<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dziennik pokładowy Aquenrala &#187; Legnica</title>
	<atom:link href="http://aquenral.net/tag/legnica/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://aquenral.net</link>
	<description>Autor: Krzysztof Rewak, pseudonim Aquenral.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 07:30:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Dni Fantastyki 2010</title>
		<link>http://aquenral.net/2010/06/28/df-2010/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2010/06/28/df-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jun 2010 09:29:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[życie fana]]></category>
		<category><![CDATA[Battlestar Galactica]]></category>
		<category><![CDATA[Caprica]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[FlashForward]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiezdne wojny]]></category>
		<category><![CDATA[konwenty]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[podziękowania]]></category>
		<category><![CDATA[Prakseum]]></category>
		<category><![CDATA[prywatne życie]]></category>
		<category><![CDATA[Yuuzhan Vongowie]]></category>
		<category><![CDATA[Zagubieni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=3156</guid>
		<description><![CDATA[Mój ostatni tydzień wyglądał zdecydowanie dziwnie, gdyż od wtorku do piątku spędzałem czas w szpitalu na kardiologii (spokojnie, nic mi nie jest), do niedzieli nie spałem nawet jednej minuty, bawiąc się na wrocławskich Dniach Fantastyki, by w końcu odespać te pięćdziesiąt sześć godzin na nogach szesnastogodzinnym snem. Jak minął konwent? Dni Fantastyki 2010, bo o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Mój ostatni tydzień wyglądał zdecydowanie dziwnie, gdyż od wtorku do piątku spędzałem czas w szpitalu na kardiologii (spokojnie, nic mi nie jest), do niedzieli nie spałem nawet jednej minuty, bawiąc się na wrocławskich Dniach Fantastyki, by w końcu odespać te pięćdziesiąt sześć godzin na nogach szesnastogodzinnym snem. Jak minął konwent? <strong>Dni Fantastyki 2010</strong>, bo o nich będzie mowa przez cały ten sentymentalny wpis, odbyły się w dniach 25-27 czerwca bieżącego roku we wrocławskim CK Zamek w Leśnicy; oprócz tradycyjnych bloków programowych, w tym również gwiezdnowojennego, pojawił się blok fantastyczno-naukowy, który był głównym celem mojej wizyty ze strony prelekcyjnej&#8230; Aczkolwiek, tak naprawdę, najważniejszym priorytetem było samo spotkanie się z tymi wszystkimi ludźmi z całej Polski, by spędzić razem te kilka dni w niesamowitej atmosferze, za co czas gorąco podziękować.</p>
<p align="justify">Na samym początku chciałem gorąco podziękować <strong><abbr title="Ludwik, Loodwik tudzież Chlodwig">Mateuszowi</abbr></strong>, z którym się widzę niestety dopiero trzeci raz w życiu, a z którym rozmawiam prawie codziennie. Mimo tego, iż nie spełniłeś obietnicy przyjścia po mnie na dworzec, wciąż pozostajesz moim fandomowym bratem i chcę żebyśmy spotykali się jak najczęściej&#8230; A nawet jeszcze częściej! Konkurs wiedzowy o <em>Zagubionych</em> był przedni, mimo niektórych dziwnych pytań i nieuznawania naszych odpowiedzi (od kiedy pilot helikoptera jest profesją naukową?) był świetnie spędzoną godziną, która zaowocowała zacnymi nagrodami (ach, ten piąty sezon na dvd) i na miejscu chciałem też znowu pogratulować wszystkim współzawodnikom oraz Hani z Wojtkiem, z którymi zajęliśmy trzecie miejsce. A skoro jesteśmy przy tym, podziękowania imienne lecą również do <strong><abbr title="Moof albo Grzybal">Patryka</abbr></strong>, który był drugą osobą odpowiedzialną za konkurs, a który wytrzymywał ze mną tyle czasu bez narzekania. No i przyszedł po mnie na dworzec, więc wielki plus dla całego Otwocka!</p>
<p align="justify"><strong><abbr title="Amadeusz albo Misza">Amadeuszowi</abbr></strong> już kiedyś powiedziałem, że ożeniłbym się z nim, gdyby któreś z nas było kobietą i wciąż się trzymam tego stwierdzenia&#8230; No, chyba, że któremuś z nas wpadnie do głowy idiotyczny pomysł operacji, co raczej by mnie nieco odrzuciło&#8230; Uhm&#8230; Nieważne, zapomnijmy o tym. Bardzo było mi miło poznać Miszę, wielkie dzięki za ten cały spędzony razem czas, wspólne posiłki i wszystko inne, czego nie jestem w stanie wymienić, bo zabraknie mi miejsca w bazie danych na taką ilość informacji. Do zobaczenia za tydzień, kochany! <strong><abbr title="Mini">Tymkowi</abbr></strong> też się oczywiście należy wielki, heteroseksualny buziak, bo również mnie gorąco przywitał na dworcu zwalającym z nóg uściskiem i karteczką <em>Nie masz nuk, lol</em>, a później dotrzymywał towarzystwa przez cały, długi, pięćdzisięciosześciogodzinny Dzień Fantastyki. Panowie, dzięki Wam Wielkopolska staje się jednym z moich ulubionych województw i chcę się w końcu wybrać na jakieś Wasze spotkanie!</p>
<p align="center"><img src="http://img696.imageshack.us/img696/8803/76524649.jpg"></p>
<p align="justify"><strong><abbr title="Hernán 'Sky' Cortés">Michał</abbr></strong> stał się bohaterem konwentu, więc chciałem złożyć hołd Hernánowi Cortésowi, trzykrotnemu wszechwładcy Chile, Urugwaju, Ekwadoru, Paragwaju, Argentyny i Peru, mając nadzieję na ponowne go spotkanie w przyszłości. Szkoda, że nie udało Ci się trafić na mój konkurs wiedzowy o <em>Battlestarze</em>, bo miałbyś szansę go wygrać, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo być może zwyciężysz w nim na następnym konwencie! Skaj zasłużył sobie jeszcze na dodatkowe podziękowanie i gorącego całusa za odwiedzenie mnie w szpitalu, kiedy to poprowadziliśmy naprawdę przyjemną rozmową na nerdowskie tematy. Ojciec Cortésa, <strong><abbr title="Ray Solar albo Pan Literka">Marcin</abbr></strong>, przybył z Mroźnej Północy i jestem nadzwyczaj usatysfakcjonowany zawarciem tej jakże ekscytującej znajomości z tak barwną osobą jaką jest polski odpowiednik doktora House&#8217;a. Żal wyciska z fok ostatnie łzy, że nie mogliśmy sobie zrobić wspólnego zdjęcia (zarówno chwalebnego Kantyna Teamu, jak i zespołu diagnostycznego), ale nadrobimy to w przyszłości, obiecuję.</p>
<p align="justify">Pierwszy raz dziękuję publicznie moim legniczanom, gdyż zawsze robiłem to na naszym prywatnym forum, jednak czas przełamać tę dziwną formę, więc <strong><abbr title="Mr. Hania">Łukasz</abbr></strong> zaczyna nową tradycję. Bezsenność we Wrocławiu najwyraźniej nie jest tylko moim problemem, ale nawet ja nigdy nie miałem <em>blackouta</em> w łazience. Okazało się, że chłopak jest wybitnym nauczyciele pokory, kiedy to zbił litrową butelkę wódki truskawkowej innych legniczan, za co Wojtek chciał go wyrzucić z naszego fanklubu. Nie rozumiem do teraz ja można było zapomnieć imienia Daniela Graystone&#8217;a, ale jestem pewnie podziwu względem wygłoszonej przez Hanię prelekcji. Fizyka kwantowa jakoś mnie trochę rozbudziła w niedzielny poranek, profesjonalne wykonanie zachwyciło (od dzisiaj sam będę robił takie prezentacje!), więc jestem w stanie powiedzieć, że była to najlepsza prelekcja na jakiej byłem, o! No i bardzo przyjemnie było się tę plazmę krawkowo-gluonową, nie powiem, że nie. <strong><abbr title="Azzedar">Wojtkowi</abbr></strong>, który siedział ze mną zdecydowaną większość konwentu, również gorąco dziękuję, a moim marzeniem jest by więcej takich ludzi jeździło z Legnicy na konwenty. Pełny profesjonalizm i zdrowe podejście, oto czego potrzebuje każdy fan!</p>
<p align="justify">Bardzo było miło mi w końcu poznać <strong><abbr title="Kaysh">Paulinę</abbr></strong>, która według kantynowego drzewa genealogicznego jest moją córką. Cóż, być może to patologia, że widzimy się dopiero pierwszy raz w życiu, chociaż bardziej chore mogłoby się wydawać to, że jest ode mnie jedynie dwa lata młodsza, ale niczemu to nie przeszkadza. Cholernie się cieszę, że wyruszyłaś w świat, by spotykać się z resztą fandomu i fajnie się wśród nas zaaklimatyzowałaś, do zobaczenia na wakacjach! A skoro jesteśmy przy rodzinie, trzeba wspomnieć o <strong><abbr title="Girdun">Michale</abbr></strong>, któy jest adoptowanym bratem mojego szwagra po nieżyjącej już żonie. Jak będziesz studiował we Wrocławiu, pewnie będziemy się spotykać częściej, ale podziwiam Cię za to, że po konwencie miałeś jeszcze czas na koncert. Ja już bym dawno umarł.</p>
<p align="center"><img src="http://img709.imageshack.us/img709/4104/29763613.jpg"></p>
<p align="justify">Artykuł zaczyna się niepokojąco wydłużać, a ja w głowie jedynie skreślam nazwiska tych, którym jeszcze muszę napisać parę zdań. Na pewno muszę wspomnieć o <strong><abbr title="Bolek">Szymonie</abbr></strong>, który znalazł niesamowity bodziec do stanu błogości jakim było smyranie mojej klatki piersiowej. Świetnie było Cię znowu, spotkać i mam nadzieję, że niedługo znów się jakoś zobaczymy, stary. Przykro mi, że nie wziąłem tego <em>Battlestara</em> i przeproś ode mnie Sylwię, ale to wina polskiej służby zdrowia, o! Kto tu jeszcze był niesamowity? Ach, jakże mogłem zapomnieć o parze, bez której to wszystko byłoby niemożliwe? <strong><abbr title="Taraissu">Iza</abbr></strong> i <strong><abbr title="Wedge">Karol</abbr></strong> umożliwiają nam spotkanie się, dobrą zabawę i świetne spędzenie czasu, gdyż czuwają nad organizacją i trzymają to wszystko w garści; nie wyobrażam sobie konwentu bez Was i nie chcę nawet na takowym kiedykolwiek być.</p>
<p align="justify"><strong><abbr title="Radek">Radkowi</abbr></strong> (któremu nie chciało się wymyślać nicka) i <strong><abbr title="Immo">Wojtkowi</abbr></strong> (<em>Mand&#8217;alorowi</em>, któremu nie okazuję szacunku, krzycząc <em>Cześć, Wojtku!</em>) podziękuję razem, wybaczcie, ale jakoś jesteście połączeni na stale w mojej podświadomości. Żałuję, że nie mogłem się zjawić na Waszym konkursie, gratuluję pierwszego miejsca, które robi z Was osoby mające największą wiedzę o <em>Gwiezdnych wojnach</em> w Polsce i chcę, żebyśmy spotykali się jak najczęściej, bo to wstyd, że średnio wypada nam jedno spotkanie na pół roku. Zostańmy na chwilę jeszcze przy Śląsku, bym mógł podziękować <strong><abbr title="Tremayne">Tomkowi</abbr></strong>, z którym niby już się poznałem na zeszłorocznych DeeFach, ale nigdy nie mieliśmy okazji lepiej się poznać poza Kantyną. Obściskiwanie na powitanie gęsto owłosionego olbrzyma z maczugą nigdy nie było jakoś moim priorytetem życiowym, tak samo jak rysowanie serduszek na jego plecach i obserwowanie jak hasa po szkolnych korytarzach w samej bieliźnie, ale poznanie tak ciekawej osoby, która trzyma się swego zdania do końca i nikogo nie udaje, by zdobyć znajomych jest wystarczającą rekompensatą za ekscentryczne zachowania.</p>
<p align="justify"><strong><abbr title="Padme">Kasiu</abbr></strong> i <strong><abbr title="Sev">Miśku</abbr></strong>, cieszę się, że chociaż z Wami widuję się stosunkowo często, jednak każde kolejne spotkanie jest dla mnie balsamem dla duszy, hihi. Tak się składa, że cholernie Was lubię i smucę się nad tym, że Kasia mieszka ponad dwieście klików stąd&#8230; Chociaż, z drugiej strony, daje jej to rzadsze okazje nazywania mnie zdrobniałymi nazwami owoców i narzekaniem, że się nie ogoliłem. A na poważnie, wielki buziak jeszcze się należy za wizytę w szpitalu (dwukrotną!) i perspektywę przyszłych spotkań. Następni w kolejce do publicznego podziękowania będą <strong><abbr title="Rav">Bartek</abbr></strong> z <strong><abbr title="Appo">Kubą</abbr></strong>, którzy są również podstawą dobrego konwentu, a także <strong><abbr title="Malak">Maciek</abbr></strong>, <strong><abbr title="Urthona">Aleksander</abbr></strong> i reszta wrocławskiego fanklubu.</p>
<p align="justify">Wybaczcie mi już za zbiorowe podziękowania, ale przeraża mnie ilość tekstu powyżej. Tak więc, buziaki do Legnicy, skąd przyjechali (oprócz powyższych) <strong><abbr title="Dziki">Daniel</abbr></strong>, <strong><abbr title="KAcpeross lub Moonwalker">Kacper</abbr></strong>, <strong><abbr title="Fixer">Tomek</abbr></strong> i <strong><abbr title="Wszelak">Wojtek</abbr></strong>. Nie mogę pominąć Wałbrzycha, który wysłał jedynie dwuosobową ekipę, jednak udało mi się miło pogadać z <strong><abbr title="Aresz">Arkiem</abbr></strong>; Częstochowa również nie popisała się wielką delegacją, ale jestem zaszczycony, gdyż mogłem spotkać się z <strong><abbr title="Indy Jones albo Shermi">Dawidem</abbr></strong>. Super było zobaczyć wszystkich ze Śląska (<strong><abbr title="Akasha">Daria</abbr></strong>, <strong><abbr title="Dev">Mikołaj</abbr></strong>, <strong><abbr title="Yuri">Dawid</abbr></strong>, <strong><abbr title="Jaya">Marzena</abbr></strong> z <strong><abbr title="Guf">Pawłem</abbr></strong> oraz wszyscy inni) ze szczególnym wyróżnieniem dla <strong><abbr title="Bidon">Bartka</abbr></strong>, który użył swoich magicznych zdolności, aby moja wuwuzela zniknęła na prawie cały czas trwania konwentu oraz dla <strong><abbr title="Ri">Samuela</abbr></strong>, z którym się nie pożegnałem, bo jestem zwykłym huncwotem. Wielkopolska też była niczego sobie, więc po buziaku dla <strong><abbr title="Heavy Metal Mando">Jana</abbr></strong>, <strong><abbr title="Nestor">Łukasza</abbr></strong>, <strong><abbr title="Strider">Mateusza</abbr></strong> i całej reszty wesołej ekipy, gdzie muszę wyszczególnić <strong><abbr title="Burzol">Bartka</abbr></strong>, który odwalił kawał dobrej roboty, relacjonując cały konwent na żywo przez <a href="http://twitter.com/BastionStarWars" target="_blank">Twittera</a>. Kraków też ładnie dopisał i ślę gorące pozdrowienia dla <strong><abbr title="Marc">Marcina</abbr></strong>, mając nadzieję, że wkrótce do Was wpadnę. Nie mogę oczywiście zapomnieć o <strong><abbr title="Nyka">Pawle</abbr></strong>, <strong><abbr title="Yeleń">Adamie</abbr></strong>, <strong><abbr title="Kika">Marcie</abbr></strong> z <strong><abbr title="Halcyon tudzież Noyclah">Radkiem</abbr></strong> i każdej jednej duszyczce, które przewinęły się przez leśnicki Zamek, a o których zapomniałem tutaj wspomnieć. </p>
<p align="center"><img src="http://img571.imageshack.us/img571/4049/28689489.jpg"></p>
<p align="justify">Uff, mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony, jeśli nie pojawił się na powyższej liście, ale pamięć ludzka jest zwyczajnie zawodna i mogłem najnormalniej w świecie o kim zapomnieć, jednak nie myślcie, że nie lubię Was i nie będę dziękował za wspólnie spędzony czas. Przykro mi, że nie wszyscy, którzy mieli jechać, przyjechali, tyczy się to szczególnie delegacji legnickiej, szkoda mi też tych, którzy z góry zapowiadali, że się nie pojawią (Kraków, Goleniów), a wielki buziak należy się dla wyżej wymienionego Raya, który pojawił się mimo wcześniej rezygnacji na forum Bastionu. Poza tym wspaniałą robotę odwalił Urthona, fotografując wszystkich przez całe trzy dni, zapisując tym samym wszystko w historii, którą raczej nie będziemy dzielili się z naszymi dziećmi.</p>
<p align="justify">Konwenty zaliczam do dni, które są jednymi z najlepszych w moim życiu. Na ten wynik składa się wiele czynników, a są to prelekcje, budowa programu, organizacja, baza noclegowa i jej wyposażenie, ale na pierwszym miejscu stawiam ludzi, którzy są podstawą każdego konwentu i dla którym jedzie się czasami taki kawał drogi, by tylko się spotkać i pośmiać we wspólnym towarzystwie. Zwykła osoba spotkana na ulicy nie zrozumie więzi jaka łączy wszystkich przez te trzy dni, być może nas wyśmieje, możliwe, że popuka się jedynie w czoło, ale z pewnością nie pomyśli, że to może by wspaniałe. Jesteśmy przecież tylko bandą fanatyków, a na dodatek widzimy się maksymalnie dwa razy w roku, więc jak mogą wyglądać relacje między takimi ludźmi? Przecież to chore, głupie i dziecinne&#8230; Całe szczęście, że oprócz takich osób są jeszcze świetni ludzie, którzy jeżdżą na konwenty, a gdyby fani byliby szerzej rozwiniętą grupą społeczną, tworzyliby najlepszą z najlepszych.</p>
<p align="justify">Żeby to zrozumieć, wystarczy zjawić się w takim miejscu i poczuć magię konwentu. Zawiążą się znajomości, które być może dotrwają do końca żywota, ktoś być może spotka swoją przyszłą ukochaną, a kto inny podbije Chile &#8211; gdzie indziej można tego doświadczyć? Widzę na przykładzie swoich znajomych i rodziny, że <em>zwykli ludzie</em> tego po prostu nie rozumieją, ale także nie chcą rozumieć (no, poza paroma wyjątkami) używając tak zwanego argumentu kobiecego brzmiącego <em>bo tak</em>! Warto pojechać na konwent, przyszłoroczne Dni Fantastyki, StarForce, Pyrkon czy cokolwiek innego, chociażby dla spojrzenia na to z innej perspektywy. Ja kiedyś postanowiłem spróbować i uważam, że była to świetna decyzja, która kilka rzeczy w moim życiu i we mnie zmieniła. Na lepsze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2010/06/28/df-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śmierciożercy</title>
		<link>http://aquenral.net/2010/02/05/death-troopers/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2010/02/05/death-troopers/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 09:52:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiezdne wojny]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=2039</guid>
		<description><![CDATA[Plakat promocyjny Ostatnio mało czytam. Na mojej półce przy łóżku leży rozpoczęta w październiku Diuna Herberta, Roland Stephena Kinga, bożonarodzeniowe prezenty w postaci Cieni Mindora i dwóch ostatnich tomów Nocy Coruscant (których nawet jeszcze nie otworzyłem), Opowieści wampiryczne, w których zostało mi do przeczytania jedno, ostatnie opowiadanie oraz Lalka Prusa. Na półce z książkami leży [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0" width="160">
<tbody>
<tr>
<td align=center><img class="aligncenter" src="http://images4.wikia.nocookie.net/starwars/images/0/08/Death_Troopers_poster.jpg" width="250">Plakat promocyjny</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Ostatnio mało czytam. Na mojej półce przy łóżku leży rozpoczęta w październiku <em>Diuna</em> Herberta, <em>Roland</em> Stephena Kinga, bożonarodzeniowe prezenty w postaci <em>Cieni Mindora</em> i dwóch ostatnich tomów <em>Nocy Coruscant</em> (których nawet jeszcze nie otworzyłem), <em>Opowieści wampiryczne</em>, w których zostało mi do przeczytania jedno, ostatnie opowiadanie oraz <em>Lalka</em> Prusa. Na półce z książkami leży jeszcze dziewięć książek, przez które nie udało mi się przebrnąć, między innymi sławetne <em>Dzieci Jedi</em> Barbary Hambly czy <em>Zwycięstwo na Centerpoint</em> Allena. Jako fan <em>Gwiezdnych wojen</em>, chcąc, nie chcąc, jestem osobą dużo czytającą, ale niestety zamyka się to raczej w jednym gatunku literackim, czyli w prozie fantastyczno naukowej, od której z rzadka uciekam. Ale przejdżmy do właściwego tematu, okej? W zeszłym tygodniu w polskich księgarniach pojawiła się najnowsza pozycja z tegoż uniwersum, czyli <em><strong>Szturmowcy śmierci</strong></em> (w oryginale <em>Death Troopers</em>) Joe Schreibera, a mnie wczoraj wreszcie udało się ich zakupić. Zacząłem czytać po dziewiątej wieczorem i się zakochałem.</p>
<p align="justify">Mam mieszane uczucia co do książkowych horrorów. Zacznijmy może od tego, że nawet średnio przepadam za filmami, ale swoje korzenie ma to w tym, iż kino ostatnich lat koncentruje się na <em>gore</em><sup>(<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gore" target="_blank">wtf?</a>)</sup>, które mnie zdecydowanie brzydzi. Jeszcze rok temu zastanawiałem się jak książka może kogokolwiek przestraszyć i za radą koleżanki wypożyczyłem ze szkolnej biblioteki znane i lubiane w świecie <em>Lśnienie</em> Kinga. Och, król horroru, jak go nazywają, jakoś mnie nie oczarował. Książka była zwyczajnie nudna, ale postanowiłem się nie łamać i zabrać się za coś innego. Graham Masterton pisał bardzo ciekawie, ale to były raczej thrillery, a nie czystogatunkowe horrory, no, niestety. Dlatego, gdy usłyszałem o pierwszej pozycji ze świata <em>Gwiezdnych wojen</em> będącą horrorem dla dorosłych czytelników (tak, mam świadomość istnienia serii <em>Galaxy of Fear</em>) coś we mnie drgnęło. Z jednej strony, miałem nadzieję na coś epickiego, czegoś, przez co polubię książkowe horrory, z drugiej &#8211; bałem się, że znów dostanę nudny gniot, które pewnie i tak nie skończę.</p>
<p align="justify"><em>Death Troopers</em> zrobili w Stanach furorę. Premiera książki była poprzedzona wielką kampanią reklamową, której, co prawda, nie możemy porównywać do tego, co uświadczyliśmy przy <em>Mocy wyzwolonej</em>, jednakże to była jedynie część całego projektu multimedialnego, a <em>Szturmowcy</em> to tylko zwykła powieść. Pojawiły się plakaty ze świetną grafiką autorstwa Indiki, powstał suplement do gry <em>Star Wars: Galaxies</em>, potworzyło się mnóstwo <em>in-</em> i <em>out-univerowych</em> źródłem, chociażby <a href="http://twitter.com/TK329" target="_blank">konto TK 329</a> na Twitterze. Schreiber nawet opublikował soundtrack do książki. Medialna burza przetoczyła się przez amerykański rynek, a przez dziwną polityką wydawniczą Amberu, powieść pojawiła się w Polsce trzy miesiące po światowej premierze. Przez pierwszy tydzień nie było jej w legnickim Empiku, ale wczoraj pojawił się jeden egzemplarz, który natychmiastowo zakupiłem. Książkę przeczytałem w dwie godziny, co może jest spowodowane jej minimalistyczną objętością, ale przejdźmy do konsensusu.</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0" width="180">
<tbody>
<tr>
<td valign="center" align="center"><img src="http://aquenral.net/wp-includes/images/arrow.png" width="16"> <strong>Aquenral ocenia</strong></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small>Fabuła: <strong>8+</strong>/10.<br />
Dialogi: <strong>7</strong>/10.<br />
Opisy: <strong>8+</strong>/10.<br />
Klimat: <strong>10</strong>/10.</small></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><strong>Ogółem: 8+/10</strong>.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify"><em>Szturmowcy śmierci</em> wciągnęli mnie niesamowicie i odnowili moją wiarę w horrorystów. Książka jest krótka, dziwnie zbudowana, jeśli chodzi o rozdziały, które mają niekiedy po trzy strony, z początku trochę nudzi, ale muszę przyznać, że to jedna z najlepszych pozycji spod znaku <em>Gwiezdnych wojen</em>, przebija ją jedynie Stover ze swoim <em>Zdrajcą</em> i ewentualnie któryś Luceno, Traviss bądź Reaves. Najciekawsze jest to, że czytając, nie mamy wrażenia, że jesteśmy w odległej galaktyce; rzecz mogłaby się dziać w każdym uniwersum, w każdej rzeczywistości, gdyby nieco pozmieniać nazwy własne. Jedynym wątkiem, który rzuca się w oczy i jest dany jakby na siłę (co nie znaczy, że przeszkadza), jest pojawienie się Hana Solo i Chewbaccy, którzy wprowadzają atmosferę Starej Trylogii. I gdyby wszystkich Rodian, Wookieech i Dugów zamienić na ludzi, a niszczyciel gwiezdny na jakiekolwiek inne laboratorium, byłaby świetna powieść dla każdego czytelnika, bo, powiedzmy sobie szczerze, niewielu sięgnie po książkę z logiem <em>Star Wars</em>. Ale wróćmy do fabuły&#8230; Najlepsze jest to, że wszystko jest ładnie i w miarę racjonalnie wytłumaczone; jakoś nie podobała mi się idea zombie w odległej galaktyce, ale muszę przyznać, że Schreiber nieźle z tego wybrnął.  Stworzył też całkiem ciekawych bohaterów z doktor Cody na czele, którą chciałbym jeszcze kiedyś zobaczyć w jakiejś książce. Ale największą zaletą <em>Szturmowców&#8230;</em> jest ich klimat. Krótkie rozdziały, mroczna atmosfera, wyważone dialogi i momentami makabryczne opisy nadają całej książce niesamowitą atmosferę grozy. Czytając to w nocy, w całkowitej ciszy, ma się wrażenie jakbyś sam znalazł się na opuszczonym gwiezdnym niszczycielu <em>Vector</em> i szedł pustym korytarzem, bojąc się, co Cię znajdzie za następnym zakrętem. Powraca imperialny wydział broni biologicznej z <em>Galaxy of Fear</em>, autor widocznie wystarczająco zgłębił galaktykę, gdyż pojawiają się tak mało znane rasy jak Paaerdaugowie, wspomina się o Dniu Życia, a akcja jednego rozdziału rozgrywa się na Galantosie. Nie ma upychanych na siłę wstawek o podmiotach znanych z filmów, co uparcie stosuje w swoich książkach Michael Reaves, a co mi się zdecydowanie nie podoba.</p>
<p align="justify">Podsumowanie? Jest to jedna z najlepszych książek, które noszą na okładce znak <em>Star Wars</em>, bardzo dobry horror i świetna rozrywka na zimową noc. Fakt, jest może za krótka, ale ma niesamowity klimat, który wynagradza naprawdę wszystko. Polecam ją wszystkim, naprawdę, bo to kawał dobrej, współczesnej literatury. Z niecierpliwością czekam na prequel, również autorstwa Schreibera, który ma sie pojawić pod koniec tego roku. <em>So say we all</em>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2010/02/05/death-troopers/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rybkon 2009/2010</title>
		<link>http://aquenral.net/2010/01/01/rybkon/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2010/01/01/rybkon/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 13:42:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[Aquenral]]></category>
		<category><![CDATA[fandom]]></category>
		<category><![CDATA[głupota ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[prywatne życie]]></category>
		<category><![CDATA[Rybkon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=1697</guid>
		<description><![CDATA[Rok 2009 się już skończył, a ja, wbrew wszystkim trendom, nie napisałem żadnego podsumowania i życzeń noworocznych. Dlaczego? Czyżby mi się nie chciało? Nie miałem weny? Uznałem, że i tak Was to nie zainteresuje? Może wszystkiego po trochu, ale mam niespodziankę, czyli raport z Rybkonu 2009/2010, czyli elitarnego i prywatnego, legnicko-chojnowsko-wrocławsko-śląskiego minikonwentu, który odbył się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Rok 2009 się już skończył, a ja, wbrew wszystkim trendom, nie napisałem żadnego podsumowania i życzeń noworocznych. Dlaczego? Czyżby mi się nie chciało? Nie miałem weny? Uznałem, że i tak Was to nie zainteresuje? Może wszystkiego po trochu, ale mam niespodziankę, czyli raport z <strong>Rybkonu 2009/2010</strong>, czyli elitarnego i prywatnego, legnicko-chojnowsko-wrocławsko-śląskiego minikonwentu, który odbył się w dniach 31.12.2009-01.01.2010 w Legnicy. Skąd taka nazwa i o co w ogóle chodzi? O tym poniżej, zapraszam do czytania.</p>
<p align="center">***</p>
<p align="justify">Rybkon nieoficjalnie rozpoczął się o godzinie 12:04, kiedy to na Dworzec Legnica wjechał pociąg z nieodległego Wrocławia (najdalszej dzielnicy Legnicy) i wysiedli z niego Komisarz Sev i Padme, czyli Michaś i Kasia. Przywitał ich nie kto inny niż ja, czyli Aquenral-Krzysztof, aktualnie dowodzący całą operacją; odprowadziłem gości do mojego domu, gdzie miał się odbyć właściwy Rybkon, ale o tym zaraz. Postanowiliśmy się wybrać na film <em><a href="http://aquenral.net/2009/12/26/avatar/" target="_blank">Avatar</a></em> w towarzystwie Mr. Hani, Fixera i Dzikiego, a w kinie dołączył do nas Darkdedudis (tak, to sami członkowie legnickiego fanklubu). Po filmie nastąpiła krótka konfrontacja, której punktem zwrotnym był telefon do Matki Hani, co ostatecznie zmusiło samego Hanię do dołączenia do ekipy Rybkonu. Dziki i Darkdedudis odłączyli się pod kinem, a reszta ruszyła do HQ, gdzie dołączył do nich Atroniss, czyli Artur. Po dziewiętnastej Rybkon się rozkręcił.</p>
<p align="justify">Muzyka była przednia: wpierw odtworzono złote przeboje Seva z jego empeczwórki, a wśród wykonawców można była poznać Modern Talking, Franka Kimono, Michaela Jacksona, Tenacious D, Nightwisha i ABBĘ. Później zmieniono odtwarzacz na mp3 Aquenrala, który zaserwował zapętlone <em>The Riddle</em> Gigi&#8217;ego d&#8217;Agostino, a później mieszankę Skilleta, Nightwisha i Jona Lajoie. Jadło i napitki również były niczego sobie: smażone kiełbaski i kurczak, trzy rodzaje sałatek, mnóstwo chipsów prosto z Chojnowa, słone orzeszki, mnóstwo ciasta i jeszcze więcej kartonów z sokami pomarańczowymi i jabłkowymi. Ze względu na kwestie prawne, Rybkon propagował całkowitą abstynencję od napojów alkoholowych, co nikomu nie przeszkodziło dobrze się bawić (<em>coooo?</em>). Jak to bywa, Hania wyżarł wszystkie orzeszki, po czym skierował swoją uwagę na chipsy. Rozmowy przedstawiały zdecydowanie wysoki poziom: wpierw dysputowano o <em>Battlestarze</em>, później skierowano się na fandom, <em>Turkish Star Wars</em>, znów fandom, sprawy prywatne i na totalne absurdy, począwszy od tego, że Kasia miała kiedyś gołębia (co niesamowicie rozbawiło Hanię do tego stopnia, że spadł z sofy, płacząc ze śmiechu), a skończywszy na udowodnieniu naukowym tezy, iż zarost rośnie szybciej, gdy człowiek nie śpi. Wybicie dwunastej celebrowano symbolicznym toastem, jednak Artur z Hanią musieli trochę <em>no-life&#8217;ować</em> i włączyć komputer o 23:50, by przeglądnąć strony Lockerz. Okazało się, że Sev jest mistrzem, jeśli chodzi o zakręcone kwadraty, a Hania potrafi tańczyć Scoobi-Doo z nogą i bez nogi, cokolwiek nie miałoby to znaczyć.</p>
<p align="justify">Około piątej nad ranem postanowiliśmy podzwonić po ludziach, życząc im szczęśliwego nowego roku. Na pierwszy ogień poszedł Rav, którego brutalnie obudziliśmy, krzycząc, że potrzebujemy baniaków i nawozu <em>do</em> konia. Następna była Magda, gdzie Sevuś dzielnie udawał Forwalla, nie wiedząc, że ten siedzi obok niej. Rozmowa również się skończyła wrzaskiem Hani, który domagał się baniaków. Ale nawet rozmowa z Hellem wydaje się słaba w porównaniem z półgodzinną konwersacją z Ludwikiem:</p>
<blockquote><p><strong>Hania:</strong> (&#8230;) I jak, dobrze się bawiłeś dziś w nocy?<br />
<strong>Ludwik:</strong> Ano, całkiem fajnie.<br />
<strong>Hania:</strong> No tak, to zrozumiałe, w Twoim wieku młodzi ludzie lubią pobalować. A jakieś miłe dziewczęta spotkałeś?<br />
<strong>Ludwik:</strong> Ehe. (&#8230;) Wdepnąłem w rzygi.<br />
<strong>Hania:</strong> Ale butem czy na boso? (&#8230;) Jeśli butem, może go umyj, bo będzie śmierdział.<br />
<strong>Ludwik:</strong> Zostawiłem na korytarzu.<br />
<strong>Hania:</strong> To wspaniale. A te dziewczęta? Jakaś Ci się konkretnie spodobała? (&#8230;) Nie chcesz teraz się żenić? Wolisz poślubić jakąś starą i brzydką? A może ty jesteś homo, co?<br />
<strong>Ludwik:</strong> Nie nie&#8230;<br />
<strong>Hania:</strong> Może boisz się dziewcząt? (&#8230;)</p></blockquote>
<p align="justify">A dlaczego Rybkon? Ano, przy stole stoi sporych rozmiarów akwarium, gdzie pływają dwa skalary: biały i czarny. Szybko okazało się, że ten drugi (większy) to Murzyn, rybia wersja Mace&#8217;a Windu. Sev, z nadmiaru emocji, zaczął wyzywać skalara: <em>Hey, you! Rybish, motherfrakker, do you speak it?</em> Rybkon? Ładnie brzmi, tak konwentowo, bo wszyscy stwierdzili, że atmosfera bardzo przypomina takowe wydarzenia (no, poza standardowym upojeniem alkoholowym). Ważniejszymi punktami programu, swoistymi <em>achievmentami</em>, była gra w ping-ponga o czwartej nad ranem (Artur złamał stół!) oraz lepienie bałwana o szóstej. Swoją drogą, trzeba jeszcze wspomnieć o tym, że wszyscy przejęli natywny zwyczaj łapania się z podbródek w kontemplacyjnym geście Hani, legnickie słynne <em>Cooooo?</em> i okazało się, że nie można zrobić facepalma nogą. </p>
<p align="center">***</p>
<p align="justify">Żeby było już jakoś formalniej: wszystkiego najlepszego w 2010 (mamy jeszcze szmat czasu przed końcem świata!) i spełnienia tych marzeń, które nie kolidują z moimi. Dziękuję i <em>so say we all</em>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2010/01/01/rybkon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cześć, nazywam się Krzysiek</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/12/05/autocharakterystyka/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/12/05/autocharakterystyka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 08:51:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[Aquenral]]></category>
		<category><![CDATA[Battlestar Galactica]]></category>
		<category><![CDATA[Caprica]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[FlashForward]]></category>
		<category><![CDATA[Fringe]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiezdne wojny]]></category>
		<category><![CDATA[House]]></category>
		<category><![CDATA[informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prakseum]]></category>
		<category><![CDATA[prywatne życie]]></category>
		<category><![CDATA[seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Star Trek]]></category>
		<category><![CDATA[Stargate: Universe]]></category>
		<category><![CDATA[The 4400]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja]]></category>
		<category><![CDATA[V]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[Zagubieni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=1450</guid>
		<description><![CDATA[Dziennik pokładowy Aquenrala w tej wersji istnieje prawie rok, a nigdy nie doczekał się przyzwoitej autocharakterystyki, która powinna być częścią każdego bloga. Tak, przedstawiłem się pokrótce w pierwszym wpisie, ale trzeba to wszystko zaktualizować, chociażby dla mojej własnej satysfakcji. Mówi się, że autocharakterystyka jest najtrudniejszą formą opisową, bo człowiek jest tylko człowiekiem i nigdy nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><strong><em>Dziennik pokładowy Aquenrala</em></strong> w tej wersji istnieje prawie rok, a nigdy nie doczekał się przyzwoitej autocharakterystyki, która powinna być częścią każdego bloga. Tak, przedstawiłem się pokrótce w <a href="http://aquenral.net/2008/12/28/zaczynamy-od-nowa/" target="_blank">pierwszym wpisie</a>, ale trzeba to wszystko zaktualizować, chociażby dla mojej własnej satysfakcji. Mówi się, że autocharakterystyka jest najtrudniejszą formą opisową, bo człowiek jest tylko człowiekiem i nigdy nie patrzy obiektywnie, a szczególnie jeśli chodzi o niego samego, aczkolwiek postaram się skonstruować w miarę rzetelną wypowiedź. Więc zaczynajmy.</p>
<p align="center">***</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0" width="160">
<tbody>
<tr>
<td align=center colspan="2"><strong><small>Przebieg edukacyjny</strong></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small><abbr title="Przedszkole Wojskowe nr 175 w Legnicy">PW 175</abbr> </small></td>
<td align="center"><small>1997-1999</small></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small><abbr title="Szkoła Podstawowa nr 19 w Legnicy">SP 19</abbr></small></td>
<td align="center"><small>1999-2005</small></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small><abbr title="Gimnazjum nr 1 przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 imienia Jana Pawła II w Legnicy">Gim 1</abbr></small></td>
<td align="center"><small>2005-2008</small></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small><abbr title=" II Liceum Ogólnokształcące imienia Stanisława Wyspiańskiego w Legnicy">II LO</abbr></small></td>
<td align="center"><small>2008-</small></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Dzień dobry, nazywam się <strong><a href="http://aquenral.net/2009/11/30/internet/" target="_blank">Krzysztof Rewak</a></strong>, drugiego imienia mi na szczęście nie nadano, na bierzmowaniu <em>przedłużyłem umowę</em> biorąc imię Krzysztof. Urodziłem się 4 lipca 1992 roku, czyli w amerykański Dzień Niepodległości (nie, film <em><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Urodzony_4_lipca" target="_blank">Urodzony 4 lipca</a></em> nie opowiada o mnie), w obecnie nieistniejącym legnickim szpitalu przy ulicy Jaworzyńskiej. Z racji wcześnie rozpoczętej edukacji z Babcią, już w wieku trzech lat umiałem czytać, pisać i rozwiązywać najprostsze obliczenia matematyczne; ponadto zostałem zindoktrynowany i wychowany na wzorowego chrześcijanina-katolika. W wieku pięciu lat zacząłem chodzić do również nieistniejącego już Przedszkola Wojskowego nr 175 w Legnicy, gdzie <em>uczyłem</em> się dwa lata. Przez następne dziewięć lat uczęszczałem do Szkoły Podstawowej nr 19 w Legnicy i Gimnazjum nr 1 przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 imienia Jana Pawła II w Legnicy (odpowiednio sześć i trzy lata). Obecnie edukuję się w II Liceum Ogólnokształcącym imienia Stanisława Wyspiańskiego w Legnicy, gdzie uczęszczam do klasy o profilu matematyczno-informatyczno-fizycznym. Na dzień dzisiejszy <a href="http://aquenral.net/2009/10/26/studia/" target="_blank">planuję</a> wybrać się na Politechnikę Wrocławską, kierunku jeszcze nie ustaliłem, gdyż waham się między AiR, fizyką i informatyką.</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0" width="165">
<tbody>
<tr>
<td align=center colspan="2"><strong><small>Z serii <em>ulubiony</em>&#8230;</small></strong></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small>Kolor</small></td>
<td align="center"><small>zielony</small></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small>Liczba</small></td>
<td align="center"><small>4, 7, 23, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty_podzia%C5%82" target="_blank">?</a></small></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small>Potrawa</small></td>
<td align="center"><small>lasagne</small></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small>Napój</small></td>
<td align="center"><small>sok bananowy</small></td>
</tr>
<tr>
<td align="center"><small>Miesiąc</small></td>
<td align="center"><small>lipiec</small></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">W internecie i fandomie znany jestem bardziej jako <a href="http://aquenral.net/2009/01/11/dlaczego-aquenral/" target="_blank"><strong>Aquenral</strong></a> (ewentualnie jako <em>Yun-Yuuzhan</em> tudzież <em>Yun</em>). Jestem fanem ogólnie pojętej fantastyki z wyraźnym ukierunkowaniem na fantastykę naukową oraz <em>space opera</em>. Nieustannie fascynuję się <em>Gwiezdnymi wojnami</em> od 2001 roku, od stycznia 2007 prowadzę <a href="http://starwars.legnica.pl/" target="_blank">legnicki fanklub <em>Gwiezdnych wojen</em></a>, a od czerwca 2008 udzielam się aktywnie w fandomie. Wolę Starą Trylogię (części IV-VI), moim ulubionym bohaterem jest Han Solo i jestem dumnym posiadaczem kolekcji ponad stu książek opowiadających o tejże galaktyce.  Jestem również niepoprawnym pasjonatem wszelkiej maści seriali (serial ? telenowela) i oglądam je wręcz nałogowo: <em><a href="http://aquenral.net/2009/07/20/battlestar/" target="_blank">Battlestar Galactica</a></em>, <em><a href="http://aquenral.net/2009/11/25/v/" target="_blank">V</a></em>, <em>FlashForward</em>, <em>House MD</em>, <em><a href="http://aquenral.net/2009/09/14/fringe/" target="_blank">Fringe</a></em>, <em>Stargate Universe</em>, <em>Zagubieni</em>, <em><a herf="http://aquenral.net/2009/08/12/caprica/" target="_blank">Caprica</a></em>, <em>Scrubs</em>, <em>The 4400</em>. Oczywiście lubię też filmy sci-fi (<em>Terminator</em>, <em>Obcy</em>, <em>Star Trek</em> 2009, <em>Matrix</em>) oraz stare, dobre, klasyczne kino: <em>Indiana Jones</em> i <em>James Bond</em>. <a href="http://www.lastfm.pl/user/Aquenral" target="_blank">Słucham muzyki</a> praktycznie każdego gatunku, jednak ukierunkowuję się na instrumentalno-filmową, rockową i alternatywną, ostatnio głównie <a href="http://aquenral.net/2009/08/10/bsg-ost/" target="_blank">McCreary&#8217;ego</a>, The Fray i pojedynczych piosenek z różnych seriali. </p>
<p align="justify">Jestem człowiekiem wierzącym, oficjalnie mam status katolika i nawet się za takowego uważam, chociaż moje poglądy są stanowczo zbyt liberalne. Wierzę w Boga, Chrystusa i tak dalej, aczkolwiek kwestionuję Kościół i jego kontrolowanie religii. Uważam się za człowieka tolerancyjnego, a jedyne dwie rzeczy których nie toleruję to właśnie nietolerancja oraz głupota. Jestem człowiekiem inteligentnym, sceptycznym i pysznym, staram się kierować logiką i rozumem i szukam praktycznych wyjść z każdej sytuacji. Poglądy polityczne mam nieokreślone, ale wahają się między liberalną prawicą a umiarkowaną lewicą; w najbliższych wyborach przypuszczalnie zagłosuję na PO. Jestem człowiekiem trudnym, ze specyficznym poczuciem humoru, mówię ludziom prawdę, staram się być kulturalny, nie jestem ani optymistą, ani pesymistą (w szklance jest woda), zdeklarowany egoista i podobno typ przywódcy. Lubię dżem brzoskwiniowy, mandarynki i jeżozwierze. </p>
<p align="center">***</p>
<p align="justify">Dziękuję za uwagę i życzę wszystkim miłego dnia. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/12/05/autocharakterystyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabezpieczony: Nauczanie w dzisiejszej szkole</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/10/15/edukacja-2/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/10/15/edukacja-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 14:27:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[głupota ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=852</guid>
		<description><![CDATA[Brak wypisu, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://aquenral.net/wp-pass.php" method="post">
<p>Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:</p>
<p><label for="pwbox-852">Hasło:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-852" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Wyślij" /></p></form>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/10/15/edukacja-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nigdy więcej tureckiego filmu!</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/09/28/is-2009/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/09/28/is-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 15:01:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[życie fana]]></category>
		<category><![CDATA[Battlestar Galactica]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiezdne wojny]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[podziękowania]]></category>
		<category><![CDATA[Prakseum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=773</guid>
		<description><![CDATA[[PG-18] OSTRZEŻENIE PRZED PSYCHOZĄOmawiany temat może mieć szkodliwy wpływ na Twoją psychikę. Dzień dobry, cześć i czołem, na początku chciałem wytłumaczyć całą sytuację, by nikt nie miał wątpliwości, co do mojej sprawności psychicznej. W dniach 26-27 września bieżącego roku odbyły się Inne Sfery 2009, za które podziękuję na samym dole tego wpisu, by wpierw wyżalić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<table align="center" style="margin: 0px 0px 10px 0px;" border="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td><img src="http://aquenral.net/wp-includes/images/warning.png" alt="" width="48" height="48" /></td>
<td><strong>[PG-18] OSTRZEŻENIE PRZED PSYCHOZĄ</strong><br />Omawiany temat może mieć szkodliwy wpływ na Twoją psychikę.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Dzień dobry, cześć i czołem, na początku chciałem wytłumaczyć całą sytuację, by nikt nie miał wątpliwości, co do mojej sprawności psychicznej. W dniach 26-27 września bieżącego roku odbyły się <strong>Inne Sfery 2009</strong>, za które podziękuję na samym dole tego wpisu, by wpierw wyżalić się na temat tego, co widziałem. Punkt programu o zachęcająco brzmiącej nazwie <em>Noc filmów plugawych</em> trwał całą noc z soboty na niedzielę, a ja mam zwyczaj nie spać na konwentach fantastycznych. Plan pokazu obejmował nadzwyczajny film, który mogę zdecydowanie nazwać najgłupszym filmem jaki kiedykolwiek w życiu widziałem. Najgorsze w całej sytuacji jest to, że byłem obecny na dwóch (w sumie to na półtorej) seansach tego <em>dzieła</em>, co wywołało wiele szkód w mojej psychice. Zatem trzymajcie się foteli, bo zagłębiamy się w świat tureckiego kina fantastyczno-naukowej akcji.</p>
<p align="justify"><strong><em>Dünyayi kurtaran adam</em></strong> znaczy tyle, co <em>Mężczyzna, który uratował świat</em>, jednak internet nadał mu nazwę <em>Turkish Star Wars</em>, czyli <em>Tureckie Gwiezdne wojny</em>. Zaznaczam od razu, że nie są to <em>Gwiezdne wojny</em> w języku tureckim. Film ten powstał w 1982 roku, czyli pięć lat po filmie George&#8217;a Lucasa, w momencie, gdy <em>Imperium kontratakuje</em> jeszcze nie dotarło do Turcji. Główną rolę zagrał Cüneyt Arkin, znany turecki aktor, który na scenie istnieje do dziś; reżyserem jest nie mniej znany Çetin Inanç (<em>Turkish Rambo</em>, <em>Turkish Rocky</em>, <em>Turkish Jaws</em>). Muzykę do filmu napisał John Williams&#8230; Zaraz, zaraz, jak to? Ano, tak się złożyło, że pan Inanç <em>zapożyczył</em> sobie motyw przewodni filmów o Indianie Jonesie, który wykorzystał na potęgę w swoim dziele. Podobno można znaleźć i inne motywy muzyczne, ale moje ucho o siódmej rano wyłapało tylko przerobioną wersję głównego motywu ze starego <em>Battlestara</em>. Zabolało mnie to cholernie, bo jak można tak wykorzystywać pracę innych i jeszcze na tym zarabiać (film przecież sprzedawano), ale nie to było najgorsze: w filmie były wklejone sceny wycięte żywcem z <em>Nowej nadziei</em>. Sceny walk kosmicznych były akcją nad Gwiazdą Śmierci, pojawiali się szturmowcy, występowały eksplozje rodem z filmu. W zasadzie ten film, oprócz tychże scen, nie ma nic wspólnego z baśnią Lucasa, ale internetowy tytuł przylgnął tak bardzo, że każdy zna ten film jako <em>Tureckie Gwiezdne wojny</em>.</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0" width="200">
<tbody>
<tr>
<td align=center><object width="200" height="160"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tx7PYAAOwxE&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/tx7PYAAOwxE&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="200" height="160"></embed></object><br />Finałowa scena</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">W zasadzie, miał być to kawał dobrego kina akcji w realiach post-apokaliptycznych z wątkiem miłosnym w tle; ot, fantastyczno-naukowa heroiczna tragedia. Obraz przedstawia wiele problemu, które uciekają dzisiejszemu zabieganemu społeczeństwu, a także wykorzystuje motywy znane w kulturze od wieków. Ważnym elementem jest religia, wspomina się o postaciach historycznych jak Mahomet i Jezus (którego mieszkańcy budują miasta pod ziemią!), a tolerancja religijna i ekumenizm wysuwają się na pierwszy plan. Warto wspomnieć w ważnym wątku miłości, zarówno tradycyjnej, jak i homoseksualnej, a także bezinteresownej miłości do dzieci. Widzimy świat po nuklearnym holokauście, co daje nam do myślenia nad naszą przyszłością, zmusza do introspekcyjnej refleksji. Poruszany jest także wątek polityczny (wymuszenia terytorialne, ekspansja agresorów, emigracja, rola uchodźcy w społeczeństwie), ale wszytko koncentruje się na prostej, aczkolwiek bardzo głębokiej konwencji walki dobra ze złem. Cały ten akapit brzmi jak recenzja najnowszej superprodukcji, która podbija serce każdego widza, prawda? W rzeczywistości są tam takie momenty, ale wykreowane najwyraźniej przez przypadek; no cóż, zdarza się. Jest to bezsensowna siekanina, gdzie bohaterowie wciąż biegają i zabijają przerośnięte mupety w brutalny sposób (przebijanie ich klatek piersiowych ich własnymi rękami, odrywanie głów, przepoławianie) i rzucają tak idiotycznymi cytatami, że nie jestem zdolny ich nawet przytoczyć.</p>
<p align="justify">Film jest tak głupi i psychodeliczny, że polecam go każdemu, bo można się naprawdę dobrze pośmiać z przedstawionych idiotyzmów. Trwa on półtorej godziny i każdy go skończy ze łzami w oczach i bólem brzucha ze śmiechu. Każdy fan powinien zobaczyć to przynajmniej raz w życiu, zresztą tak jak <em>Holiday Special</em>; w sumie tak to wszystko by wyglądało, gdyby George był Turkiem. Muszę oczywiście wszystkim podziękować za Inne Sfery, bo na konwenty jeździ się dla ludzi! Oczywiście ogromne i gorące podziękowania dla ekipy legnickiej w składzie ja, Kacpeross, Zayne, Hania, Fixer, Wszelak, Hell, Dziki, Corran i Klotek, indywidualne poniżej.</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>na początek mój kochany <strong>Komisarz Sev</strong>, współzałożyciel jakże wspaniałego Regimentu &#8217;92 (chwała na wieki!), przewodnik po zakamarkach Wrocławia, autor prelekcji o 11 rano w niedzielę i swój chłop; toż to prawdziwy legniczanin, bez słów!</li>
<li>wielkiego buziaka musi też dostać <strong>Rav</strong>, który cały konwent był moim Chewiem, bo co to za Han Solo bez Chewbaccy? Dzięki za konkurs wiedzowy, grę w BSG, pomoc w skakaniu w nadświetlną i dzwonienie do ludzi w nocy</li>
<li><strong>Łedżissu</strong>, jesteście kochani! Wrocław bez Was to nie Wrocław, o! Następnym razem nie możemy się wkopać w tego całego BSG, nocujcie na terenie konwentu i nie cieszcie się tak z powodu kopalni w Legnicy, bo u Was zbudują dwa razy większą! Przyjeżdżajcie do Legnicy i do zobaczenia w październiku, moi drodzy. A, i Łedż, nie postarałeś się z <em>Holiday Special</em>!</li>
<li><strong>Padme</strong>, bardzo miło się z Tobą rozmawiało, pokazujesz, że można się bawić na konwencie bez alkoholu i tak trzymać! Następnym razem wyciągnij więcej Ślązaków, bo nie wypada tak samej jeździć w tak dalekie i niebezpieczne strony. Do zobaczenia na Niuconie i odezwij się czasami za pomocą jakiegoś komentarzyka</li>
<li><strong>Hellu</strong>, stęskniłem się za Tobą przez te wakacje, musimy się widywać częściej. Twojego przedstawienie szybko nie zapomnę, masz to jak w banku, mój drogi. Twoja rozmowa z Onomą chyba wejdzie na stałe do kanonu opowieści konwentowych. Baw się dobrze w Łedżolandii, a co do <strong>Nyki</strong>, to o wiele lepiej wyglądasz w krótkich włosach (krótkie włosy ftw!)</li>
<li><strong>Wszelak</strong>, jesteś niezastąpionym ludzkim budzikiem, który potrafi wypić tyle, że ja bym umarł od samego patrzenia; wkręcenia kumplom z klasy, że się nawaliłem i rzygam też było niczego sobie, heh. Brawo za prelekcję i umiejętności manualne przy podłączaniu głośników, mój wspaniały informatyku!</li>
<li><strong>Shevu</strong> i cała ekipa wałbrzyska: nie spodziewałem się, że pojawicie się tak liczni i cholernie miło mnie zaskoczyliście. Sympatycznie się gadało z <strong>Areszem</strong>, z którym do tej pory nie miał przyjemności się zapoznać. Trzymaj ich krótko i prowadź ten fanklub tak, by stał się drugim najlepszym na Dolnym Śląsku (rzecz jasna, pierwszym jest Legnica)</li>
</ol>
<p align="justify">Legnicy podziękowałem powyżej, więc czas na resztę, z którymi dane mi było się znów spotkać. Urthona, który zrobił wspaniałe zdjęcia, Appo, Revan, Jenth, która wygrała wiedzówkę, Obi-Wan i Szare Miecze oraz Haart, a także ludzie od <em>Battlestara</em> (a ja uważałem się za nerda, ech), wszystkie nerdy, miłe panie z przedszkola i nieprzyjemny cieć &#8211; jesteście świetni! Jeszcze podziękowania dla Mateusza i Marcina, że odebrali telefon w środku nocy i pogadali z nami chwilkę. Teraz trzeba czekać na Niucon 2009, Tatooine, Pyrkon 2010 i Dni Fantastyki 2010! Kocham Was wszystkich!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/09/28/is-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kopalnia odkrywkowa</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/09/24/odkrywka/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/09/24/odkrywka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Sep 2009 13:42:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[energetyka]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=754</guid>
		<description><![CDATA[Siedzę przed monitorem, pod ręką mam klawiaturę i myszkę, obok paczkę żelek, a na uszach słuchawki z Bearem McCrearym i Michaelem Giacchino, ale nie mam zielonego pojęcia, co napisać. W podręcznym schowku WordPressa mam już sześć szkiców przeróżnych artykułów, między innymi o Gwiezdnych wojnach, katolicyzmie, częstotliwości ogłaszania żałoby narodowej, filmach fantastyczno-naukowych, a nawet o klockach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Siedzę przed monitorem, pod ręką mam klawiaturę i myszkę, obok paczkę żelek, a na uszach słuchawki z Bearem McCrearym i Michaelem Giacchino, ale nie mam zielonego pojęcia, co napisać. W podręcznym schowku WordPressa mam już sześć szkiców przeróżnych artykułów, między innymi o <em>Gwiezdnych wojnach</em>, katolicyzmie, częstotliwości ogłaszania żałoby narodowej, filmach fantastyczno-naukowych, a nawet o klockach lego, jednak, znając mnie, nigdy nie ujrzą one światła dziennego z powodu mojego wypalenia. Niby mam mnóstwo czasu, bo ani się nie uczę, nie mam zajęć pozaszkolnych czy korków, ale nic mi się nie chce. Gdzieś tam czytam o celibacie na lekcję religii, przygotowuję sobie prelekcję na Inne Sfery czy spotykam się ze znajomymi, ale brak czegoś konkretnego mnie dobija; jestem we wczesnym stadium grypy, ergo jestem na wszystko zły, czego konsekwencją może być chaotyczność poniższego tekstu, za co z góry przepraszam. Ale przejdźmy do rzeczy&#8230;</p>
<p align="justify">Ktoś wpadł na pomysł, by zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju i całkowicie uniezależnić się od innych państw (czyt. Rosji), a co jest najlepszym wyjściem? Farma elektrowni wiatrowych pod Legnicą? Reaktor atomowy w Legnickim Polu? A może inne alternatywne źródło energii? Nie, w czyjejś głowie zrodziła się iście wspaniała myśl, by stworzyć kopalnię odkrywkową, która powstanie na terenie zagłębia legnicko-lubińskiego. Gdybym mieszkał na jakiejś Suwalszczyźnie &#8211; pewnie bym nawet przyklasnął, bo co mnie obchodzą ludzie na drugim krańcu Polski? Ale tak się składa, że mieszkam w tej nieszczęsnej Legnicy (notabene bardzo lubię to miasto i nie chcę się z nim rozstawać w taki sposób) i wychodzi na to, że w przeciągu kilku następnych lat miejsce to zmieni się nie do poznania. Rzucę trzema linkami, jednym <em>stricte</em> encyklopedycznym, drugim, który przekierowuje na akcję <em>Stop Odkrywce</em> oraz trzecim, który przenosi na blog mojego znajomego, Mateusza Góraka, z czego do dwóch ostatnich się zaraz odniosę: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kopalnia_odkrywkowa" target="_blank">#1</a>, <a href="http://stop-odkrywce.pl/" target="_blank">#2</a> i <a href="http://mgorak.blogspot.com/2009/09/stop-odkrywce.html" target="_blank">#3</a>.</p>
<table style="float:right; margin: 0px 0px 0px 10px;" border="0" width="160">
<tbody>
<tr>
<td align=center><a href="http://lca.pl/image.php?id=8499&#038;size=1" target="_blank"><img class="aligncenter" title="Mapa" src="http://lca.pl/image.php?id=8499&#038;size=1" width="150" height="200"/>Mapa planowanej odkrywki</a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Cóż, można powiedzieć, że to presja tłumu czy podążanie za owczym pędem, ale również jestem za akcją <em>Stop Odkrywce</em> (chociaż nie tyle za samą akcją, co za ideą). Powiem prosto i wyraźnie: nie chcę mieć brudnej, śmierdzącej i zasyfionej Legnicy. Ci wszyscy projektanci i inżynierowie mogą sobie mówić, że to nowoczesna inwestycja, która nie zniszczy środowiska, ale zapominają o jednej rzeczy: podstawą egzystencji takowej kopalni jest destrukcja naturalnego ekosystemu. Poza tym jestem stuprocentowym przeciwnikiem wszelkiego rodzaju wysiedlania mieszkańców, do którego ma dojść w najbliższej przyszłości. Tak się po prostu nie robi, to nie <em>fair </em>wobec wszystkich tych ludzi. A odnośnie bloga pana Góraka: to smutne, że tak patrzysz na to przedsięwzięcie, bo świat &#8211; mimo wszystko &#8211; nie kręci się tylko wokół pieniędzy. Czy uważasz, że powinno się wyrzucać ludzi z ich własnych domów, by zbudować molocha, który zrujnuje całe dolnośląskie środowisko, z którym i tak już nie jest najlepiej? Miejsca pracy? Wolałbym zdecydowanie budowę elektrowni atomowej, ale jestem świadom tego, że większość ludzi nie poprze i tej inicjatywy, ale o tym już kiedyś pisałem.</p>
<p align="justify">Powoli przekonuję się także do proekologicznej postawy Unii Europejskiej, która najprawdopodobniej będzie czynnikiem hamującym budowę kopalni. Polska, już w tym momencie, przekracza swój limit wydzielania CO<sub>2</sub>, a wierzcie mi, że taka odkrywka wcale nie zmniejsza wydobycia dwutlenku węgla. Skoro udało się powstrzymać słynną w całym świecie budowę drogi przez Dolinę Rospudy (tutaj akurat się nie zgadzam ze stanowiskiem UE), to tym bardziej polscy inżynierowie otrzymają zakaz budowy tejże kopalni. W tym momencie wszyscy mieszkańcy wsi, które znajdują się na planowanym terenie budowy, strajkują i pikietują, jakby to miało w czymkolwiek pomóc, ale podobno ma odbyć się referendum. Cóż, chyba każdy domyśli się jaki będzie jego wynik?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/09/24/odkrywka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Będziemy mieli atom!</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/08/18/atom-2/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/08/18/atom-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2009 19:59:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[dziedzictwo komunizmu]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[głupota ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=514</guid>
		<description><![CDATA[OSTRZEŻENIE PRZED TECHNICZNYM BEŁKOTEMFizyka jądrowa, ekologia i polska gospodarka to grząskie tereny. Jak podają wszelakie media, za sześć lat ma ruszyć budowa pierwszej polskiej elektrowni atomowej (źródło). Mimo, iż od 1983 roku mamy Instytut Energii Atomowej, który ładnie pobiera pieniądze Skarbu Państwa, Polska nie może pochwalić się żadną elektrownią jądrową, poza reaktorem Maria, który powstał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<table align="center" style="margin: 0px 0px 10px 0px;" border="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td><img src="http://aquenral.net/wp-includes/images/warning.png" alt="" width="48" height="48" /></td>
<td><strong>OSTRZEŻENIE PRZED TECHNICZNYM BEŁKOTEM</strong><br />Fizyka jądrowa, ekologia i polska gospodarka to grząskie tereny.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p align="justify">Jak podają wszelakie media, za sześć lat ma ruszyć budowa pierwszej polskiej elektrowni atomowej  <sup>(<a href="http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/344140,za_szesc_lat_ma_ruszyc_budowa_pierwszej_elektrowni_atomowej.html" target="_blank">źródło</a>)</sup>. Mimo, iż od 1983 roku mamy Instytut Energii Atomowej, który ładnie pobiera pieniądze Skarbu Państwa, Polska nie może pochwalić się żadną elektrownią jądrową, poza reaktorem Maria, który powstał w celach eksperymentalnych. Nie jestem ekspertem z dziedziny gospodarki ani fizykiem jądrowym, więc nie mogę powiedzieć dokładnie, dlaczego Polska nie ma takowych źródeł energii, ale orientuję się na tyle dobrze, że wiem o nieco zapomnianej elektrowni w Żarnowcu, która miała być pierwszym takim obiektem w kraju. Budowano ją od roku 1982, by zlikwidować w 1992, jeszcze przed zakończeniem prac budowlanych. Oficjalnie chodziło o kwestie ergonomiczne i sprawy bezpieczeństwa, bojąc się powtórki feralnej katastrofy w Czarnobylu sprzed kilkunastu lat. To był pierwszy poważny błąd w polskiej atomistyce, którego konsekwencje odczuwamy do dziś.</p>
<p align="justify">Muszę wspomnieć o kwestii ekologicznej, bo to mnie gryzie najbardziej. Energia atomowa jest czysta, nie szkodzi środowisku, jest tania, jednak ekologom i tak nie pasuje. Wybaczcie słownictwo, ale jest to banda hipokrytów, sukinsynów, którym nigdy nic nie odpowiada. Flagowym przykładem jest akcja, gdy protestowali przeciwko budowie elektrowni wiatrowej na Bałtyku, bo miała ona zasłaniać piękny widok. Hipokryzja w czystym wydaniu. Albo inna sprawa: ekolodzy żądali zamordowania (bo dlaczego mamy używać słowa <em>uśpienie</em>?) polarnego niedźwiadka Knuta, który żył w berlińskim zoo. Dlaczego? Bo nie powinien żyć bez matki, a ogród zoologiczny przeciwstawia się naturze. W tym wypadku ekolodzy bronią się argumentami, iż elektrownie atomowe są niebezpieczne, gdyż skutki wybuchu są katastrofalne (zaraz do tego wrócę). Często popierają ich zaściankowi wieśniacy z zadupia, gdzie ma powstać ów elektrownia (ech, ciężkie słowa, ale po co mam ubierać to w ładne kolory?), którzy boją się jej, bo to <em>wytwór Szatana</em> Dla mnie jest to kompletne nieporozumienie. Czy lepiej jest tworzyć kolejną kopalnię odkrywkową? W sumie to były plany zbudowania takiej w okolicach Legnicy, ale Polska i tak przekracza już limity wydzielania CO<sub>2</sub>, więc nie ma na to żadnych szans.</p>
<p align="justify">Wróćmy do problemu katastrof jądrowych. Wszyscy podają za przykład Czarnobyl, mówiąc, że każda elektrownia skończy w taki sposób. Tak naprawdę, problem wypadków jądrowych jest niewielki, a możliwość wystąpienia takiego zdarzenia &#8211; minimalna. No, ale cóż, niewykształceni Ludzie Wsi wiedzą przecież lepiej od nas, prawda? Są ekspertami w dziedzinie promieniowania jonizującego, wiedzą wszystko o cezie-137, a przy pacierzu wspominają o statystycznej dawce promieniowania (2,4 mSv). Może wybuchnąć, a na dodatek nie wspomina się o tym w Biblii? Dzieło Szatana! Przez to właśnie zaprzestano budowy Żarnowca. Miała być energia atomowa, która jest tania i bezpieczna &#8211; skończyło się na wielkiej betonowej konstrukcji w środku lasu, która tylko straszy ludzi. Dlaczego tak trudno jest przekonać społeczeństwo, że energetyka jądrowa to przyszłość? Wszyscy żyją mitami i stereotypami, nie widząc możliwości. Wszyscy boją się budowy elektrowni w pobliżu swojego miasta. Ja mówię: budujcie nawet pod Legnicą. Dlaczego nie? Przynajmniej będę miał prąd za darmo (bo proponowali takie gratyfikacje!), który z pewnością się przyda.</p>
<p align="justify">Do czego dochodzimy? Do tego, co zawsze. Polacy to społeczeństwo zaściankowe i zacofane pod względem technologicznym. Można by rzec, że jesteśmy sto lat za Murzynami, tyle, że w Afryce też mają takowe elektrownie (Kongo, Libia, Maroko). Nawet Rumunia ma elektrownię atomową! Ech, szkoda mi czasem, że żyję w takim miejscu, ale mam nadzieje, że za kilkanaście lat pójdziemy do przodu. Jakiś <em>Great Leap Forward</em> czy inna rewolucja moralno-społeczno-technologiczno-polityczna. Obym dożył takich czasów. Bądź, co bądź, jestem w pełni za odnawialnymi źródłami energii. <em>Tak mówimy wszyscy!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/08/18/atom-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Legnica po burzy</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/07/24/legnica-po-burzy/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/07/24/legnica-po-burzy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Jul 2009 20:03:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Aquenral]]></category>
		<category><![CDATA[głupota ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[telewizja]]></category>
		<category><![CDATA[TVN 24]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=269</guid>
		<description><![CDATA[Media aż huczą od wczorajszej nawałnicy, która przewaliła się nad Legnicą, a ja to sobie oglądam i myślę, że ludzie mają cholerną tendencję do przesadzania. Przesadzania, naginania prawdy i kłamania, o ile widzicie jakąkolwiek różnicę. Mieliśmy burzę, okej, to prawda. Można powiedzieć, że była katastrofalna w skutkach, jednak rzeczywiście musimy mówić o wielkim szczęściu, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Media aż huczą od wczorajszej nawałnicy, która przewaliła się nad Legnicą, a ja to sobie oglądam i myślę, że ludzie mają cholerną tendencję do przesadzania. Przesadzania, naginania prawdy i kłamania, o ile widzicie jakąkolwiek różnicę. Mieliśmy burzę, okej, to prawda. Można powiedzieć, że była katastrofalna w skutkach, jednak rzeczywiście musimy mówić o wielkim szczęściu, że tak naprawdę nikt więcej poważnie nie ucierpiał. Z tego, co widzę, zginęła raptem jedna osoba, cóż przykro, ale to cud, że tylko jedna, bo nie chcę sobie wyobrażać, co mogłoby się wydarzyć. Kilkadziesiąt ludzi zostało rannych, ale to także mała liczba. Wybaczcie, możecie mnie posądzić o bezduszność i brak serca, ale prawda jest brutalna: Legnica miała szczęście, że ucierpiało, w taki czy inny sposób, tak mało ludzi, bo skutki nawałnicy mogły być katastrofalne.</p>
<p style="text-align: justify;">Od rana słyszę nad głową latającego <em>Błękitnego 24</em>, który bez przerwy, nieustannie monitoruje <em>sytuację kryzysową</em> w Legnicy. Okej, super, oglądam TVN 24, bo miałem szczęście i prąd przywrócili mi wczoraj o dziewiątej wieczorem, więc widzę wszystko, co pokazują z pokładu helikoptera. A co pokazują? Tak naprawdę nic konkretnego. Przelecą raz nad cmentarzem, tutaj nad Kopernikiem, zaraz są już nad parkiem&#8230; Totalny chaos. Zwykły widz, który nie zna Legnicy, nie połapie się w żadnym stopniu, o co chodzi na ekranie, a tym bardziej nie ujrzy zniszczeń. Dlaczego? Ano, bo ich kompletnie nie widać; może i gdzieś migają połamane drzewa, ale to nie jest to, co mogliby pokazać. Wystarczyłoby wyjść z kamerą do parku i ludzie w Polsce zobaczyliby, co to znaczy odczuć burzę na własnej skórze.</p>
<p style="text-align: justify;">Byłem dzisiaj w parku. Szczerze mówiąc, poczułem się paskudnie, widząc ogrom zniszczeń. Połamane drzewa, zawalone alejki, zniszczone ławki&#8230; Wszystko otacza atmosfera nostalgii, bo, w istocie rzeczy, to koniec legnickiego parku. Drzewa, połamane w połowie swojej wysokości czy wyrwane z korzeniami nie nadają się do ponownego zasadzenia. Nie ma żadnej możliwości ich uratowania, a szkoda, bo to stare pomniki przyrody, mające po sto lat. Park przetrwał dwie wojny, a dał się cholernej nawałnicy.</p>
<p style="text-align: justify;">Na zakończenie, rzucę dwiema anegdotami.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsza. Burza nadeszła w ciągu kilkunastu sekund, było nawet widać gigantyczną czarną chmurę, która pędziła z nadzwyczajną prędkością w kierunku miasta z południowego zachodu. Dzisiaj w telewizji wystąpił jakiś mądrala, który stwierdził, że było wiadomo, że takie coś nawiedzi miasto, wszyscy byli ostrzeżeni i widzieli oznaki świadczące o nadchodzącej burzy. <em>Frak</em>, ludzie w telewizji mówią wszystko, co tylko im ślina na język przyniesie. Smutne.</p>
<p style="text-align: justify;">Druga. Dwie starsze kobiety w moherowych beretach siedzą na przystanku autobusowym i rozmawiają o wczorajszej nawałnicy. I wtedy pada stwierdzenie, że to była kara Boża za spalenie kościoła w Lubaniu. Bóg nas karze za grzechy współbraci!</p>
<p style="text-align: justify;">Amen, <em>so say we all!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/07/24/legnica-po-burzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkania fanów</title>
		<link>http://aquenral.net/2009/01/16/spotkania-fanow/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2009/01/16/spotkania-fanow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Jan 2009 15:12:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiezdne wojny]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[Moc]]></category>
		<category><![CDATA[Prakseum]]></category>
		<category><![CDATA[prywatne życie]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=94</guid>
		<description><![CDATA[Legnicki fanklub Gwiezdnych wojen, zwany przez jego członków Prakseum, to fanowska organizacja zrzeszająca fanów odległej galaktyki mieszkających na terenie byłego województwa legnickiego i okolic. Istniejemy od 15 stycznia 2007 roku, więc wczoraj obchodziliśmy drugie urodziny. Na dzień dzisiejszy, na mapie Polski można znaleźć dwadzieścia działających fanklubów, sześć inicjatyw fanowskich oraz dwa fankluby, które zawiesiły swoją [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Legnicki fanklub Gwiezdnych wojen, zwany przez jego członków Prakseum, to fanowska organizacja zrzeszająca fanów odległej galaktyki mieszkających na terenie byłego województwa legnickiego i okolic. Istniejemy od 15 stycznia 2007 roku, więc wczoraj obchodziliśmy drugie urodziny. Na dzień dzisiejszy, na mapie Polski można znaleźć dwadzieścia działających fanklubów, sześć inicjatyw fanowskich oraz dwa fankluby, które zawiesiły swoją działalność. Osobiście zajmuję się tworzeniem mapy polskiego fandomu, którą możecie oglądać <a href="http://starwars.legnica.pl/mapa/mapa.html">tutaj</a>.<br />
Możecie zapytać po co fani się organizują? Jeżeli nie jesteście w temacie, czyli nie interesujecie się Gwiezdnymi wojnami, ogólna fantastyką czy czymkolwiek innym, będzie mi to trudniej wytłumaczyć, ale spróbuję. Znacie mnie i wiecie, że jestem zapalonym fanem Gwiezdnych wojen i traktuję to poważnie, mimo głupich komentarzy, docinków czy słów krytyki. Teraz wyobraźcie sobie, że czasami człowiek chce z kimś porozmawiać o swoich zainteresowaniach, najlepiej z osobą, która go nie tylko rozumie, ale także odpowie. I w taki sposób dochodzimy do idei takowych spotkań. Nie ma fizycznej możliwości organizowania spotkań dla fanów z całego kraju; od tego są nieliczne konwenty. Teraz przeżywamy boom fanklubowy, gdyż w ostatnim czasie powstały fankluby we Włocławku, Wałbrzychu, Częstochowie i Ostrowie Wielkopolskim, Legnica i Toruń zaczęły organizować spotkania, a Lublin, Kielce i Bielsko-Biała wyszły z letargu. A jak wyglądają takie spotkania?<br />
Osobiście bywam tylko na spotkaniach wrocławskich i organizuję legnickie, wzorowane jednakże na tych pierwszych. Członkowie fanklubu są grupką znajomych, których pasja powoli zmienia w grupkę przyjaciół. Spotykamy się regularnie, raz w miesiącu, jednakże są to tylko oficjalne spotkania, gdyż nieoficjalnych wyjść jest o wiele więcej. Legnickie spotkania trwają po około pięć godzin każde, bywa na nich od dwunastu do dwudziestu pięciu fanów. Co robimy? Tak naprawdę o Gwiezdnych wojnach nie wielu rozmów, poza jednym konkursem wiedzowym i kilkudziesięciu minut luźnych pogaduszek, głównie rozmawia się o błahostkach.<br />
Inną sprawą jest rozróżnianie fanklubu od fandomu. Zaraz zaczniecie mi płakać, że nie ma żadnej różnicy, że oba pojęcia znaczą to samo. Ale nie, tutaj się mylicie. Fanklub jest lokalny, może być legnicki, wrocławski, warszawki, londyński, z Tokio, Sydney czy Białykału (zmieniono nazwę z Biały Kał na Białykał). Fanklubów Gwiezdnych wojen w Polsce mamy dwadzieścia, a fandom jeden. Fandom jest luźnym związkiem wszystkich fanklubów, dlatego nie rozumiem dlaczego taka Częstochowa czy inny fanklub nazywa się szumnie fandomem. Udało mi się porozmawiać i przekonać do zmiany nazwy fanklub wałbrzyski (chwała im za to), jednak inni wciąż nie mogą się dostosować?<br />
Niech Moc będzie z Wami, ner vod.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2009/01/16/spotkania-fanow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okazywanie wiary</title>
		<link>http://aquenral.net/2008/12/30/okazywanie-wiary/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2008/12/30/okazywanie-wiary/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Dec 2008 16:00:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[islam]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=77</guid>
		<description><![CDATA[Wiara&#8230; Czym ona jest? Wyznajemy wiarę, wierzymy w rzeczy nienamacalne, przyjmujemy istnienie zjawisk niewytłumaczalnych, obdarzamy kogoś zaufaniem. Jeśliby nie patrzeć na podziały wewnętrzne, reformacje i inne cuda na kiju, największą religią na świecie jest chrześcijaństwo, składające się z rzymsko- i grekokatolików, prawosławnych, luteran i tuzin innych odłamów; jest ich&#8230; nas&#8230; 1,9 miliarda (na dzień dzisiejszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wiara&#8230; Czym ona jest? Wyznajemy wiarę, wierzymy w rzeczy nienamacalne, przyjmujemy istnienie zjawisk niewytłumaczalnych, obdarzamy kogoś zaufaniem. Jeśliby nie patrzeć na podziały wewnętrzne, reformacje i inne cuda na kiju, największą religią na świecie jest chrześcijaństwo, składające się z rzymsko- i grekokatolików, prawosławnych, luteran i tuzin innych odłamów; jest ich&#8230; nas&#8230; 1,9 miliarda (na dzień dzisiejszy na Ziemi żyje około 6,7 miliarda). Drugą co do największych religii jest islam (1,1 mld), a później hinduizm (781 mln), buddyzm (324 mln), sikhizm (19 mln) i judaizm (14 mln). Każda z tych religii ma swoje symbole, nieważne czy to krzyż, gwiazda Dawida, półksiężyc z gwiazdą, swastyka, sierp z młotem czy inny znak. Każda osoba wierząca, oprócz tego, że chodzi do swojego kościoła, meczetu czy świątyni, często okazuje swoją wiarę także na ulicy, wręcz obnosi się z nią. Po jaką cholerę?</p>
<p style="text-align: justify;">Od razu powiem, że sam noszę krzyżyk na łańcuszku pod koszulą, żebyście nie zarzucali mi później żadnej hipokryzji. Jestem chrześcijaninem wierzącym i praktykującym, jednak nie idę przez centrum miasta, krzycząc: <em>patrzcie, wierzę w zmartwychwstanie Chrystusa!</em> Dla mnie jest to brakiem szacunku dla siebie i własnej wiary. Co mnie natchnęło do takiego tematu? Ano, dzisiaj właśnie idąc ulicą Najświętszej Maryi Panny (do tego też kiedyś wrócę), zauważyłem kobietę, która szła w przeciwnym kierunku. Gdy się mijaliśmy, zwróciłem uwagę na trzy rzeczy. <em>Primo</em>: była to kobieta stara, starsza chyba od mojej Babci. <em>Secundo</em>: miała na głowie wielki, moherowy beret. <em>Tertio</em>: była ubrana w jakieś trzy kurtki, a na wierzchu miała zawieszony złoty krzyż długością sięgający do pasa, dwa różańce plus jeszcze jeden w ręku. Nie no, bez żartów, czy tacy ludzie mają jakieś kompleksy, że tak manifestują swoją wiarę? Przecież to, że jest chrześcijanką nikogo u nas nie dziwi; W Polsce 44% ludzi praktykuje chrześcijaństwo. Jednak, mimo to, ta kobieta idzie przez całe miasto okazując swoją wiarę w Jezusa.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy szła ona tak przez Jerozolimę &#8211; patrzyliby na nią dziwnie. Gdyby szła tak przez Lomé &#8211; niektórzy patrzyliby z niechęcią. W Bagdadzie by ją zastrzelono.</p>
<p style="text-align: justify;">A teraz odwróćmy sytuację: przez Legnicę idzie ortodoksyjny żyd albo muzułmanin. Oboje wyglądają zdecydowanie dziwnie, odróżniają się od reszty ludzi albo czarnym strojem, śmiesznym nakryciem głowy i kręconymi pejsami albo też powłóczystą szatą i turbanem na głowie, ewentualnie z zakrytą twarzą, jeśli to muzułmanka. Zamiast mnie idzie banda dresów, która nie zrobiłaby nic staruszce z krzyżem, jednak żyd lub muzułmanin mu się już nie podoba, nawet jeżeli to muzułmańska staruszka w kwefie. A jak coś się dresom nie podoba, to jatka gotowa. Po fakcie można by się zapytać: <em>po co ona ubrała się po muzułmańsku? Przecież jesteśmy w Polsce, a nie w Arabii</em>. Chyba zabiłbym za takie zdanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie powinno się tak bardzo manifestować swojej wiary. Chodzisz do kościoła? Okay, spoko. Nosisz krzyżyk? Fajnie, noś go dalej. Ale nie staraj się go wszystkim pokazać, żeby powiedzieć im: <em>ja mam krzyżyk, a ty nie, więc jestem lepszym chrześcijaninem</em>. Bo tak to na razie wygląda. Dlaczego nie mogę wyjść na ulicę z gwiazdą Dawida na piersi, żeby nie natrafić na obelgi i wulgarne słowa? Pomijam już totalne ignorowanie religii w naszym kraju nawet przez rząd i prezydenta. Może i przyjmują Dalajlamę w swoich pałacach, ale wyraźnie widać, że są chrześcijanami. Dlaczego prezydent kończy swoją przysięgę słowami: <em>tak mi dopomóż Bóg</em>? Dlaczego mamy ulice i aleje Najświętszej Maryi Panny, świętego Jerzego, świętego Jana czy innych apostołów, a nie ma ulic imienia Mahometa czy jakiegoś proroka hinduizmu? I, w końcu, dlaczego nie mogę wyznawać we własnym kraju jakiejkolwiek religii bez aprobaty społeczeństwa? Nie, żebym chciał się zmienić, ale dlaczego tak jest?</p>
<p style="text-align: justify;">Bo to Polska właśnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2008/12/30/okazywanie-wiary/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obwodnica Południowa miasta Legnica</title>
		<link>http://aquenral.net/2008/12/29/obwodnica-poludniowa-miasta-legnica/</link>
		<comments>http://aquenral.net/2008/12/29/obwodnica-poludniowa-miasta-legnica/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Dec 2008 09:19:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aquenral</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Legnica]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[Prakseum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://aquenral.net/?p=76</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj będzie trochę o polityce regionalnej, ekonomii, ekologii (schodzę na psy) i absurdach, czyli to, co tygryski kochają najbardziej. Zacznijmy od tego, że urodziłem się w Legnicy i mieszkam tu już ponad 16 lat; jest to trzecie co do wielkości miasto na Dolnym Śląsku, ongiś stolica województwa legnickiego, mamy wielki park, hutę miedzi, a nawet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dzisiaj będzie trochę o polityce regionalnej, ekonomii, ekologii (schodzę na psy) i absurdach, czyli to, co tygryski kochają najbardziej. Zacznijmy od tego, że urodziłem się w Legnicy i mieszkam tu już ponad 16 lat; jest to trzecie co do wielkości miasto na Dolnym Śląsku, ongiś stolica województwa legnickiego, mamy wielki park, hutę miedzi, a nawet fanklub <em>Gwiezdnych wojen</em>. Na początku tego wieku (jak to wzniośle brzmi!) wybudowano wokół miasta obwodnicę, łączącą ulice Jaworzyńską ze Złotoryjską, która odciążyła ruch w mieście. Planowano wybudować także drugą obwodnicę, tym razem zachodnią, bo sama wschodnia najwyraźniej nie wystarczała. I tu pojawia się mój problem.</p>
<p style="text-align: justify;">Obwodnica zachodnia miała przebiegać od ronda przy Jaworzyńskiej, za LSSE i lotniskiem, obok Wierzbiaka i łączyć się bodajże z Piłsudskiego albo Wrocławską, już za granicą miasta. To najlepszy i w sumie jedyny sensowny pomysł utworzenia obwodnicy około miejskiej. Tutaj natykamy się na wspomniany przeze mnie wcześniej problem. Prezydent Miasta Legnica mieszka właśnie na Wierzbiaku (to takie legnickie osiedle), a droga bardzo utrudniłaby mu życie. I teraz, zamiast okrążać miasto, obwodnica będzie przebiegała przez&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">&#8230; centrum miasta.</p>
<p style="text-align: justify;">Przecież to totalny idiotyzm. Nie chodzi jednak o środek w sensie geograficznym, nie będzie żadnej drogi przez Rynek czy Najświętszej Marii Panny, bo wymyślony jeszcze wspanialszą ideę. Droga szybkiego ruchu, obwodnica, miejsce, którym będą przejeżdżał setki samochodów, będzie poprowadzona przez legnicki Park Miejski. Ma iść od Piłsudskiego, bodajże przez garaże i działki, poprzez ul. Okrężną, Bielańską, obok kortów tenisowych, przez rzekę, tuż obok muszli koncertowej, zaraz przy basenach, mijając prawie fontanny, przez południową część parku, koło jednostki policyjnej na Jaworzyńskiej, wyburzy się jedną czy dwie kamienice, aż w końcu dojdzie do Grabskiego i połączy się ze Złotoryjską.</p>
<p style="text-align: justify;">Powiedzcie mi czy takie działanie ma jakikolwiek sens? Już pomijam, że mieszkam dwie ulice od Bielańskiej, która stanie się drogą szybkiego ruchu, ale ucierpi na tym całe miasto. Wycinając taką ilość drzew w parku spieprzymy cały nasz miniaturowy ekosystem, który się u nas wytworzył. Gdyby nie Park, który wytwarza niesamowite ilości tlenu i wchłania jeszcze więcej zanieczyszczeń, już dawno zatrulibyśmy się dymami i oparami z Huty. Jest to przecież miejsce spotkań, zarówno towarzyskich, jak i kulturalnych. Wyobrażacie sobie spacer z dziewczyną przez park, gdzie idziecie, oglądacie piękno przyrody, a potem zatrzymujecie się na światłach, by przejść przez drogę, przechodzicie i znów wracacie do parku? Bez przesady&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Chyba pierwszy raz zgodzę się z ekologami. Nigdy nie byłem ich zwolennikiem, często wyśmiewałem ich pomysły. Tera jednak mogą się przydać bardziej niż ktokolwiek inny. Wystarczy przecież, że jeden z drugim wejdą na drzewa i buldożery już nie wjadą do Parku. Wiecie co mnie najbardziej boli? To, że można zniszczyć pół miasta, myśląc jeszcze, że postąpiło się dobrze. Można popełnić takie błędy, chcąc własnego dobra, nie patrząc na innych ludzi. Ciekaw jestem dlaczego ta sprawa jest tak ukrywana przez samorząd, hę? Nie chcą, aby ktokolwiek mógłby się o tym dowiedzieć, aby nikt nie przeszkodził w planach. Informacje jednak lubią wyciekać, a że nie mają pieczątki z napisem <em>Ściśle tajne</em>, można to rozpowszechniać.</p>
<p style="text-align: justify;">Im więcej osób się o tym dowie, tym lepiej. Niewiedza jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie mogą dotknąć człowieka. Następnym razem, gdy pójdziecie do Parku, nieważne czy z kolegami na piwo, z dziewczyną na spacer, na wycieczkę rowerową czy w drodze do szkoły, pomyślcie, że długo się tym nie pocieszycie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://aquenral.net/2008/12/29/obwodnica-poludniowa-miasta-legnica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
