/01/26/wampiry/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 15:59:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Zmierzch]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=1910</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio na łamach Dziennika pokładowego możecie uświadczyć mojej fascynacji wampirami, której owocami są chociażby recenzje Zmierzchu czy Daybreakers. Ci z Was, którzy znają mnie osobiście, być może zauważyli moje wampiryczne (wampirze?) upodobania w dziedzinie literackiej, filmowej i kulturalnej, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek wiedział jaka jest geneza mojej najnowszej pasji. Prawda jest niestety taka, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td align=center><img class="aligncenter" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/21036/vampire425.jpeg" width="180"></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Ostatnio na łamach <em>Dziennika pokładowego</em> możecie uświadczyć mojej fascynacji wampirami, której owocami są chociażby recenzje <a href="http://aquenral.net/2009/12/23/zmierzch/" target="_blank"><em>Zmierzchu</em></a> czy <a href="http://aquenral.net/2010/01/11/daybreakers/" target="_blank"><em>Daybreakers</em></a>. Ci z Was, którzy znają mnie osobiście, być może zauważyli moje wampiryczne (wampirze?) upodobania w dziedzinie literackiej, filmowej i kulturalnej, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek wiedział jaka jest geneza mojej najnowszej pasji. Prawda jest niestety taka, że sam za bardzo nie orientuję się dlaczego nagle zainteresowałem się tradycyjną fantastyką opartą na ludowych wierzeniach i mitach, skoro zawsze wolałem fantastykę naukową i związane z nią bitwy kosmiczne, okręty gwiezdne i zaawansowaną technologię. Wciąż nie darzę sympatią elfów, czarownic, krasnoludów czy nawet wilkołaków, ale <em>pijawki</em> w jakiś tajemniczy sposób zdobyły moje serce. Poszedłem jakiś czas temu do szkolnej biblioteki (ach, te staroświeckie sposoby szukania informacji) i trafiłem na antologię wydaną pod zgrabnym tytułem <em>Opowieści wampiryczne</em>, w której skład wchodzą dzieła takich mistrzów literatury jak Goethe, Gogol czy Tołstoj. Opowiadania są całkiem interesujące, bardzo spodobał mi się <em>Gość Drakuli</em> Stokera i <em>Upiór</em> Tołstoja, ale najbardziej zaintrygował mnie jednak wstęp, który jest istną kopalnią informacji o wampirach.</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td align=center><img class="aligncenter" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/10/Vlad_Tepes_001.jpg/180px-Vlad_Tepes_001.jpg" width="160">Hospodar Wład III Drakula.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify"><a href="http://www.afaik.bee.pl/" target="_blank">Larofan</a> wczoraj <a href="http://aquenral.net/2010/01/11/daybreakers/comment-page-1/#comment-1050" target="_blank">skomentował</a> moją recenzję <em>Daybreakers: Świt</em>, pytając o naturę <em>prawdziwych wampirów</em>. Tak, zdaję sobie w pełni sprawę z faktu, że wampiry są jedynie stworzeniami mitologicznymi i występują tylko w podaniach ludowych, aczkolwiek musi istnieć jakaś geneza tego wszystkiego. Już darując sobie stwierdzenia, że w każdym micie znajduje się chociażby najmniejsze ziarnko prawdy i pomijając naukowo potwierdzone przypadki wampiryzmu w postaci porfirii, załóżmy, że wampiry przedstawiane w dzisiejszych mediach w rzeczywistości nie istnieją, bo jako takiego prawa bytu nawet nie powinny mieć. Problem pojawia się w miejscu, gdy chcemy zdefiniować wampira, bo pogląd na upiora w dzisiejszych czasach uległ zdecydowanym zmianom od epoki romantyzmu. Może wpierw przedstawię swój pogląd na sprawę, okej? <em>Mój</em> wampir jest krwiopijcą, który nie wzdryga się przed ukąszeniem człowieka i wyssania z niego ciepłej krwi, która jest mu do życia niezbędnie potrzebna niczym woda dla człowieka. Słońce powinno mieć niekorzystny wpływ na wampirzą skórę, delikwent winien być nieśmiertelny i wiecznie tkwić w wieku, w którym został ugryziony; ów ukąszenie przemienia ofiarę w kolejnego wampira. Mimo metabolicznej nieśmiertelności, nasz wampir może zostać zabity w sposób konwencjonalny tudzież kołkiem w serce. Oczywiście nie ma mowy o żadnej zmianie postaci w nietoperza czy wilka albo o strachu przed krzyżem, bo tego nie da się w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć (abstrahując już od faktu, że próbuję wyjaśnić istnienie wampirów). Jak jest w dzisiejszym świecie, widzi każdy. Pojawia się mnóstwo dzieł, gdzie wampiry stają się obrońcami biednych ludzi, piją krew zwierzęcą tudzież syntetyczną i starają się żyć w cywilizacji <em>Homo sapiens</em>. Ech.</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td align=center><img class="aligncenter" src="http://www.twilightnewborns.com/wp-content/uploads/2009/03/edward-cullen-photo.png" width="160">Ach, ten Edward Cullen.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">No, niestety, muszę przyznać, że moja przygoda z krwiopijcami zaczęła się intensywnie przy lekturze <em>Zmierzchu</em> i jego kontynuacji, przez co mam nieco zniekształcone postrzeganie wszystkiego, co jest związane z <em>wąpierzami</em> (ach, te słowiańskie nazwy!) i ich obyczajami. Ostatnio wydaje mi się, że powoli mija ogólnoświatowy szał na wampiry, który jest owocem wyżej wymiennego <em>Zmierzchu</em> (tudzież Roberta Pattisona) i pożywką dla licznych seriali, między innymi <em>Czystej krwi</em> czy <em>Dzienników wampirów</em>, którymi wszyscy się niesamowicie podniecają. Niestety tak się złożyło, że zainteresowałem się tą tematykę w dobie wampirzej mody, ale, mam nadzieję, nie jest to tylko tymczasowa pasja, bo temat jest niesamowicie wciągający. Ale zaraz, co może być wciągającego i interesującego w upiorach, które odżywiają się ludzką krwią &#8211; mógłbyś zapytać, drogi czytelniku. Mnie najbardziej intryguje sam fakt, iż wampiry przetrwały do dnia dzisiejszego i wciąż fascynują ludzi, ponadto ich korzenie sięgają czasów starożytnych, są wspominane w eposie o Gilgameszu, a nawet w Biblii! Każde źródło opisuje je na swój sposób, w każdej książce mają inne atrybuty, w każdym filmie inaczej się zachowują i (nie)żyją, przez co nigdy nie poznamy <em>prawdziwej</em> natury wampirów i nigdy nawet nie zdefiniujemy ów stworzeń. Szczerze mówiąc, chyba chciałbym wierzyć, że wampiry istnieją. Naprawdę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2010/01/26/wampiry/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świadomość historyczna</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/12/08/historia/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/12/08/historia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 12:24:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=1518</guid>
		<description><![CDATA[Jak już wiele razy wspominałem, oficjalnie jestem matematykiem, informatykiem tudzież fizykiem, więc powinienem stronić od wszelkiej maści przedmiotów humanistycznych. A co jest sztandarową nauką humanistyczną (humanistyczną w aktualnym znaczeniu tego słowa, pozdrowienia dla Seva)? Ano, historia. Historia, której program edukacyjny najprawdopodobniej jest skonstruowany najgorzej spośród wszystkich przedmiotów, historia, do której nikt poza uczniami klas pol-hist [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Jak już wiele razy wspominałem, oficjalnie jestem matematykiem, informatykiem tudzież fizykiem, więc powinienem stronić od wszelkiej maści przedmiotów humanistycznych. A co jest sztandarową nauką humanistyczną (<em>humanistyczną</em> w aktualnym znaczeniu tego słowa, pozdrowienia dla <a href="http://aquenral.net/2009/10/26/studia/#comment-802" target="_blank">Seva</a>)? Ano, historia. Historia, której program edukacyjny najprawdopodobniej jest skonstruowany najgorzej spośród wszystkich przedmiotów, historia, do której nikt poza uczniami klas <em>pol-hist</em> nie przywiązuje większej wagi i wreszcie historia, która wielu osobom wydaje się być najniepotrzebniejszym przedmiotem w dzisiejszej szkole. Tak, może i jestem tym wcześniej wspomnianym ścisłowcem, ale jestem także (a może ponadto?) patriotą, więc dzisiejszy wpis będzie przewidywalny i sztampowy&#8230; A może jednak nie?</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td align=center><img class="aligncenter" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3b/Jozef_Pilsudski1.jpg/200px-Jozef_Pilsudski1.jpg" width="180"><small>Niektórzy myślą, że to Józef Stalin</small></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Wpierw chciałem zwrócić Waszą uwagę, moi drodzy, na fakt, iż Ministerstwo Edukacji Narodowej, które tak bardzo dba o nasz rozwój od lat dziecięcej beztroski (ta-a&#8230;), nie potrafi sobie poradzić z problemem ułożenia sensownego programu edukacyjnego, który pomógłby nauczyć młodzież historii. Jak to obecnie wygląda? Każdy uczeń, który w miarę interesuje się swoimi przedmiotami, odczuwa <em>déj? vu</em>, bo przecież to wszystko już było! Trzy razy uczymy się o królach Polski, trzy razy dowiadujemy się o Waterloo, trzy razy dochodzimy do II Wojny Światowej i nie wiadomo nawet czy ją kiedykolwiek skończymy. Program w mojej szkole podstawowej skończył się w &#8217;44 roku, gimnazjum zakończyliśmy w latach 80. XX wieku, a w liceum (teraz mamy ostatni rok nauki, czyli zostało jeszcze sześć miesięcy) dopiero uczymy się o rewolucji francuskiej. Jeżeli spojrzeć na nasze postępy, to nawet nie dotrzemy do dwudziestolecia międzywojennego, nie wspominając już nawet o WWII. Teraz jakiś członek zbuntowanych środowisk młodzieżowych może zapytać: <em>Ale po co mam się uczyć historii, skoro zdaję matmę, fizykę i chemię na maturze?</em> No cóż, pytanie może wydawać się słuszne, ale&#8230; Czy jest jakikolwiek sens, by na nie odpowiadać? Powiedzmy sobie szczerze, pomijając już wszystkie wyświechtane frazesy i przetarte ideały, czy człowiek powinien znać swoją historię? Tak, do cholery, bo to część naszego życia, naszej tradycji i naszego dziedzictwa. Bo nie ważne jest to czy będziesz fizykiem nuklearnym, konstruktorem wahadłowców dla NASA, bioinżynierem w MIT czy innym <em>frakkin&#8217;</em> naukowcem &#8211; podstawowa wiedza historyczna zawsze będzie potrzebna.</p>
<p align="justify">Jak widzę ludzi, którzy nie znają podstawowych dat w historii naszego kraju (966, 1410, 1795, 1918, 1989) to mnie, za przeproszeniem, szlag i jasna cholera bierze. Tak, sam nie wymienię wszystkich królów Polski od pierwszego do ostatniego, ale przynajmniej wiem, że to nie Mieszko, ale Bolesław Chrobry był ów pierwszym królem. Orientuję się też mniej-więcej w ówczesnej polityce i wiem, że św. Jan Apostoł (pozdrawiam moją klasę!) z pewnością nie brał udziału w obradach soboru trydenckiego. Zawsze lubiłem historię, bo uważałem ją za ciekawą i interesującą, ale nie wszystko jestem w stanie ogarnąć; poza tym nie wszystko chcę wiedzieć, nie obchodzą mnie losy Gwatemali po entej wojnie domowej. Gadam tak sobie, gadam, ale trzeba przejść do meritum: historia Polski &#8211; tak, historia powszechna &#8211; tak, ale ogólnie, historia Francji, Rosji, Szwecji czy Hiszpanii &#8211; nie, nie i jeszcze raz nie! Tak, zdaję sobie sprawę, że niektóre fakty trzeba poznać, by zrozumieć całość, ale nie przesadzajmy, zagłębiając się w nie wiadomo jak marginalnych urzędników pełniących swoje funkcje podczas rewolucji francuskiej czy ucząc się o procesach sukcesyjnych w Rosji. Wbija nam się do głowy terabajty bezużytecznych danych, zamiast nauczyć czegoś konkretnego i potrzebnego. Nauczyciel przyjmuje, że my już wiemy wszystko i brnie dalej, opowiadając o niestworzonych historiach, a my tępo gapimy się w sufit tudzież mapę ówczesnej Europy.</p>
<p align="justify">W tym miejscu chciałem napisać o tym, że historia jest nam potrzebna w życiu codziennym, ale wolę wyskoczyć z czymś bardziej niekonwencjonalnym: uważam, że historia (oczywiście na poziomie podstawowym) powinna być przedmiotem obowiązkowym na maturze. <em>Że co, ku*wa?</em> &#8211; zapytacie. Może to i dziwne, ale skoro zdajemy i język ojczysty, i matematykę, powinniśmy też wykazać jakąkolwiek znajomość historii własnego kraju. Uczniowie przynajmniej staraliby się w minimalnym stopniu uważać na lekcjach, a nikt nie przyznawałby się później, że nie wie w których latach toczyła się druga wojna światowa. Tak, sam sobie się dziwię i nie wierzę w to, co wystukuję na klawiaturze. Żeby było śmieszniej, uważam, że ludzie, którzy zamierzają zdawać historię na maturze jako przedmiot główny, nie mają szans w życiu na dobrą i wysokopłatną pracę, ale o tym już kiedy wspominałem i pewnie jeszcze wspomnę. Ale zejdźmy na ziemię, do naszych doczesnych problemów, bo dlaczego mam się interesować Waszą świadomością patriotyczno-egzystencjalną? Każdy niechaj uczy się czego chce, bo to Wasze życie. <em>So say we all!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/12/08/historia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Korekcie ustrojowej mówimy tak</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/11/21/tusk/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/11/21/tusk/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 19:10:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=1303</guid>
		<description><![CDATA[ODNOŚNIK DO ZEWNĘTRZNEGO ŹRÓDŁAPoniższy wpis odnosi się do ? bieżących wydarzeń politycznych. Rząd Donalda Tuska, jakże ostatnio krytykowany przez media i opinię publiczną, przygotował projekt nowej ustawy, która ma być korektą ustrojową zmieniającą dzisiejszy stan polityczny naszego kraju. Projekt ów zakłada wiele bardzo przyjemnych rzeczy, począwszy na ograniczeniu władzy Prezydenta RP (między innymi zlikwidowania jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<table align="center" style="margin: 0px 0px 10px 0px;" border="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td width="50"><img src="http://aquenral.net/wp-includes/images/warning.png" alt="" width="48" height="48" /></td>
<td><strong>ODNOŚNIK DO ZEWNĘTRZNEGO ŹRÓDŁA</strong><br />Poniższy wpis odnosi się do <a href="http://www.rp.pl/artykul/2,395282_Tusk__koniec_weta_i_powszechnych_wyborow.html" target="_blank">? bieżących wydarzeń politycznych</a>.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Rząd Donalda Tuska, jakże ostatnio krytykowany przez media i opinię publiczną, przygotował projekt nowej ustawy, która ma być <em>korektą ustrojową</em> zmieniającą dzisiejszy stan polityczny naszego kraju. Projekt ów zakłada wiele bardzo przyjemnych rzeczy, począwszy na ograniczeniu władzy Prezydenta RP (między innymi zlikwidowania jego prawa weta), a skończywszy na zmniejszeniu liczby posłów i senatorów. Ostatnio z polityką na bieżąco zdecydowanie nie jestem, ale ważne informacje docierają do moich uszu raczej na bieżąco, dlatego jestem zaskoczony faktem, iż taki pomysł w ogóle się narodził w głowach polityków. Zawsze myślałem, że starają się oni tylko zwiększać swoje wpływy i mnożyć liczbę miejsc pracy (patrz: wielka niechęć przed likwidacją KRRiT, którą obiecano przy wyborach), a tu nagle taka miła niespodzianka. Ale przyjrzyjmy się temu wszystkiemu bliżej.</p>
<blockquote><p align="justify">Prezydent miałby być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe i miałby bardzo okrojone kompetencje &#8211; np. nie miałby prawa weta (&#8230;) Premier chce też zmniejszyć wielkość obu izb parlamentu. Spodziewa się, że nie będzie zgody na jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do Sejmu, ale ma nadzieję, że uda się je zastosować w wyborach do Senatu. Chciałby natomiast, żeby wybory do Sejmu odbywały się według ordynacji mieszanej.</p>
</blockquote>
<p align="justify">Zaraz się pojawią głosy krzyczące: <em>przecież Tusk chce tylko zabrać władzę Kaczyńskiemu</em>, co może i jest prawda, ale&#8230; No właśnie, zawsze jest to <em>ale</em>, bo mało kto zauważa, że za rok mamy kolejne wybory prezydenckie, które pan Tusk zdecydowanie wygra (no cóż, sam nie będę na niego głosował, ale fakt to fakt). Więc po co zabierać sobie uprawnienia i przywileje? Ano, może pan Tusk i jego świta mają jakieś poczucie obowiązku względem uprawianego zawodu i Ojczyzny, które zmusza ich do postępowania prawego i sprawiedliwego w przeciwieństwie do innych członków Sejmu tudzież Senatu RP. Kiedyś, za starych dobrych czasów przed rozbiorami, posłowie reprezentowali swoich <em>wyborców</em> bezpośrednio, mówiąc na mównicy dokładnie to, co mówił lud, a urząd był niepłatny. Był to zaszczyt dla każdego szlachcica. A dziś? Każdy patrzy tylko na swój stołek i portfel, a jego jedynymi priorytetami jest wskoczenie na wyższą pozycję i zarabianie większej ilości pieniędzy.</p>
<p align="justify">Prezydent wybierany przez Zgromadzenie Narodowe? Jedynie ten punkt projektu wywołuje u mnie mieszane uczucia, no, ale przecież gorzej niż jest teraz chyba nie będzie. Załóżmy, że w następnych wyborach wygrają ugrupowania lewicowe (teoria wahadełka politycznego) i obiorą na <em>tron</em> swojego kandydata. Kto to może być? W zeszłym roku dużo mówiło się o pewnym polityku, którego widziałem nawet jako prezydenta, niestety jego nazwisko wypadło mi z pamięci, ale załóżmy, że to właśnie on zostaje wybrany przez Zgromadzenie, w którym przecież przeważa lewica. Okej, super. Wygrywa PO, ewentualnie przedłuża się koalicja PO-PSL, a prezydentem zostaje Donald Tusk &#8211; czemu nie? A PiS? Jeśli uda im się wygrać wybory, niech nawet pomnożą urząd Prezydenta RP, by zarówno pan Lech, jak i pan Jarosław mogli się rozkoszować tą &#8211; okrojoną, ale zawsze &#8211; władzą. Gdy wybory się zbiegają czasowo, wyniki zawsze będą takie same, bo przecież nie pójdziesz zagłosować na lewicowego prezydenta, by tydzień później na wyborach do Sejmu oddać głos na kandydatów z LPR, prawda?</p>
<p align="justify">A zmniejszenie liczby posłów i senatorów? Świetna sprawa! 460+100 to zdecydowanie za dużo jak na polską rzeczywistość, gdzie parlamentarzyści nie robią tak naprawdę nic konkretnego i jedynie pobierają państwowe pieniądze na swoje gigantyczne wypłaty i wyimaginowane biura poselskie. Tylko pojawia się pytanie, co oznacza wyraz <em>zmniejszenie</em>? O 5%? 10%? Połowę? Wizja Sejmu RP z dwustoma posłami jakoś miło działa na moją wyobraźnię &#8211; mniej ludzi równa się mniej przekrętów równa się mniej pieniędzy z budżetu na diety równa się więcej pieniędzy na inne rzeczy. Ot, czysta matematyka. Gdy jeszcze pójść za ciosem i zrobić kilka innych rzeczy takich jak chociażby wspomniane wyżej zlikwidowanie chorej instytucji jaką jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji czy też uregulowanie prawne ilości wicepremierów, wiceministrów i innych wice-, którzy tylko pożerają miliony złotych. No, ale to na razie tylko projekt, a wiemy jak to bywa z projektami, szczególnie w naszym pięknym kraju, szczególnie w polityce. Jeszcze na koniec, już bez bezpośredniego związku z tematem, link nadesłany przez Immo: <a href="http://www.sadistic.pl/pics/254a683f9230.jpg" target="_blank">klik!</a>. <em>So say we all!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/11/21/tusk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O, bogowie!</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/09/30/o-bogowie/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/09/30/o-bogowie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2009 14:59:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiezdne wojny]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=736</guid>
		<description><![CDATA[Panie, widzisz i nie grzmisz! Chrześcijaństwo to największa religia świata, która zrzesza ponad dwa miliardy ludzi (włączając w to oczywiście wszelakie kościoły protestanckie) &#8211; to fakt. Chrześcijanie wierzą, iż Jezus Chrystus jest Synem Bożym, umarł, zmartwychwstał i powróci, by sądzić żywych i umarłych &#8211; również fakt. Podstawę wiary stanowi Biblia, na którą składa się żydowski [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0" width="160">
<tbody>
<tr>
<td align=center><img class="aligncenter" title="Jezus" src="http://www.duszki.pl/poogladaj_poczytaj/duszki_wielki_post_2009/duszki_wielki_post_2009_zdjecia/jezus1.jpg" width="160" height="210"/>Panie, widzisz i nie grzmisz!</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Chrześcijaństwo to największa religia świata, która zrzesza ponad dwa miliardy ludzi (włączając w to oczywiście wszelakie kościoły protestanckie) &#8211; to fakt. Chrześcijanie wierzą, iż Jezus Chrystus jest Synem Bożym, umarł, zmartwychwstał i powróci, by sądzić żywych i umarłych &#8211; również fakt. Podstawę wiary stanowi Biblia, na którą składa się żydowski Stary Testament oraz Nowy Testament, który jest świadectwem apostołów o życiu Chrystusa &#8211; kolejny fakt. Chrześcijaństwo jest religią monoteistyczną &#8211; tutaj niestety pojawiają się problemy. Dlaczego? &#8211; możesz zapytać, drogi Czytelniku. Przecież Biblia jasno nam mówi, że jest jeden Bóg, który występuje w trzech osobach (ech, te dogmaty trynitarne) i nie ma się nad czym zastanawiać, ale ostatnio w szkole dostaliśmy zadanie zdefiniowania naszego pojęcia boskości i odpowiedzi na pytanie czy Jezus był Bogiem. W tym miejscu zaczyna się kolejna z moich religijnych refleksji, więc zapraszam wszystkich ateistów i ultrakatolików (tak, wiem, że z Waszych blogów prowadzą odnośniki do mnie!) do dyskusji.</p>
<p align="justify"><em>Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!</em> &#8211; grzmi Bóg poprzez wykuty w kamieniu dekalog, który sprezentował ludzkości za pośrednictwem Mojżesza. Żydzi oczywiście stosują się do tej zasady i ich wierzenia pozostają ściśle monoteistyczne: jest jeden Stwórca, gdzieś tam przewija się Szatan, gdzieniegdzie pojawiają się anioły czy gorejące krzaki, ale to wszystko znaki świadczące o istnieniu Boga. Gdy narodził się Jezus Chrystus, wszystko, co do tej pory się liczyło, przestało przedstawiać ze sobą jakąkolwiek wartość, gdyż zostało ustanowione Nowe Przymierze. Jednym słowem: wybrane fragmenty Starego Testamentu zostały anulowane, jednak jeszcze nie doszedłem do tego, w jaki sposób i które wybrano do kasacji; ot, jedna z wielkich tajemnic Kościoła, których zapewne nigdy nie poznam. Bądź, co bądź, Stary Testament zawiera dziś dziesiątki niepotrzebnych nam rzeczy, gdyż Jezus nauczał inaczej, więc nie musimy się do tego stosować. Cóż, jest to dla mnie hipokryzja i brak szacunku dla korzeni własnej religii ze strony Kościoła katolickiego, ale skoro wysocy rangą kapłani tak ustalili, tego się będę trzymał. Nie widzi mi się przestrzeganie zakazu spożywania niekoszernych posiłków czy inne religijne głupoty. Jak już kiedyś wspominałem, uważam Stary Testament za książkę, która jest jedną wielką przenośnią, a w żadnym wypadku nie jest źródłem historycznym.</p>
<p align="justify">Ale wróćmy do tematu, czyli sprawy monoteizmu. W sumie moje poglądy w tej sprawie bardzo przypominają wierzenia protestantów, ale bardzo nie znaczy w całości. Nawet nie wiecie jak mnie irytuje gigantyczna ilość świętych Kościoła katolickiego. Niby Biblia napomyka coś o świętych, ale nie sądzę, by Jezus wiedział jak wiele osób zostanie kanonizowanych w przyszłości. Wystarczy, że jeden z drugim umrą, a tysiące ludzi żąda natychmiastowej beatyfikacji, tak jak to miało miejsce po śmierci Karola Wojtyły alias Jana Pawła II. Najdziwniejszym przypadkiem świętej jest kobieta &#8211; niestety nie przytoczę nazwiska, gdyż nie pamiętam &#8211; która otrzymała swój chwalebny tytuł, po tym, gdy zmarła, nie chcąc poddać się zabiegowi aborcji; porób ją zabił, a tym samym pozostawił samotnego męża z, bodajże, siódemką dzieci. I, powiedzcie mi, moi drodzy, gdzie w tym jakakolwiek świętość? Jakiekolwiek dobro? Okej, wiem, że nie modlimy się do ów świętych, tylko są oni naszym wstawiennictwem u samego Boga. Islam sobie lepiej radzi, jeśli chodzi o tę sprawę: cała chwała należy się Allahowi i na tym koniec.</p>
<p align="justify">Inną sprawą jest kult maryjny, który, ostatnimi czasy, przybrał ogromne rozmiary za sprawą wspominanego już Karola Wojtyły. Już niech będzie Bóg w trzech osobach (Ojca, Syna i Ducha Świętego), ale dlaczego każdy kościół ma obrazy z Maryją i oddają jej cześć nie mniejszą niż Jezusowi? Jest to dla mnie niepojęte, że kobieta, która w zasadzie tylko urodziła Pana naszego, jest obiektem takiej liczby modłów i obrządków. Jak to ktoś ostatnio stwierdził: <em>przecież [Bóg] mógł wybrać każdą</em>, ale wybrał Maryję. Myślę, że była ona tylko narzędziem Boga, którego użył, by wydać Syna Człowieczego, a dzisiejszy świat szuka czegoś bardziej epickiego. Kultura europejska tak bardzo opiera się na systemie patriarchalno-matriarchalnym, że ludzie muszą wiedzieć, że matka Boga była osobą bynajmniej ważną. Najbardziej zaskakujące jest to, że nawet najwyżsi rangą hierarchowie Kościoła wyznają kult maryjny; ludzie ci powinni świecić przykładem oddając cześć samemu Bogu, a okazuje się, że odwalają taką szopkę. No nic, trzeba w coś wierzyć. <em>So say we all!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/09/30/o-bogowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Edukacyjne dno</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/09/08/edukacja/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/09/08/edukacja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 15:26:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[głupota ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=687</guid>
		<description><![CDATA[Ów wpis miał nazywać się Progresywna degeneracja cywilizacji #2: Edukacyjne dno, ale nie chcę tutaj tworzyć żadnych cykli, bo znam siebie i wiem, że to może się w przyszłości tragicznie skończyć. Zostawiłem zatem sam podtytuł, żebyście mogli się cieszyć jego krótką formą. Ale skończmy na formalnościach i przejdźmy do właściwego dzisiejszego tematu. Uczęszczam do II [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Ów wpis miał nazywać się <em>Progresywna degeneracja cywilizacji #2: Edukacyjne dno</em>, ale nie chcę tutaj tworzyć żadnych cykli, bo znam siebie i wiem, że to może się w przyszłości tragicznie skończyć. Zostawiłem zatem sam podtytuł, żebyście mogli się cieszyć jego krótką formą. Ale skończmy na formalnościach i przejdźmy do właściwego dzisiejszego tematu. Uczęszczam do II Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy, które praktycznie jest najlepszą szkołą ponadgimnazjalną w moim mieście (najwyższy poziom rekrutacyjny plus najlepiej zdane matury), czego konsekwencją powinien być wysoki poziom wiedzy powszechnej, ewentualnie z ukierunkowaniami na poszczególne dziedziny (profile klas). Dzisiejsza lekcja geografii uświadomiła mi, że ludzie stają się coraz gorsi, coraz głupsi, coraz mniej ambitni. Człowiek przestaje od siebie wymagać, a tym samym przestaje robić cokolwiek w kierunku ulepszenia siebie.</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0" width="160">
<tbody>
<tr>
<td align=center><img class="aligncenter" title="Norwegia" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4d/Europe_location_NOR.png/240px-Europe_location_NOR.png" alt="" width="180" height="120" />Położenie Norwegii</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Co mnie zmusiło to takiej refleksji? Nie, pani profesor wcale nie skłania do introspekcyjnych wywodów egzystencjalnych &#8211; raczej wywołuje strach i niepokój. Standardowe wydarzenie na nudnej, wtorkowej lekcji: ktoś idzie do odpowiedzi, gdzie musi wymienić znane mu rodzaje wybrzeża. Problem pojawia się, gdy ów uczeń musi wskazać kraje, które posiadają ów wybrzeża, a zacina się on, gdy trzeba wskazać Norwegię. Okej, może rzeczywiście można nie wiedzieć, gdzie znajduje się ten kraj (wszak to tylko 10. największe państwo w Europie, ech), ale przeraża mnie to. Sam nie wiem, gdzie dokładnie leży jakiś Honduras czy inne Malawi, ale myślę, że każdy powinien wiedzieć, gdzie znajdują się chociażby europejskie kraje. To część naszej kultury, naszej cywilizacji i powinniśmy o to dbać. Ale zejdźmy z tego konkretnego przykładu, by spojrzeć na problem szerzej.</p>
<p align="justify">Ludzie się uwsteczniają &#8211; to wiem nie od dziś. Niby tyle się mówi o tym, że wiedza jest teraz podstawą, że nie ma bez niej żadnej przyszłości, ale tak naprawdę to tylko słowa, które wlewa się młodzieży, by się czegokolwiek uczyła. Oczywiście, że nauka jest nam potrzebna, bez niej nie dostaniemy żadnego wykształcenia, nie zarobimy pieniędzy na utrzymanie rodziny i tak dalej, ale to tylko jeden z punktów widzenia. Program edukacyjny wciąż się zmienia, nie mamy na to żadnego wpływu i możemy mieć tylko nadzieję na to, że nie upodobni się do amerykańskiego, który jest porażką. Tam istnieje system edukowania profilowanego, którego konsekwencją jest to, że niektórzy nie znają nawet podstaw historii własnego kraju (nie wspominając już o historii powszechnej), inni nie mają zielonego pojęcia o geografii, a następni nie będą umieli poprawnie przeliterować własnego imienia. Jeśli to się nie zmieni, wkrótce będziemy mogli wynająć sprzątacza, który macha miotłą w lewo oraz drugiego, który będzie machał w prawo &#8211; ten od ruchów przód-tył będzie gratis. Paradoksalnie, sam jestem zwolennikiem kierunkowego kształcenia, ale dopiero od wieku 18-19 lat, kiedy to człowiek powinien potrafić zdecydować, co zamierza robić w przyszłości. Do tego czasu, powinna być szkoła ogólnokształcąca, gdzie uczeń pozna wszystko dokładnie. Jestem zwolennikiem starego porządku szkolnego, to jest ośmiu lat podstawówki, 3/4/5 &#8211; szkoły średniej, chociaż jeszcze lepszym rozwiązaniem byłaby ogólnokształcąca szkoła z dziesięcioma klasami, a później profil ukierunkowana na daną dziedzinę.</p>
<p align="justify">Ludzie przestają interesować się edukacją ponadprogramową. Zdecydowana większość uczniów idzie do szkoły, która jest darmową możliwością zdobywania wiedzy, z wielkim cierpieniem, nie widząc potencjalnych korzyści, jakie mogą z niej wynieść. Każda nieobowiązkowa informacja jest przez nich ignorowana, tak jakby mogła im zaszkodzić. <em>Co z tego, że nie znam podstaw, że nie wiem, kiedy był chrzest Polski, nie potrafię wskazać żołądka i nie umiem pokazać Norwegii &#8211; przecież wcale mi to nie pomoże w życiu</em>. Takie myślenie zabija. Szkoda byłoby, gdyby nowe pokolenie wyrosło na nieobeznaną z niczym bandę idiotów, którzy nawet nie będą mogli pomagać swoim dzieciom w odrabianiu zadań domowych. Jakie to uczucie, gdy własny syn pyta się Ciebie, gdzie znajduje się Morze Adriatyckie, a Ty nie umiesz mu odpowiedzieć? Mam nadzieję, że zarówno ja, jak i Wy, otworzycie atlas i pokażecie mu przestrzeń między Chorwacją i Włochami, czując uznanie własnego dziecka, które uważa Was za najmądrzejszych na świecie. Nie dajmy się owczemu pędowi, który propaguje niewiedzę i debilizm. <em>So say we all!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/09/08/edukacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Będziemy mieli atom!</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/08/18/atom-2/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/08/18/atom-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2009 19:59:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[dziedzictwo komunizmu]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[głupota ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=514</guid>
		<description><![CDATA[OSTRZEŻENIE PRZED TECHNICZNYM BEŁKOTEMFizyka jądrowa, ekologia i polska gospodarka to grząskie tereny. Jak podają wszelakie media, za sześć lat ma ruszyć budowa pierwszej polskiej elektrowni atomowej (źródło). Mimo, iż od 1983 roku mamy Instytut Energii Atomowej, który ładnie pobiera pieniądze Skarbu Państwa, Polska nie może pochwalić się żadną elektrownią jądrową, poza reaktorem Maria, który powstał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<table align="center" style="margin: 0px 0px 10px 0px;" border="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td><img src="http://aquenral.net/wp-includes/images/warning.png" alt="" width="48" height="48" /></td>
<td><strong>OSTRZEŻENIE PRZED TECHNICZNYM BEŁKOTEM</strong><br />Fizyka jądrowa, ekologia i polska gospodarka to grząskie tereny.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Jak podają wszelakie media, za sześć lat ma ruszyć budowa pierwszej polskiej elektrowni atomowej  <sup>(<a href="http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/344140,za_szesc_lat_ma_ruszyc_budowa_pierwszej_elektrowni_atomowej.html" target="_blank">źródło</a>)</sup>. Mimo, iż od 1983 roku mamy Instytut Energii Atomowej, który ładnie pobiera pieniądze Skarbu Państwa, Polska nie może pochwalić się żadną elektrownią jądrową, poza reaktorem Maria, który powstał w celach eksperymentalnych. Nie jestem ekspertem z dziedziny gospodarki ani fizykiem jądrowym, więc nie mogę powiedzieć dokładnie, dlaczego Polska nie ma takowych źródeł energii, ale orientuję się na tyle dobrze, że wiem o nieco zapomnianej elektrowni w Żarnowcu, która miała być pierwszym takim obiektem w kraju. Budowano ją od roku 1982, by zlikwidować w 1992, jeszcze przed zakończeniem prac budowlanych. Oficjalnie chodziło o kwestie ergonomiczne i sprawy bezpieczeństwa, bojąc się powtórki feralnej katastrofy w Czarnobylu sprzed kilkunastu lat. To był pierwszy poważny błąd w polskiej atomistyce, którego konsekwencje odczuwamy do dziś.</p>
<p align="justify">Muszę wspomnieć o kwestii ekologicznej, bo to mnie gryzie najbardziej. Energia atomowa jest czysta, nie szkodzi środowisku, jest tania, jednak ekologom i tak nie pasuje. Wybaczcie słownictwo, ale jest to banda hipokrytów, sukinsynów, którym nigdy nic nie odpowiada. Flagowym przykładem jest akcja, gdy protestowali przeciwko budowie elektrowni wiatrowej na Bałtyku, bo miała ona zasłaniać piękny widok. Hipokryzja w czystym wydaniu. Albo inna sprawa: ekolodzy żądali zamordowania (bo dlaczego mamy używać słowa <em>uśpienie</em>?) polarnego niedźwiadka Knuta, który żył w berlińskim zoo. Dlaczego? Bo nie powinien żyć bez matki, a ogród zoologiczny przeciwstawia się naturze. W tym wypadku ekolodzy bronią się argumentami, iż elektrownie atomowe są niebezpieczne, gdyż skutki wybuchu są katastrofalne (zaraz do tego wrócę). Często popierają ich zaściankowi wieśniacy z zadupia, gdzie ma powstać ów elektrownia (ech, ciężkie słowa, ale po co mam ubierać to w ładne kolory?), którzy boją się jej, bo to <em>wytwór Szatana</em> Dla mnie jest to kompletne nieporozumienie. Czy lepiej jest tworzyć kolejną kopalnię odkrywkową? W sumie to były plany zbudowania takiej w okolicach Legnicy, ale Polska i tak przekracza już limity wydzielania CO<sub>2</sub>, więc nie ma na to żadnych szans.</p>
<p align="justify">Wróćmy do problemu katastrof jądrowych. Wszyscy podają za przykład Czarnobyl, mówiąc, że każda elektrownia skończy w taki sposób. Tak naprawdę, problem wypadków jądrowych jest niewielki, a możliwość wystąpienia takiego zdarzenia &#8211; minimalna. No, ale cóż, niewykształceni Ludzie Wsi wiedzą przecież lepiej od nas, prawda? Są ekspertami w dziedzinie promieniowania jonizującego, wiedzą wszystko o cezie-137, a przy pacierzu wspominają o statystycznej dawce promieniowania (2,4 mSv). Może wybuchnąć, a na dodatek nie wspomina się o tym w Biblii? Dzieło Szatana! Przez to właśnie zaprzestano budowy Żarnowca. Miała być energia atomowa, która jest tania i bezpieczna &#8211; skończyło się na wielkiej betonowej konstrukcji w środku lasu, która tylko straszy ludzi. Dlaczego tak trudno jest przekonać społeczeństwo, że energetyka jądrowa to przyszłość? Wszyscy żyją mitami i stereotypami, nie widząc możliwości. Wszyscy boją się budowy elektrowni w pobliżu swojego miasta. Ja mówię: budujcie nawet pod Legnicą. Dlaczego nie? Przynajmniej będę miał prąd za darmo (bo proponowali takie gratyfikacje!), który z pewnością się przyda.</p>
<p align="justify">Do czego dochodzimy? Do tego, co zawsze. Polacy to społeczeństwo zaściankowe i zacofane pod względem technologicznym. Można by rzec, że jesteśmy sto lat za Murzynami, tyle, że w Afryce też mają takowe elektrownie (Kongo, Libia, Maroko). Nawet Rumunia ma elektrownię atomową! Ech, szkoda mi czasem, że żyję w takim miejscu, ale mam nadzieje, że za kilkanaście lat pójdziemy do przodu. Jakiś <em>Great Leap Forward</em> czy inna rewolucja moralno-społeczno-technologiczno-polityczna. Obym dożył takich czasów. Bądź, co bądź, jestem w pełni za odnawialnymi źródłami energii. <em>Tak mówimy wszyscy!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/08/18/atom-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszystko, tylko nie demokracja</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/07/17/demokracja/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/07/17/demokracja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Jul 2009 16:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Battlestar Galactica]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=208</guid>
		<description><![CDATA[Frak me, ostatnio się strasznie rozleniwiłem, prawda? Od ostatniego wpisu minął prawie miesiąc, ja w tym czasie grałem w tenisa z piętnaście godzin, obejrzałem jakieś pięćdziesiąt godzin Battlestara Galactici i przesłuchałem trzysta razy utwory Beara McCreary&#8217;ego (ach, to Wander my Friends!). Trzeba to przyznać, nudzę się niemiłosiernie na tych frakkin&#8217; wakacjach; jest za gorąco nawet, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><em>Frak me</em>, ostatnio się strasznie rozleniwiłem, prawda? Od ostatniego wpisu minął prawie miesiąc, ja w tym czasie grałem w tenisa z piętnaście godzin, obejrzałem jakieś pięćdziesiąt godzin <em>Battlestara Galactici</em> i przesłuchałem trzysta razy utwory Beara McCreary&#8217;ego (ach, to <em>Wander my Friends</em>!). Trzeba to przyznać, nudzę się niemiłosiernie na tych <em>frakkin&#8217;</em> wakacjach; jest za gorąco nawet, by gdzieś wyjść. Całe szczęście, że pozostają spotkania fanów <em>Gwiezdnych wojen</em> i będzie można się jutro rozerwać.</p>
<p style="text-align: justify;">Dobra, koniec ględzenia. Przechodzimy do sedna sprawy, czyli do uwielbianej i śledzonej przez wszystkich polskiej polityki. Można by rzec, że idealny wakacyjny temat, prawda? Właśnie na pasku TVN24 przelatują mi kolejne wiadomości ze świata politycznego, a ja się zastanawiam, jak to jest, że tym ludziom chce się marnować życie na ciągłe spory i kłótnie, które w rzeczywistości nie mają sensu. Ostatnio zaniechałem codziennego oglądania <em>Faktów</em>, ale swego czasu rzeczywiście bardzo mocno interesowałem się polską polityką; tak naprawdę, sam nie wiem dlaczego, ale pociągało mnie to. Może podświadomie sam zawsze chciałem udzielać się w polityce? Kto wie, całkiem możliwe, że byłbym w stanie jakoś sobie tam poradzić? Ale nie, to nie dla mnie&#8230; Zatraciłbym się. Polityka stanowczo nie jest dla mnie, mimo, iż mógłbym się odnaleźć w jej świecie. Dlaczego? Po pierwsze, moje poglądy tak naprawdę nie pasują pod żadne kryteria polityczne, bo trudno określić liberała z lewicowymi odchyłami. Dobra, nieważne, zapomnijcie o tym.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: left;"><em>Demokracja jest przedsięwzięciem, które gwarantuje, że otrzymujemy nie lepsze rządy niż te, na które zasługujemy. </em></p>
<p style="text-align: right;">- George Bernard Shaw</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ostatnio podczas pięciogodzinnej rozmowie o życiu z pewną uroczą damą, odkryłem, że nie podoba mi się forma rządzenia jaką uprawia się nie tylko w Polsce, ale i w większości cywilizowanych krajów naszego świata. Cholera, naprawdę to powiedziałem? <em>Frak</em>, właśnie stwierdziłem, że nie podoba mi się ustrój demokratyczny? Tak, najwyraźniej. Już słyszę ewentualne głosy oburzenia, kontent do przewidzenia: <em>Och, ale na tym opiera się cała nasza cywilizacja!</em> A więc posłuchajcie się i pomyślcie chwilę. Nasza cywilizacja opiera się na terrorze dyktatorów i imperiach, które swoim obszarem obejmowały pół Europy. Nasza cywilizacja opiera się na kulturze starożytnych państw, które nieraz udowodniły, że demokratyczna forma rządów jest im bynajmniej obca. Nasza cywilizacja, prawda jest bolesna, opiera się na imperium kościelnym, które jakoś nie słuchało głosu większości. Śmiem twierdzić, że dziedzictwem ludzkości są rządy jednego człowieka.</p>
<p style="text-align: justify;">Władza skupiona w jednej, zaciśniętej mocno pięści. Władza absolutna</p>
<p style="text-align: justify;">Zalatuje tu trochę imperializmem, więc wszystko sprostuję, by nie było późniejszych nieporozumień. Nie jestem zwolennikiem tyranii. Nie popieram totalitaryzmu. Nie chcę mieć dyktatora we własnym kraju. Możecie krzyknąć: <em>Cholera, ale to się nie zgadza z tym, co napisałeś wcześniej!</em> Jaki jest mój wymarzony system polityczny? Jeden człowiek, który włada całą &#8211; nie bójmy się tego powiedzieć &#8211; planetą, wszystkimi zjednoczonymi państwami. Ach, niech nawet będzie wola ludu, niechaj sobie wybiorą nawet tego władcę, okej, czemu nie? Osoba ta podlega konstytucji, której założeń nie może łamać ani zmieniać. Zmodyfikowana monarchia konstytucyjna to najlepsza możliwość jaka pozostaje ludzkości. Kiedy człowiek wreszcie sobie zda sprawę z tego, że system demokratyczny zawodzi? Że jest on stworzony pod rządzącą elitę, która jest w stanie zrobić wszystko? Bo tak naprawdę w jakim stopniu mamy w Polsce tak zwaną demokrację? Kończy się ona w momencie, gdy wybieramy partię (partię, a nie człowieka!), która wejdzie do Sejmu. Nie mamy żadnego wpływu na to, co przywódcy ów partii powiedzą i zrobią. Nie wiemy czy w ostatniej chwili nie zmienią programu, nie obrócą się o sto osiemdziesiąt stopni. A na koniec i tak okazuje się, że kolejne wybory, mimo iż ich wynik był tak odmienny od poprzednich, tak naprawdę nic nie zmieniły. Wszystko jest takie jak było przed tą farsą zwaną wyborami. <em>Frak</em>, wychodzi na to, że to, co aktualnie mamy jest najgorszym systemem, jednak warto przypatrzeć się Kubie czy Korei Północnej.</p>
<p style="text-align: justify;">Dyktaturze mówię tak. Terrorowi &#8211; nie, nie i nie. Wierzę, że są ludzi zdolni do prowadzenia kraju silną ręką nie patrząc na osobiste potrzeby. Wierzę, że są gdzieś ludzie, którzy mogliby tak rządzić krajem. To są prawdziwi patrioci, a takich niestety jest coraz mniej. Trzeba byłoby człowieka, który jest mniej <em>ludzki</em> od innych, bo wyraz <em>człowiek</em> nabiera coraz gorszego znaczenia. Mówiąc o ludzkim zachowaniu coraz częściej mam na myśli agresję i zazdrość. Przemoc. Terror. Nietolerancję. Chciwość.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasami lepiej być Cylonem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/07/17/demokracja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wpływ fikcji na życie człowieka</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/01/02/wplyw-fikcji-na-zycie-czlowieka/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/01/02/wplyw-fikcji-na-zycie-czlowieka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jan 2009 08:59:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[życie fana]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiezdne wojny]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[prywatne życie]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[The 4400]]></category>
		<category><![CDATA[Yuuzhan Vongowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=79</guid>
		<description><![CDATA[Wszystko w tym świecie wpływa na wszystko inne. Mamy wpływ hydrosfery na atmosferę na geografii, wpływ internetu, telewizji i Harry&#8217;ego Pottera na nasze zachowanie i postrzeganie świata, wpływ innych ludzi&#8230; Dzisiaj oderwiemy się nieco od pesymistycznych wpisów o naszym zdegenerowanym społeczeństwie i zajmiemy się &#8211; uwaga! &#8211; moją osobą, a dokładnie tym, jak fikcja, w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wszystko w tym świecie wpływa na wszystko inne. Mamy wpływ hydrosfery na atmosferę na geografii, wpływ internetu, telewizji i <em>Harry&#8217;ego Pottera</em> na nasze zachowanie i postrzeganie świata, wpływ innych ludzi&#8230; Dzisiaj oderwiemy się nieco od <em>pesymistycznych</em> wpisów o naszym zdegenerowanym społeczeństwie i zajmiemy się &#8211; uwaga! &#8211; moją osobą, a dokładnie tym, jak fikcja, w tym przypadku film i książka, potrafią zmienić ludzkie życie. Nie mówię oczywiście o żadnych monumentalnych zmianach, tylko sposobie patrzenia na świat, kojarzenia niektórych faktów i przypominaniu sobie innych. Gotowi?</p>
<p style="text-align: justify;">Nie ukrywam przed ludźmi, że jestem wielkim fanem <em>Gwiezdnych wojen</em>. Dla niezorientowanych: <em>Gwiezdne wojny</em> nie ograniczają się jedynie do sześciu filmów, gdyż wydano ponad sto książek, drugie tyle powieści młodzieżowych, trzy razy tyle komiksów, kilkanaście gier komputerowych/konsolowych i masę innych produktów. Po przeczytaniu prawie setki tych książek można powiedzieć, że człowiek ma sfiksowaną psychikę, obejrzenie całej Sagi kilkaset razy robi z tą osobą przedziwne rzeczy. Nie muszę chyba mówić, że jeśli ktoś się wstydzie, tego, że jest fanem, to żadnym fanem nie jest. A tak swoją drogą, nie wiem co dziwnego jest w moich zainteresowaniach? Przecież każdy czymś się interesuje, jak nie piłką nożną, to jazdą na nartach, <em>Władcą pierścieni</em>, pokemonami czy innymi zajęciami. Człowiek bez hobby, to człowiek bez duszy. Ha, czyli wynika z tego, że <em>Gwiezdne wojny</em> są duszą.</p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od głupot, czyli jak <em>Gwiezdne wojny</em> potrafią nauczyć człowieka. <em>Nauczyć?</em> &#8211; zaraz się spytacie. Ano, nauczyć. Pierwszy, lepszy przykład z brzegu: lekcja historii, uczymy się o starożytnym Rzymie, pani profesor pyta się czym jest triumwirat. I tylko Aquenral wie, bo w <em>Gwiezdnych wojnach</em> aż roi się od triumwiratów: albo sithyjski, albo Sojuszu Galaktycznego, albo koreliański&#8230;  No i plusik w dzienniku z aktywności. To samo z lekcjami wiedzy o społeczeństwie, gdzie wiem, czym jest wotum nieufności; ach, wynoszę wiedzę nawet z głupiego <em>Mrocznego widma</em>. Widzę też mnóstwo nawiązań autorów książek do literatury czy historii, robionych oczywiście specjalnie. Jeden z okresów literackich nazywa się <em>Sturm und Drang</em>. Zaskakujące, że dwa ulubione vornskry Talona Karrde&#8217;a nazywają się właśnie Sturm i Drang, nie?</p>
<p style="text-align: justify;">Inaczej ma się sprawa z moimi skojarzeniami. Nie mogę się oprzeć, ucząc się o imperium rzymskim, aby nie porównać tego do Imperium Galaktycznego. Zresztą całe Imperium było wzorowane na Rzymie i III Rzeszy. Kanclerz/Imperator Palpatine to prawie idealne odzwierciedlenie kanclerza/<em>führera</em> Adolfa Hitlera. Sojusz Rebeliantów i galaktyczna wojna domowa? Przecież to alianci i II wojna światowa. Pomijam fakt, iż nie mogę się odzwyczaić, tyle pisząc w internecie, od pisowni wyrazów <em>imperium</em> czy <em>republika</em> małą literą; ma być wielką i już. Kultura Majów i Azteków jest zadziwiająco podobna do yuuzhańskiego zachowania, słysząc, że USA wysłało dwa niszczyciele i trzy korwety, wyobrażam sobie dwa Imperiale i trzy łamacze blokad, a Thrawn był lepszym strategiem od Napoleona.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze inną sprawą są głupie pomyłki. To już nie ja, ale któryś z fanów na lekcji historii podając datę, zamiast <em>przed naszą erą</em>, powiedział <em>przed bitwą o Yavin</em>. To jest dopiero ciekawa rzecz. <em>Juliusz Cezar zginął w czterdziestym czwartym roku przed bitwą o Yavin</em>. No cóż, to już kwestia poczucia humoru nauczyciela. A skoro już jesteśmy przy 44 r. p.n.e., ta data nieodłącznie kojarzy mi się z serialem <em>The 4400</em>. Wszędzie widzę właśnie liczby 4400 i 23. Dlaczego dwadzieścia trzy? Był kiedyś taki thriller, opowiadający właśnie o tej liczbie; polecam, świetny film.</p>
<p style="text-align: justify;">Dobrnęliśmy do końca, mam nadzieję, że w połowie nie zasnęliście. <em>Niech Moc będzie z Wami</em>, itede, itepe. A tak poza tym, jak powiem komuś <em>Kocham Cię</em>, chcę usłyszeć <em>Wiem</em>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/01/02/wplyw-fikcji-na-zycie-czlowieka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Totalne zdziczenie społeczeństwa</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/01/01/totalne-zdziczenie-spoleczenstwa/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/01/01/totalne-zdziczenie-spoleczenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jan 2009 09:11:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Rewak</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dziedzictwo komunizmu]]></category>
		<category><![CDATA[głupota ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=78</guid>
		<description><![CDATA[Jak to jest z narodem polskim, że jesteśmy w większości zdziczałymi bestiami? Dlaczego nie szanujemy cudzej własności, kradniemy, niszczymy, obrażamy, nie umiemy się zachować, nie widzimy przyszłości, nie potrafimy mówić prawdy? Ten wpis jest odpowiedzią na zachowanie jakiegoś idioty, skurwysyna, który wczoraj, najpewniej tylko dla potrzeby destrukcji, urwał lusterko w samochodzie moich Rodziców. Gdyby chciał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jak to jest z narodem polskim, że jesteśmy w większości zdziczałymi bestiami? Dlaczego nie szanujemy cudzej własności, kradniemy, niszczymy, obrażamy, nie umiemy się zachować, nie widzimy przyszłości, nie potrafimy mówić prawdy? Ten wpis jest odpowiedzią na zachowanie jakiegoś idioty, skurwysyna, który wczoraj, najpewniej tylko dla potrzeby destrukcji, urwał lusterko w samochodzie moich Rodziców. Gdyby chciał ukraść to, mimo wszystko, da się zrozumieć, ale niszczyć tylko po to, aby zniszczyć?</p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od tego, że Polacy nic nie szanują, zarówno prawa, jak i świętości. Ile jest przypadków, gdzie młodzież, najczęściej pod wpływem alkoholu i/lub narkotyków, włamuje się do kościołów, żeby coś ukraść, a, gdy nie ma nic cennego, przynajmniej zdemolować cały budynek? Ile jest przypadków, teraz nagłaśnianych na pasku informacyjnym w TVN24, że pijana młodzież zaatakowała kolędników i ich okradła i pobiła. To trzeba być kompletnie zdegenerowaną jednostką. A ojciec, który bije własne dziecko do śmierci, bo to hałasowało? Ludzie, którzy wypijają niekupioną wódkę z półki w Realu? Grupa dresów idąca przez miasto i wybijająca szyby w przystankach autobusowych? No i w końcu sukinsyny, którzy odrywają lusterka samochodowe&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Zaraz zaczniecie mi krzyczeć: <em>to nie ja, to nie ja</em>. Tak, to też ty, nie martw się. W krajach Europy (tak, podkreślam Europy, bo Polska jeszcze nie dorosła, aby nazywać się częścią tego kontynentu) podoba mi się uprzejmość ludzi: przykładowo kierowcy zawsze zatrzymają się, aby przepuścić pieszego, a u nas? W Austrii czy Niemczech są pola tulipanów przy drogach, gdzie każdy może się zatrzymać, zerwać kilka kwiatków i wrzucić jakieś euro jako zapłatę. Tylko, że nie ma tam żadnego sprzedawcy, każdy wrzuca sam, z poczucia obowiązku. U nas, w Polsce, ukradliby nie tylko kwiaty, ale także pieniądze oraz puszkę. W cywilizowanym kraju nie do pomyślenia jest, żeby człowiek siedział na przystanku autobusowym, marznąc, bo jakiś debil wybił szybę. U nas próbuje się walczyć z tym problemem&#8230; stawiając zamiast przystanków same ławki. Za takie coś, to ja dziękuję.</p>
<p style="text-align: justify;">Narzekam sobie, narzekam, ale to wszystko musi mieć jakiś początek, głębokie korzenie. Polskość musiała jakoś powstać. Ano, mam nawet świetną ideę, która najlepiej pasuje do naszego problemu. To oklepany tekst, walony przez ostatnie dwa dziesięciolecia na każdą okazję, gdy coś jest źle. To przez komunę. A jakim sposobem?</p>
<p style="text-align: justify;">No cóż, jestem za młody, aby pamiętać czasy Polski Ludowej, jednakże znam ją z opowiadań Rodziców i Dziadków, a także internetu. Ale co komunizm ma wspólnego ze zdziczeniem obywateli? Cóż, za komuny nie było własności: coś było albo wszystkich, albo niczyje. A człowiek, gdy uważa, że coś nie należy do niego, niszczy to, nie patrząc na prawo. No i wyszliśmy z komunizmu, mamy (prawie)demokrację, jest wszystkim dobrze, ale większość ludzi nie porzuciła czerwonych ideałów. Ba, nie tylko nie porzuciła, ale wpaja własnym dzieciom, że nie ważni się inni, tylko oni. I takim oto sposobem, gówniarz tak wychowany przez rodziców, idzie do parku i łamie drzewa czy ławki, bo w jego przekonaniu są one dla wszystkich. Czyli niczyje.</p>
<p style="text-align: justify;">I gdy go nikt nie ukaże &#8211; bo kto miałby to zrobić? na pewno nie rodzice &#8211; smarkacz wyrośnie w przekonaniu, że zrobił dobrze. Następnego dnia zamaluje jakąś ścianę sklepu graffiti (<em>przecież to nie mój sklep</em>), za tydzień będzie wrzucał petardy do śmietników i toalet w szkole (<em>to nie moje</em>), rok później będzie atakował staruszki, gwałcił kobiety, molestował żonę, bił własne dzieci&#8230; Może za pięćdziesiąt lat nasz kraj wyjdzie na prostą i będziemy w miarę kulturalni, a także &#8211; co najważniejsze &#8211; będziemy się potrafili zachować. Dlaczego pięćdziesiąt lat? A, bo tyle właśnie straciliśmy pod jarzmem ZSRR i tyle będziemy musieli poświęcić na reedukację gówniarzerii, która wciąż myśli, że może zniszczyć wszystko, co nie należy do niego.</p>
<p style="text-align: justify;">A tak swoją drogą, to szczęśliwego Nowego Roku, spełnienia wszystkich marzeń, głównie tych najskrytszych, miłości, zdrowia i cierpliwości do mnie &#8211; życzę to wszystkim czytelnikom i sobie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/01/01/totalne-zdziczenie-spoleczenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
