Powiedz „Tak”
Człowiek autentycznie czuje, że ma najwięcej, kiedy daje innym
- ks. Jan Twardowski
Moi drodzy, dzisiaj będzie poważniej niż zwykle, bo i mamy poważny temat. Zacznę infantylnie: rzadko oglądam telewizję, jednak wczoraj moją uwagę przykuła jedna reklama. Z pewnością zapytacie co to za reklama, więc odpowiem najprościej jak to możliwe. Była to reklama promująca transplantologię. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć czym jest ta dziedzina nauki (w razie czego, odsyłam tu i tu), więc przejdę od razu do rzeczy. Reklama przeszczepów? Hę? Do proszków do prania i margaryny się przyzwyczailiśmy, ale jakoś nie możemy zdzierżyć, gdy reklamują ideę. Ciekawe, prawda?
Już abstrahując do reklam telewizyjnych, dlaczego właśnie o tym wszystkim piszę? Polska Unia Medycyny Transplantologicznej organizuje akcję społeczną, której celem jest uświadomienie ludzi w kwestiach oddawania narządów. Dla mnie jest to niepojęte, że człowiek w naszym kraju, który chce oddać narządy po swojej śmierci, musi podpisywać jakieś cholerne papiery. Na zdrowy rozum, powinno być na odwrót: podpis jeśli nie chcesz pomóc innym ludziom. No cholera, jak można pomagać innym ludziom, ratować ich życie, dawać drugą szansę, gdy prawo zniechęca do tego wszystkiego? Dla Polaka oddanie narządów i tkanek do przeszczepów to cały czas temat wyjęty żywcem z horrorów lub satanistycznych obrządków. Dlaczego? Ano, bo wielebny Kościół przez wielkie ka przez wieki zabraniał takich czynności. Dopiero w 2000 roku, dwu-ty-sięcz-nym, papież postanowił rzec kilka słów, ano, że transplantologia już jest dobra. Nagle się okazuje, że Bóg polubił przeszczepiania narządów, by ratować życie innych; widzimy, że można jednak dostać drugą szansę, przez którą można byłą kiedyś pójść do piekła (Piekła?). Ale dobra, odwalmy się od religii, bo to zawsze drażliwy temat, który co niektórych boli.
Akcja Powiedz Tak jest prosta w swoim działaniu. Prościutka. Na Allegro lub w Rossmanie kupujesz tak zwany pakiet, w którego skład wchodzą trzy składniki: ulotka informacyjna, bransoletka, która afiliuje nas do akcji oraz najważniejsze, czyli karta oświadczenia woli. Mając ten plastikowy kwitek wielkości karty kredytowej, zgadzasz się na oddanie własnych narządów w celach medycznych w razie nagłej śmierci. Ach, jakie to straszne zaraz powiecie, no, ale pomyślcie chwilę logicznie. Zwykła, chłodna logika – to proste. Ty umierasz, ktoś inny może dzięki temu żyć. Najprostsza rzecz na świecie. Nie podoba Ci się takie rozwiązanie? Idź za głosem serca, zdrowym rozsądkiem, wolą Boga czy jak chcesz to nazwać. Nie rozumiem kompletnie ludzi, którzy nie chcą pomóc innym. Kurczę, co zrobisz ze swoją nerką po śmierci? Tak bardzo potrzebna jest Ci w trumnie? Osobiście mogę oddać wszystko, wszystko co mam i będzie się nadawać i czuje się dzięki temu lepiej. Najgorsza odpowiedzią jest jednak negacja religijna (fierfek, znów wracamy do religii), kiedy to człowiek nie chce oddać swojej wątroby, bo Bóg nie pozwala na tzw. nieposzanowanie zwłok. Cholera. Bóg j u ż pozwala. To jest dobre, pójdziesz przez to do nieba.
Dobra, a po co więc ta bransoletka? Odpowiedź, jak zwykle, prosta. Prawda jest taka, że ludzie idą za tłumem, ale takie opaski na ręce są ostatnio szalenie modne. PUMT liczy na to, że zwiększy to reklamę, a ja to popieram całym sercem. Sam bym tak zrobił – wykorzystał głupotę ludzką. Tak naprawdę to zwykły chwyt marketingowy, ale przynajmniej cel jest szczytny, więc mnie złapało. Możecie o mnie mówić, że jestem zły, nieczuły, zimny jak Hoth i te sprawy, jednak staram się pomagać ludziom na swój sposób. Cóż, uważam, że każdy ma swój wkład w ratowanie świata. I jeszcze jedna sprawa, tak na zakończenie. Chodzi oczywiście o niewspomniane oddawanie krwi, które jest również bardzo ważnym elementem medycyny transplantologicznej. Oddawajcie krew, to naprawdę nie boli, nie wyrządzi Wam żadnej krzywdy, a pomoże innym ludziom, którzy tego potrzebują. Nie? Dlaczego? Za kogo Wy się macie, do cholery? Uważacie, że skoro możecie cieszyć się życiem, to inni nie mogą? Tak trudno wspomóc innego człowieka? Tak trudno oddać jakieś 250 ml krwi? Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno; chcę jeszcze powiedzieć, że oczywiście nikt mi nie zapłacił za żadną reklamę, to moja własna inicjatywa, która być może któregoś z Was ruszy, by pomóc innym. Życie to najważniejsze, co mamy; nie możemy go marnować.


Ostatnie komentarze
Tour de fandom
Tour de fandom
Tour de fandom
Tour de fandom
Tour de fandom
Skajkon 2010
Skajkon 2010